- Podatek katastralny znów na stole
- Rządzący chcą uderzyć w inwestorów z wieloma mieszkaniami
- Stawka? Nawet kilka proc. wartości nieruchomości
- Czy to przełoży się na niższe ceny mieszkań?
Nowa propozycja ma uderzyć przede wszystkim w osoby posiadające więcej lokali. Z dotychczasowych założeń wynika, że podatek katastralny mógłby objąć właścicieli co najmniej trzech nieruchomości, czyli inwestorów kupujących mieszkania pod wynajem lub jako lokatę kapitału.
Celem jest jedno: zwiększenie dostępności lokali. Według polityków Lewicy ograniczenie opłacalności inwestowania w wiele mieszkań miałoby sprawić, że więcej lokali trafi na rynek, co mogłoby przełożyć się na niższe ceny mieszkań.
Różne warianty i brak jednej wersji
Na stole są różne warianty. Jedne zakładają podatek od wartości wszystkich nieruchomości, inne – progresywne stawki rosnące wraz z liczbą posiadanych mieszkań. W propozycji środowiska Razem pojawiały się nawet konkretne progi – od 1 proc. wartości przy kilku mieszkaniach do 3 proc. przy większych portfelach.
Choć zapowiedzi są głośne, rzeczywistość wygląda znacznie bardziej skomplikowanie. Projekt ustawy nie został jeszcze uchwalony, a jego kształt wciąż nie jest ostateczny.
Problem: jak wycenić wszystkie mieszkania
Największą barierą pozostaje brak systemu, który pozwoliłby dokładnie określić wartość wszystkich nieruchomości w Polsce. Bez tego podatek katastralny nie ma solidnych podstaw do naliczania, co przyznają nawet przedstawiciele rządu.
Do tego dochodzą spory polityczne. W samej Lewicy nie ma pełnej zgody co do szczegółów, a część polityków otwarcie podważa realność szybkiego wdrożenia nowych przepisów.
Czy ceny mieszkań faktycznie spadną?
Teoretycznie ograniczenie zakupów inwestycyjnych mogłoby zwiększyć podaż. W praktyce jednak wiele zależy od konstrukcji podatku. Jeśli koszty zostaną przerzucone na najemców, czynsze mogą wzrosnąć, a efekt dla kupujących będzie ograniczony.
Na dziś jedno jest pewne – podatek katastralny wraca do debaty i znów budzi ogromne emocje. Ale zanim realnie wpłynie na ceny mieszkań, musi przejść przez polityczne, legislacyjne i techniczne sito. A to może potrwać znacznie dłużej, niż sugerują nagłówki.
Polecany artykuł:
