- Prezydent Donald Trump zażądał od stacji benzynowych natychmiastowego obniżenia cen paliw, oskarżając je o sztuczne zawyżanie marż mimo spadku cen ropy.
- Trump oczekuje, że cena galona benzyny spadnie do 2,50 dolara, podczas gdy obecna średnia krajowa wynosi 3,86 dolara (dane AAA).
- Prezydent zagroził stacjom poważnymi konsekwencjami prawnymi, jeśli nie obniżą cen, uznając zawyżanie marż za nielegalne.
- Donald Trump skrytykował także wysokie podatki na paliwo w Kalifornii, wskazując je jako czynnik zawyżający ceny i element walki politycznej.
Prezydent USA Donald Trump zażądał od krajowych stacji benzynowych natychmiastowego obniżenia cen na pylonach. Amerykański przywódca opublikował ostry wpis w swoim serwisie społecznościowym Truth Social, w którym wskazał, że obecne stawki są nieuczciwe wobec obywateli. Zdaniem prezydenta Donalda Trumpa gwałtowny spadek cen ropy naftowej na rynkach światowych powinien natychmiast przełożyć się na tańsze tankowanie.
Prezydent uważa, że stacje benzynowe celowo zwlekają z korektą swoich cenników, co bezpośrednio uderza w portfele Amerykanów. W swoim emocjonalnym wpisie wezwał do natychmiastowego działania na rzecz poprawy sytuacji bytowej obywateli.
Ceny paliw w USA. Ile kosztuje benzyna na amerykańskich stacjach?
Prezydent Donald Trump oczekuje, że cena za jeden galon benzyny (około 3,79 litra) spadnie do poziomu około 2,50 dolara. Obecnie średnie ceny paliw w USA wynoszą 3,86 dolara za galon, co oznacza, że kierowcy płacą znacznie więcej, niż życzyłby sobie tego Biały Dom. Dane te pochodzą z najnowszego raportu przygotowanego przez Amerykańskie Stowarzyszenie Samochodowe (AAA).
Warto zauważyć, że sytuacja różni się w zależności od regionu kraju. Najgłębiej do kieszeni muszą sięgać kierowcy na Zachodnim Wybrzeżu. Mimo to Amerykańskie Stowarzyszenie Samochodowe (AAA) zwraca uwagę na pozytywny trend – krajowa średnia już drugi tydzień z rzędu utrzymuje się poniżej granicy 4 dolarów za galon. Jednak dla prezydenta to wciąż za mało. Przed wybuchem konfliktu z Iranem pod koniec lutego Amerykanie płacili za galon średnio mniej niż 3 dolary.
Donald Trump ostrzega sprzedawców przed konsekwencjami
Prezydent Donald Trump wprost oskarżył właścicieli stacji o celowe i sztuczne utrzymywanie wysokich stawek. Wpływowy polityk Donald Trump zapowiedział, że administracja państwowa nie będzie tolerować spekulacji i zawyżania marż na stacjach benzynowych.
„Sprzedawcy detaliczni paliw muszą NATYCHMIAST obniżyć swoje ceny! Są zbyt wysokie, biorąc pod uwagę, że ropa kosztuje teraz 68 dolarów za baryłkę i (cena) spada. Sprzedawcy detaliczni muszą szybko zareagować na tę sytuację i zrobić to, co słuszne — OBNIŻCIE CENY DLA NASZYCH WSPANIAŁYCH AMERYKAŃSKICH OBYWATELI!” – napisał prezydent Donald Trump w swoich mediach społecznościowych.
Prezydent ostrzegł, że jeśli ceny nie spadną, stacje benzynowe czekają poważne kłopoty prawne. Podkreślił, że sztuczne zawyżanie cen jest w Stanach Zjednoczonych całkowicie nielegalne i jego administracja wyciągnie z tego surowe konsekwencje.
Dlaczego ceny paliw w USA są tak zróżnicowane? Trump uderza w Kalifornię
Ważnym elementem wystąpienia prezydenta była też bezpośrednia krytyka polityki podatkowej poszczególnych stanów. Prezydent Donald Trump zaapelował do władz Kalifornii, gdzie rządzą Demokraci, o natychmiastowe zaprzestanie nakładania ogromnych obciążeń fiskalnych na paliwo.
Zdaniem prezydenta Donalda Trumpa wysokie podatki nakładane przez lokalne rządy niszczą domowe budżety Amerykanów. Prezydent ostrzegł, że niedługo podatki w Kalifornii przewyższą wartość samego surowca. Jego zdaniem mieszkańcy tego stanu są po prostu wykorzystywani przez lokalne władze, a rząd federalny nie zamierza bezczynnie przyglądać się tym praktykom. Walka o tańsze tankowanie staje się tym samym kolejnym polem starcia politycznego w USA.
Polecany artykuł: