- Możliwe powstanie stałej bazy wojsk USA w Polsce już w 2029 roku.
- Szacowany koszt inwestycji w przedziale od 11 do 17 mld zł.
- W bazie miałoby stacjonować około 5 tys. amerykańskich żołnierzy.
- Projekt uzależniony od decyzji USA i specustawy przygotowywanej przez rząd Donalda Tuska.
- Potencjalne lokalizacje to zachodnia Polska, m.in. okolice Wrocławia, Poznania lub Szczecina.
Budowa stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce to projekt o ogromnej skali, porównywalny z postawieniem od zera małego miasta. Z informacji przekazanych "Rzeczpospolitej" przez prezydenckie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego wynika, że przy sprzyjających warunkach inwestycja mogłaby zostać ukończona już w 2029 roku. To ambitny termin, ale jak podkreśla BBN, wszystko zależy od tempa rozmów z Amerykanami oraz prac legislacyjnych i budowlanych po stronie polskiej.
Najważniejsze pytanie dotyczy oczywiście pieniędzy. Orientacyjny koszt budowy bazy dla 5 tysięcy żołnierzy jest szacowany na kwotę od 11 do 17 mld zł. Choć suma robi wrażenie, urzędnicy z Biura Bezpieczeństwa Narodowego uspokajają. Ich zdaniem, przy rozłożeniu programu na kilka lat, taki wydatek nie przekracza możliwości budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej. Rząd już w czerwcu 2026 roku przyjął uchwałę, która upoważniła ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza do rozpoczęcia działań w tej sprawie.
Gdzie zostanie zlokalizowana nowa baza wojsk amerykańskich?
Na razie nie ma ostatecznej decyzji, gdzie dokładnie powstanie stała baza USA w Polsce. Wiadomo jednak, jakie są ogólne warunki. Baza musi znajdować się blisko lotniska, ważnych dróg, jak autostrady oraz dużego miasta na zachodzie kraju. Kluczowa będzie jednak decyzja samych Amerykanów dotycząca tego, jaki rodzaj wojsk zdecydują się przenieść do Polski. To od tego zależy ostateczny wybór miejsca.
Jak słyszymy od osób związanych z ośrodkiem prezydenckim, brane są pod uwagę różne scenariusze. Jeśli będzie to ciężka brygada lądowa, najlepszą lokalizacją byłyby okolice Wrocławia. Gdyby Amerykanie postawili na siły powietrzne, naturalnym wyborem byłby Poznań z wojskowym lotniskiem w Krzesinach. Wśród potencjalnych lokalizacji wymienia się także Szczecin. Decyzja w tej sprawie może zapaść pod koniec tego roku, po zakończeniu amerykańskiego przeglądu sił zbrojnych.
Od kogo zależy powodzenie projektu? Kluczowa rola rządu i prezydenta
Powodzenie całego przedsięwzięcia zależy od zgrania kilku graczy – zarówno w Polsce, jak i w Stanach Zjednoczonych. Po stronie polskiej kluczową rolę odgrywa rząd, który musi przygotować ustawę, która ma usunąć bariery administracyjne i zapewnić finansowanie, co znacząco przyspieszy budowę. Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził, że prace nad takim dokumentem już trwają w jego resorcie, choć nie zdradził szczegółów.
Wsparcie dla projektu deklaruje również prezydent Karol Nawrocki. Jego urzędnicy z Biura Bezpieczeństwa Narodowego podkreślają, że są gotowi włączyć się w prace nad ustawą.
Przedłożenie projektu specustawy będzie jednoznacznym sygnałem, że strona polska dokłada wszelkich starań, by zapewnić optymalne warunki dla zwiększonej, stałej obecności wojsk USA na terenie RP
– wskazuje BBN. Ostateczne "tak" musi jednak paść z Waszyngtonu. Amerykanie wciąż nie podjęli decyzji o kształcie swojej obecności wojskowej w Europie, a media w USA donoszą o możliwej redukcji sił. Wszystko wyjaśni się po zakończeniu przeglądu rozmieszczenia wojsk pod koniec roku. Mimo niepewności, sam prezydent USA Donald Trump napisał niedawno w serwisie Truth Social, że rozmowy w sprawie bazy w Polsce trwają.