Trump ogłosił koniec AI! Prezydent USA podpisał porozumienie z gigantami technologicznymi

Jeszcze kilka dni temu Donald Trump przekonywał, że do powstrzymania ewentualnego buntu sztucznej inteligencji wystarczy jego wysokie IQ. Teraz podpisał porozumienie z czołowymi firmami z branży, które ma pomóc w kontroli nowych modeli językowych.

„Konstytucja” dla AI. Co zakłada dobrowolne porozumienie z big tech?

To, co prezydent Donald Trump nazwał „czymś w rodzaju konstytucji”, jest w rzeczywistości dobrowolnym paktem zawartym z największymi  firmami świata technologii. Nie jest to natomiast żadna forma regulacji. Udział w porozumieniu jest dobrowolny, a firmy mają kontrolować się same. W spotkaniu wzięli udział szefowie Google, Meta, OpenAI, Anthropic, xAI i Nvidia.

To w pewnym sensie prawie jak konstytucja. Podpisali ją najwięksi ludzie świata, ja również, jako prezydent, podpisałem ją. I to naprawdę jest forma ochrony.

– powiedział Donald Trump.

Głównym celem porozumienia ma być ograniczenie ryzyka, że sztuczna inteligencja wymknie się spod kontroli. Chodzi o to, by zaawansowane systemy AI nie zaczęły podejmować działań sprzecznych z intencjami swoich twórców, na przykład uzyskując dostęp do innych systemów bez zgody. Jak podkreślił prezes Meta Mark Zuckerberg, taki krok ma przede wszystkim zwiększyć zaufanie do nowej technologii.

Kto i jak będzie pilnował sztucznej inteligencji? Cztery filary kontroli

Skoro nie będzie nowych przepisów, to jak w praktyce ma wyglądać pilnowanie AI? Sednem porozumienia jest czteropoziomowy system. Oto jak ma to działać krok po kroku:

  • Po pierwsze: Firmy mają na bieżąco monitorować, jak zachowują się ich modele AI już po wypuszczeniu na rynek.
  • Po drugie: Wewnątrz każdej firmy powstaną zespoły kontrolne, których jedynym zadaniem będzie dbanie o bezpieczeństwo.
  • Po trzecie: Działania tych wewnętrznych zespołów będą weryfikowane przez niezależnych audytorów z zewnątrz. To ma zapewnić obiektywną ocenę.
  • Po czwarte: Na samym szczycie powstaną komitety złożone z członków zarządów, które będą ponosić ostateczną odpowiedzialność za nadzór nad AI.

Szef firmy Anthropic, Dario Amodei, przyznał wprost, że ryzyka związane z rozwojem AI są realne, a jego firma już pracuje nad odpowiednimi mechanizmami zabezpieczającymi. To sygnał, że branża przynajmniej publicznie przyznaje, że problem istnieje i wymaga działania, nawet jeśli na razie tylko na własnych zasadach.

Trump stawia na centra danych. Poparcie dla rozwoju mimo kontrowersji

Spotkanie w Białym Domu miało też drugi, bardzo ważny wymiar: infrastrukturę. Rozwój sztucznej inteligencji wymaga gigantycznej mocy obliczeniowej, a tę zapewniają właśnie centra danych. Prezydent Trump jednoznacznie opowiedział się za ich szybką rozbudową w Stanach Zjednoczonych. To jasny sygnał dla branży, ale jednocześnie postawa, która budzi coraz większy opór.

Lokalne społeczności coraz głośniej protestują przeciwko tego typu inwestycjom. Główne obawy to ogromne zużycie energii, rosnące koszty utrzymania infrastruktury i negatywny wpływ na środowisko. Trump zbagatelizował jednak te obawy, wskazując na korzyści, jakie mają przynieść inwestycje firm technologicznych.

Te wielkie, potężne, niezwykle bogate i inteligentne firmy wniosą ogromny wkład w rozwój lokalnych społeczności.

– przekonywał. Prezydent został też zapytany o to, jak rosnący opór może wpłynąć na notowania Republikanów przed zbliżającymi się wyborami uzupełniającymi do Kongresu. Jego zdaniem, to firmy technologiczne powinny same zadbać o zdobycie poparcia mieszkańców dla budowy nowych centrów danych. Tym samym dał do zrozumienia, że jego administracja nie zamierza hamować rozwoju infrastruktury kluczowej dla dominacji USA w dziedzinie AI, a ewentualne konflikty społeczne są problemem, który biznes musi rozwiązać we własnym zakresie.

Nie sztuczna, tylko superinteligencja

Podpisanie porozumienia to bezpośrednia odpowiedź na rosnące zaniepokojenie opinii publicznej i coraz gorętszą debatę na temat zagrożeń płynących z niekontrolowanego rozwoju AI. Wcześniej takie firmy jak OpenAI czy Anthropic same informowały o incydentach, w których ich systemy podejmowały próby nieautoryzowanego dostępu do innych programów.

Te doniesienia podsycają obawy społeczne. Według ostatnich sondaży większość respondentów uważa, że firmy technologiczne zrobiły zbyt mało, aby ograniczyć ryzyko poważnych szkód, co pokazuje, jak ważne jest budowanie zaufania i realne dbanie o bezpieczeństwo sztucznej inteligencji. Co więcej, ponad połowa badanych Amerykanów jest zdania, że rozwój tej technologii powinien zostać spowolniony.

W odpowiedzi na te nastroje, prezydent Trump zapowiedział konkretne kroki. Powołana zostanie 10-osobowa rada do spraw bezpieczeństwa AI, a w Białym Domu pojawi się specjalny urzędnik odpowiedzialny za kształtowanie polityki w tym obszarze. Ciekawostką jest też zapowiedź zmiany nomenklatury – administracja ma od teraz używać określenia „superinteligencja” zamiast „sztuczna inteligencja”, co ma prawdopodobnie podkreślić skalę i moc najnowszych systemów.

AI na dyżurze: jak sztuczna inteligencja usprawnia pracę szpitali
Quiz. Donald Trump: fakty i fake newsy. Sprawdź, czy prezydent USA da się lubić
Pytanie 1 z 10
Zanim został prezydentem, Donald Trump nigdy nie pełnił żadnej funkcji publicznej.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki