- Ceny ziemi rolnej w Polsce osiągają rekordowe poziomy, ze średnią blisko 70 tys. zł/ha w I połowie 2025 r., a w Wielkopolsce przekraczają nawet 100 tys. zł/ha, co często przewyższa koszt nowego ciągnika.
- Wysokie ceny ziemi stanowią kluczową barierę dla rozwoju gospodarstw rolnych (29,8% wskazań rolników), utrudniając powiększanie areału i zwiększając presję finansową.
- Ziemia rolna w Polsce stała się quasi-lokatą kapitału, a jej średnia cena, przeliczona na euro, przewyższa już średnią unijną, co oznacza, że Polska nie jest już "tanim rynkiem".
- Prognozy wskazują na dalszy wzrost cen ziemi, szczególnie w regionach z tańszą ziemią i poprawiającą się infrastrukturą, choć w najdroższych regionach rynek wchodzi w fazę stabilizacji
Rekordowe ceny ziemi rolnej. Gdzie jest najdrożej?
Jak czytamy w Tygodniku Rolniczym, który analizuje najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego, rynek nieruchomości rolnych w Polsce rozgrzany jest do czerwoności. Średnia cena hektara gruntów rolnych w I połowie 2025 roku wyniosła blisko 70 tys. zł. To jednak, jak podkreślają dziennikarze, tylko średnia, która nie oddaje w pełni dramaturgii sytuacji. W praktyce, w najbardziej pożądanych lokalizacjach, kwoty transakcyjne bywają nawet dwukrotnie wyższe.
Niekwestionowanym liderem cenowym pozostaje Wielkopolska, gdzie w wielu powiatach stawki przekraczające 90-100 tys. zł za hektar stały się normą. Jak podaje Tygodnik Rolniczy, tuż za Wielkopolską plasują się województwa kujawsko-pomorskie i podlaskie, a także część Mazowsza i województwa łódzkiego. Wysokie ceny utrzymują się w regionach o silnym rolnictwie towarowym, gdzie rynek gruntów rolnych charakteryzuje się ogromną konkurencją między prężnie działającymi gospodarstwami. Ziemia jest tam traktowana nie tylko jako warsztat pracy, ale przede wszystkim jako strategiczny zasób.
Dlaczego ziemia w Polsce jest tak droga? Główne przyczyny wzrostów
Jak podaje Tygodnik Rolniczy, za tak wysokimi cenami stoi splot kilku czynników. Wbrew obiegowym opiniom, same dopłaty bezpośrednie nie są jedynym motorem napędzającym spiralę wzrostów. Kluczowe znaczenie ma wysoka jakość gleby, zwarta struktura działek, silna lokalna konkurencja, a także bliskość rynków zbytu i zakładów przetwórczych. Nie bez znaczenia jest też czynnik psychologiczny – głęboko zakorzenione przekonanie, że ziemia to najpewniejsza lokata kapitału.
Na ten problem, jak czytamy w tygodniku, zwracają uwagę sami rolnicy. Z przytaczanego badania "Polska Wieś i Rolnictwo 2025" jasno wynika, że wśród kluczowych barier rozwoju gospodarstwa rolnicy na drugim miejscu wymieniają zbyt wysokie ceny ziemi rolnej (29,8% wskazań). Wyprzedza je jedynie niska opłacalność produkcji (47,7%), a tuż za nimi plasują się brak rąk do pracy (28,8%) i trudności ze sprzedażą produktów (28,2%).
Polska na tle Europy i prognozy. Czy ceny ziemi będą dalej rosły?
W analizie, którą przytacza Tygodnik Rolniczy, Polska dawno przestała być rynkiem "tanim". Po przeliczeniu na euro, średnia cena hektara w naszym kraju przekracza już średnią unijną. Oczywiście, daleko nam do Holandii czy Malty, jednak w takich krajach jak Chorwacja, Łotwa czy Słowacja ziemia bywa kilkukrotnie tańsza. To pokazuje, że nasz kraj przesunął się z peryferii do środka europejskiej stawki cenowej, przestając być okazją dla inwestorów z Zachodu.
Czy ten trend się utrzyma? Jak prognozują dziennikarze Tygodnika Rolniczego, wszystko wskazuje na to, że tak, choć wzrosty nie będą równomierne. Największy potencjał drzemie w regionach, gdzie ziemia jest wciąż relatywnie tańsza, ale które zyskują dzięki poprawie infrastruktury. Ziemia rolna w Polsce przestała być tanim zasobem, a rynek gruntów rolnych przekształcił się w rynek aktywów strategicznych, gdzie o cenie decyduje nie kraj, lecz konkretny powiat, a nawet gmina.
Polecany artykuł:
