Te podwyżki nas zrujnują!

2009-01-09 3:00 Danuta Rawicka|Krzysztof Dec|TEM

To będzie bardzo ciężki rok dla polskich rodzin. Nie dość, że dopada nas kryzys i wzrośnie bezrobocie, to jeszcze ceny w najbliższych miesiącach znowu poszybują w górę.

Pięciooosbowa rodzina Dzikiewiczów z miejscowości Narew (Podlaskie) musi się utrzymać za ok. 3 tys. miesięcznie. Już teraz udaje jej się to z największym trudem. - Większość naszych zarobków pochłaniają wydatki na utrzymanie rodziny i opłacenie rachunków - mówi Dariusz Dzikiewicz (36 l.). - Jeśli ceny żywności i opłaty za mieszkanie znowu podskoczą, nie wiem, czy nasz domowy budżet to wytrzyma - martwi się mężczyzna. Podobny problem będzie mieć większaość z nas.

- Zdrożeje cukier, bo zbiory buraków były bardzo słabe - uważa dr Krystyna Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. - W górę pójdą ceny ryżu (osłabienie złotówki) nawet o ok. 10 proc. Pieczywo będzie droższe, bo rosną koszty produkcji (prąd, gaz, płace). Na pewno więcej co najmniej o 5-6 proc. zapłacimy za warzywa, w tym ziemniaki, bo w ubiegłym roku zebraliśmy ich mniej niż w latach poprzednich. Czeka też nas podwyżka cen oleju roślinnego i margaryny oraz tłuszczów zwierzęcych (słonina, boczek).

- Ale droższe będzie nie tylko jedzenie. Od Nowego Roku rząd podniósł akcyzę na papierosy, alkohole i duże samochody. W związku z osłabieniem naszej waluty drożeją towary importowane, jak sprzęt RTV, AGD czy komputery. - Nasi dostawcy już zapowiedzieli, że nowy sprzęt AGD i RTV będzie nawet o 5-10 proc. droższy niż w ubiegłym roku - mówi Wioletta Batóg z Media Markt.

Drastycznie rosną rachunki za prąd i coraz więcej kosztuje utrzymanie mieszkania. Aż o jedną trzecią zwiększą się opłaty za wywóz śmieci. Opłaty za wodę i ścieki będą wyższe od 5 do nawet 30 proc.

W najgorszej sytuacji są emeryci i renciści żyjący z głodowych świadczeń.

- Koszty żywności i utrzymania mieszkania to najważniejsze pozycje w budżecie każdej rodziny, ale w przypadku rodzin najuboższych mają decydujące znaczenie - mówi ekonomista Marek Zuber (36 l). Stąd wzrost cen i opłat przekłada się natychmiast na jeszcze trudniejsze warunki życia najbiedniejszych.

Najnowsze