Spis treści
Grzejnik zakręcony, ale rachunek zostanie
Dla wielu mieszkańców bloków sposób na ograniczenie rachunków był prosty: skręcić głowicę termostatyczną i maksymalnie ograniczyć ogrzewanie mieszkania. Od 1 stycznia 2027 roku samo zakręcenie kaloryfera nie wystarczy, żeby całkowicie uniknąć opłat.
Powód jest nieco prozaiczny? Ciepło i tak może docierać do mieszkania z sąsiednich lokali. Przechodzi przez ściany, stropy i inne elementy konstrukcji budynku. Jeśli jedno mieszkanie jest mocno wychłodzone, korzysta więc pośrednio z ogrzewania sąsiadów.
Problemem jest nie tylko podział kosztów. Zbyt niska temperatura może oznaczać również wilgoć, a w konsekwencji pleśń i grzyb.
Będzie minimalna opłata za ciepło
Nowe zasady mają wprowadzić minimalny poziom opłat za ogrzewanie. Nie będzie jednak jednej kwoty dla wszystkich mieszkańców w Polsce.
Minimalna opłata może zostać ustalona jako określony procent zmiennych kosztów ogrzewania całego budynku. W przepisach wskazano poziom co najmniej 15 proc. Inną możliwością będzie ustalenie opłaty odpowiadającej kosztowi energii potrzebnej do utrzymania w mieszkaniu minimalnej temperatury.
Wysokość rachunku będzie więc zależała m.in. od kosztów ogrzewania całego budynku, cen energii oraz zasad obowiązujących w konkretnej spółdzielni albo wspólnocie.
Temperatura nie może spaść za nisko
Nowe rozwiązania mają być związane z tzw. temperaturą bazową. Chodzi o około 16 stopni Celsjusza.
W praktyce oznacza to, że nawet jeśli mieszkaniec niemal w ogóle nie korzysta z własnego grzejnika, jego lokal nie będzie uznawany tak, jakby w ogóle nie wymagał ogrzewania.
To ważne szczególnie dla osób, które zimą wyjeżdżają na dłużej albo próbują mocno ciąć wydatki. Zakręcenie kaloryferów będzie nadal możliwe, ale nie spowoduje wyzerowania kosztów.
Koniec z tradycyjnymi podzielnikami
Zmiany czekają również urządzenia, na podstawie których rozliczane są opłaty.
Do końca 2026 roku tradycyjne urządzenia pomiarowe mają zostać zastąpione rozwiązaniami umożliwiającymi zdalny odczyt. Dotyczy to m.in. podzielników kosztów ogrzewania, ciepłomierzy i wodomierzy.
Dane będą mogły być pobierane bez konieczności wchodzenia do mieszkania. Odczyt będzie odbywał się zdalnie, m.in. przy wykorzystaniu technologii radiowej.
Dla mieszkańców oznacza to mniej wizyt osób odczytujących liczniki. Dla zarządców – łatwiejsze zbieranie danych potrzebnych do rozliczeń.
Spółdzielnie muszą przygotować się na zmiany
Nowe zasady oznaczają także dodatkowe obowiązki dla spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych. Zarządcy będą musieli zadbać o odpowiednie wyposażenie budynków oraz dostosowanie systemu rozliczeń.
Sama wymiana urządzeń będzie wiązała się z kosztami. To, kto ostatecznie je poniesie i w jaki sposób zostaną rozliczone, będzie zależało od zasad obowiązujących w danym budynku.
Zmiany wprowadzą niemałą rewolucję w ogrzewaniu. Już od 2027 roku zakręcenie kaloryfera nie wystarczy, żeby całkowicie zniknął rachunek za ogrzewanie. Oszczędzanie nadal będzie możliwe, ale całkowite odcięcie się od kosztów ciepła już nie.