- Kontekst: Bolt, jeden z najpopularniejszych operatorów hulajnóg elektrycznych w Polsce, znalazł się pod lupą Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
- Kluczowe informacje: Prezes UOKiK zarzuca firmie stosowanie w regulaminie klauzul, które mogą w całości przenosić na użytkownika odpowiedzialność za usterki pojazdów i błędy aplikacji.
- Co to dla Ciebie oznacza? Dowiedz się, dlaczego z pozoru niewinny zapis "w takim stanie, w jakim się znajdują" może narazić Cię na poważne konsekwencje finansowe w razie wypadku.
Hulajnoga na własne ryzyko. UOKiK stawia zarzuty
Wypożyczasz hulajnogę, ruszasz i nagle okazuje się, że hamulce nie działają jak powinny. Dochodzi do wypadku, ktoś jest ranny, a sprzęt zniszczony. Kto za to odpowiada? Zdaniem firmy Bolt – prawdopodobnie Ty. Wszystko przez jeden, z pozoru niewinny zapis w regulaminie, który właśnie zakwestionował Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Zgodnie z nim, pojazdy są udostępniane „w takim stanie, w jakim się znajdują”. W praktyce oznacza to, że całe ryzyko związane z ewentualną usterką techniczną zostaje przerzucone na konsumenta.
Taka praktyka budzi poważne wątpliwości Urzędu. Usługi oparte na szybkiej akceptacji regulaminu w aplikacji nie mogą działać w ten sposób, że cała odpowiedzialność spoczywa na barkach klienta. Jak podkreśla Prezes UOKiK Tomasz Chróstny:
„Usługi „na klik” nie mogą działać tak, że wygoda jest po stronie firmy, a ryzyko po stronie konsumenta. (...) Jeśli przejazd jest rozliczany za minuty, to warunki nie mogą przerzucać na konsumenta całego ryzyka w razie problemów z aplikacją czy sprzętem.”
Rama hulajnogi pękła. Jechała nią 16-latka
Awaria aplikacji? To też Twój problem
Problemy nie kończą się na stanie technicznym hulajnóg. UOKiK zwraca również uwagę na klauzule wyłączające odpowiedzialność Bolt za działanie samej aplikacji. A ta jest kluczowa – służy do rozpoczęcia, ale i zakończenia przejazdu. Jeśli aplikacja zawiedzie i nie pozwoli Ci zamknąć wynajmu, opłata będzie naliczana dalej, obciążając Twoje konto. Zgodnie z kwestionowanym regulaminem, firma zastrzega, że nie odpowiada za takie sytuacje. Co więcej, jeśli w wyniku wypadku spowodowanego np. wadą fabryczną hulajnogi ucierpi osoba trzecia, Bolt może najpierw pokryć jej roszczenia, a następnie zażądać od Ciebie zwrotu wszystkich poniesionych kosztów.
To nie jedyne zarzuty. Prezes UOKiK zakwestionował aż 22 postanowienia w regulaminach wynajmu hulajnóg i rowerów elektrycznych Bolt. Wśród nich znalazły się zapisy pozwalające firmie na jednostronną zmianę warunków umowy w dowolnym momencie. Wystarczy, że firma poinformuje Cię o tym mailowo 15 dni wcześniej. Jeśli po tym czasie nadal korzystasz z usługi, automatycznie akceptujesz nowy regulamin. Nie zgadzasz się? Jedyne wyjście to zamknięcie konta. Urząd podkreśla, że taka zgoda przez samo korzystanie jest niedozwolona, jeśli umowa precyzyjnie nie określa ważnych powodów, dla których może być zmieniona.
Hulajnogi elektryczne w miastach to codzienność
Milionowe kary na horyzoncie
Postępowanie UOKiK może mieć dla Bolt Operations OÜ bardzo poważne konsekwencje finansowe. Jeśli zarzuty się potwierdzą, Prezes Urzędu może nałożyć na spółkę karę w wysokości do 10 proc. jej rocznego obrotu. To jednak nie wszystko. Odpowiedzialność może ponieść także osoba zarządzająca firmą. W przypadku umyślnego dopuszczenia do naruszenia praw konsumentów, grozi jej sankcja finansowa w wysokości nawet 2 milionów złotych.
Sprawa jest w toku, ale już teraz stanowi ważną przestrogę dla użytkowników. Zanim następnym razem odblokujesz hulajnogę, poświęć chwilę na jej sprawdzenie – oceń stan opon, kierownicy i hamulców. Jeśli cokolwiek wzbudzi Twoje wątpliwości, dla własnego bezpieczeństwa zrezygnuj z przejazdu i zgłoś problem w aplikacji. Pamiętaj, że kliknięcie „akceptuję” to zawarcie umowy, której warunki warto znać.