Spis treści
Polska droższa od zagranicy? Liczby nie pozostawiają złudzeń
Polacy planujący wakacje w kraju muszą przygotować się na spore wydatki. Ceny noclegów w wielu popularnych kurortach osiągnęły poziom, który jeszcze niedawno wydawał się nie do pomyślenia.
Najgłośniej jest o nowym hotelu Gołębiewski w Pobierowie. Gigantyczny obiekt nad Bałtykiem może przyjąć jednocześnie ponad dwa tysiące gości. Jednak nocleg w szczycie sezonu kosztuje krocie.
Za tygodniowy pobyt dla dwóch osób pod koniec lipca trzeba zapłacić nawet od 9 do 10 tys. zł. A chętnych, by spędzić tam urlop jest wielu.
Pobierowo czy Grecja? Różnica może zaskoczyć
Za podobne pieniądze można wykupić zagraniczne wakacje z przelotem i wyżywieniem.
Biura podróży oferują w tej cenie pobyty w Chorwacji, Grecji czy na Cyprze. Co więcej, w pakiecie znajduje się transport lotniczy, którego przecież nie trzeba opłacać podczas wyjazdu nad Bałtyk.
To pokazuje, jak bardzo zmienił się wakacyjny rynek.
Mazury pobiły wszystkich
Prawdziwym rekordzistą cen są jednak Mazury. Z analizy Rankomat.pl wynika, że to właśnie tam noclegi należą do najdroższych w Polsce.
Za sześć noclegów ze śniadaniem w apartamencie w Mrągowie para zapłaci średnio 2421 zł. W Mikołajkach będzie niewiele taniej – około 2402 zł.
Dla porównania taki sam wypoczynek kosztuje:
w Egipcie – 1165 zł;w Turcji – 1414 zł;na Sycylii – 1728 zł.
Oznacza to, że wypoczynek na Mazurach może kosztować nawet dwa razy więcej niż wakacje w słonecznym Egipcie.
Ustka cenowo dogoniła Sycylię
Nie tylko Mazury zaskakują cenami. Także polskie wybrzeże coraz śmielej konkuruje z zagranicznymi kurortami.
Rodzina 2+2 za apartament w Ustce zapłaci średnio 2316 zł. To niemal tyle samo, ile kosztuje podobny pobyt w Egipcie. Od słonecznej Sycylii dzieli ją już tylko niewielka różnica.
Jeszcze większe zaskoczenie czeka osoby wybierające hotele. Tutaj Polska często okazuje się wyraźnie droższa od popularnych kierunków wakacyjnych.
Hotel w Mrągowie droższy niż Kanary
Szczególnie mocno widać to na przykładzie hoteli trzygwiazdkowych. Tygodniowy pobyt dla rodziny z dwójką dzieci w hotelu w Mrągowie to wydatek aż 6266 zł. Tymczasem w Egipcie podobny standard kosztuje około 3119 zł.
Taniej niż na Mazurach jest także: w Turcji, w Chorwacji, na Wyspach Kanaryjskich, na Sycylii. Jeszcze niedawno takie porównanie wydawałoby się niewiarygodne.
Dlaczego w Polsce jest tak drogo?
Eksperci wskazują kilka powodów. Jednym z nich są rosnące koszty pracy i utrzymania obiektów noclegowych. Znaczenie ma także mniejsza baza hotelowa niż w krajach żyjących głównie z turystyki.
Turcja, Egipt czy Grecja od lat rozwijają wielkie kompleksy wypoczynkowe nastawione na masową turystykę. W Polsce ten segment rozwija się wolniej, a dodatkowym problemem pozostaje kapryśna pogoda.
Jak nie przepłacić za urlop?
Specjaliści radzą, by nie patrzeć wyłącznie na cenę noclegu. W przypadku wyjazdów zagranicznych trzeba doliczyć bilety lotnicze, transfery czy dodatkowe wydatki na miejscu.
Jednocześnie oszczędności mogą przynieść elastyczne terminy, wybór mniej popularnych miejscowości lub rezerwacja pobytu poza szczytem sezonu.
Zdaniem analityków tegoroczne wakacje mogą być dla wielu Polaków sporym szokiem. Coraz częściej okazuje się bowiem, że zamiast nad Bałtyk czy na Mazury taniej polecieć na drugi koniec Europy.
Polecany artykuł: