Spis treści
Na obniżkę trzeba będzie poczekać
Jeszcze niedawno pojawiały się nadzieje, że stopy procentowe mogą pójść w dół przed końcem roku. Teraz prezes NBP mówi jasno: na taki scenariusz nie ma obecnie szans.
– Gdyby nie wzrost inflacji, szedłbym w kierunku niewielkiego obniżenia stóp procentowych przed końcem roku, ale teraz jest to całkowicie nierealne – powiedział Adam Glapiński.
To ważna wiadomość dla milionów Polaków spłacających kredyty. Niższe stopy oznaczają bowiem z reguły niższe oprocentowanie kredytów i mniejsze raty. Na razie jednak trzeba uzbroić się w cierpliwość.
Stopy mogą długo pozostać bez zmian
Prezes NBP ocenił, że zarówno do końca tego roku, jak i w pierwszej połowie przyszłego roku stopy procentowe mogą pozostać stabilne. Jednocześnie zastrzegł, że jest to jego opinia, a nie oficjalne stanowisko całej Rady Polityki Pieniężnej.
RPP podejmuje decyzje podczas kolejnych posiedzeń, analizując najnowsze dane dotyczące gospodarki i inflacji.
– Nie robimy żadnej projekcji, wydarzenia za granicą mogą być dynamiczne. Zasadniczo jesteśmy w sytuacji stabilnej – tłumaczył Glapiński.
RPP patrzy na inflację
Kluczowa dla decyzji banku centralnego pozostaje inflacja. Jeśli ceny będą rosły zbyt szybko, przestrzeń do obniżania stóp będzie bardzo ograniczona.
– Siedzimy i obserwujemy, czy inflacja wyjdzie poza cel inflacyjny – zaznaczył prezes NBP.
W środę zakończyło się dwudniowe posiedzenie RPP. Członkowie Rady zdecydowali, że stopy procentowe pozostaną bez zmian. Stopa referencyjna NBP nadal wynosi 3,75 proc.
„To nie są wysokie stopy”
Glapiński przekonuje jednocześnie, że obecny poziom stóp nie jest szczególnie wysoki.
– To nie są wysokie stopy, są umiarkowane. W Europie jesteśmy na 7-8 miejscu – stwierdził szef banku centralnego.
Dla osób czekających na tańsze kredyty takie tłumaczenie może jednak nie być wielkim pocieszeniem. Na razie najważniejszy komunikat z NBP jest prosty: na szybką obniżkę stóp procentowych nie ma co liczyć.