Bosak: „Wychowanie dzieci nic nie kosztuje”. Tymczasem coraz więcej dzieci jest niedożywionych!

2026-06-04 15:06

Wypowiedź Krzysztofa Bosaka wywołała ostatnio medialną burzę. Polityk Konfederacji stwierdził, że „normalne zdrowe dziecko potrzebuje głównie czasu i troski, a nie pieniędzy”. Tymczasem w Polsce lawinowo rośnie nowy rodzaj niedożywienia wśród dzieci. I dotyka głównie te pochodzące z ubogich rodzin.

Chłopiec z czarno-białego zdjęcia je, a obok w okręgu barwny portret Krzysztofa Bosaka w garniturze. Ilustracja nawiązuje do słów polityka o kosztach wychowania dzieci w kontekście problemu niedożywienia w Polsce. Więcej na Super Biznes.

i

Autor: Pexels.com/Super Express/ Canva.com Chłopiec z czarno-białego zdjęcia je, a obok w okręgu barwny portret Krzysztofa Bosaka w garniturze. Ilustracja nawiązuje do słów polityka o kosztach wychowania dzieci w kontekście problemu niedożywienia w Polsce. Więcej na Super Biznes.
  • W Polsce narasta problem "ukrytego głodu" dzieci, gdzie jedzenie niskiej jakości prowadzi do niedożywienia i braku składników odżywczych, mimo pozornie pełnych brzuchów.
  • Mimo zmniejszenia skrajnego ubóstwa, 23,2% uczniów nie ma drugiego śniadania, a 35% dzieci pije głównie słodzone napoje, co ukazuje szeroką skalę niedożywienia jakościowego.
  • Niedożywienie wynika z ubóstwa i braku wiedzy żywieniowej rodziców, często prowadząc do paradoksalnej otyłości oraz poważnych problemów zdrowotnych i psychicznych u dzieci.
  • Wstyd i obawa przed stygmatyzacją są tak silne, że wiele rodzin rezygnuje z dostępnej pomocy żywnościowej, co pogłębia problem "ukrytego głodu".

Ukryty głód w Polsce. Setki tysięcy dzieci jedzą byle co

Czy wychowanie dziecka to głównie kwestia czasu i troski, a nie pieniędzy? Tak sugeruje wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak. Tymczasem najnowszy raport Banków Żywności „Ukryty głód dzieci” pokazuje inną, znacznie trudniejszą rzeczywistość. W Polsce rośnie problem, jakim jest ukryty głód dzieci. To niedożywienie jakościowe, które dotyka setki tysięcy najmłodszych, prowadząc do otyłości i poważnych problemów zdrowotnych.

Zniknął głód, który kojarzymy z przeszłości – pusty żołądek i brak jedzenia. W jego miejsce pojawiło się zjawisko znacznie trudniejsze do zauważenia: niedożywienie jakościowe. Dzieci jedzą, ale ich posiłki składają się głównie z tanich, wysokoprzetworzonych produktów, które są pełne cukru, soli i tłuszczu, ale ubogie w witaminy, minerały i inne kluczowe składniki odżywcze. Brzuch jest pełny, ale organizm wciąż głoduje.

– Niedożywienie jakościowe dużo trudniej dostrzec niż klasyczny głód, który znamy z przeszłości. I trudniej mu przeciwdziałać. Dlatego ten "ukryty głód" jest bardzo niebezpieczny – tłumaczy dr Marta Czapnik-Jurak, współautorka raportu z Banków Żywności i Uniwersytetu Warszawskiego.

W Polsce jest już więcej PSÓW niż DZIECI! Dlaczego młodzi wolą kupić PSA? - Komentery

Przyczyny są dwie. Pierwsza to ubóstwo – gdy w domowym budżecie brakuje pieniędzy na zakup zdrowej, zbilansowanej żywności. Druga to brak wiedzy i kompetencji żywieniowych u opiekunów. Problem dotyka wielu dzieci, ale w najgorszej sytuacji są te z ubogich rodzin, u których występuje zarówno bieda, jak i niskie kompetencje żywieniowe opiekunów.

Ile kosztuje tanie jedzenie? Nadwaga i niedożywienie dzieci

Paradoksalnie, tanie jedzenie, które ma zaspokoić głód przy ograniczonym budżecie, prowadzi do dwóch pozornie sprzecznych skutków naraz: nadwagi i niedożywienia. To dlatego, że produkty o niskiej wartości odżywczej są często bardzo kaloryczne. Zapewniają uczucie sytości, ale nie dostarczają organizmowi tego, czego potrzebuje do prawidłowego rozwoju. Jak komentuje prof. Ryszard Szarfenberg z Uniwersytetu Warszawskiego, „codzienne wybory między żywnością a innymi podstawowymi potrzebami są dziś dla wielu rodzin rzeczywistością”.

Skalę problemu pokazują twarde dane z badania Banków Żywności. Prawie co czwarte dziecko (23,2 proc.) nie zabiera do szkoły drugiego śniadania. Dla 35 proc. uczniów podstawowym źródłem nawodnienia są słodzone napoje – to więcej niż w przypadku wody. Zamiast pełnowartościowego posiłku dzieci sięgają po słodkie lub słone przekąski, bo są tańsze i łatwiej dostępne.

– Niedożywienie w okresie dzieciństwa skutkuje zaburzeniami rozwoju i dojrzewania narządów oraz układów – ostrzega prof. Agnieszka Szlagatys-Sidorkiewicz, pediatra z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. – Dziecko może mieć prawidłową, a nawet nadmierną masę ciała, a mimo to jego narządy mogą działać nieprawidłowo.

Efekty już widać w statystykach. Tanie, kaloryczne jedzenie, które ma zaspokoić głód, prowadzi do dwóch skutków naraz: nadwagi i niedożywienia, a Polska jest już w czołówce krajów UE z najwyższym odsetkiem otyłości wśród ośmiolatków.

Wstyd silniejszy niż głód. Dlaczego rodziny nie proszą o pomoc?

Ukryty głód to nie tylko problem fizyczny, ale także ogromne obciążenie psychiczne. Niepewność związana z jedzeniem rodzi stres, wstyd i poczucie wykluczenia. Jak zauważa prof. Przemysław Bąbel, psycholog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, „głód w dzieciństwie to nie tylko brak jedzenia – to doświadczenie braku bezpieczeństwa”. Dziecko, które martwi się o posiłek, ma problemy z koncentracją i nauką.

Co gorsza, wiele rodzin dotkniętych problemem nie szuka pomocy. Boją się oceny, stygmatyzacji i upokorzenia. Banki Żywności alarmują, że wstyd bywa silniejszy niż głód i staje się największą barierą w uzyskaniu wsparcia.

– W Polsce istnieje rozbudowany, publiczno-społeczny system pomocy żywnościowej. Ale potrzebujemy lepiej skoordynowanej pomocy dla dzieci, która poza przekazywaniem żywności uwzględni także budowanie kompetencji rodzin i zdrowych nawyków żywieniowych u dzieci, bez wstydu i stygmatyzacji – podkreśla Beata Ciepła z Banków Żywności. Jak dodaje, jeśli droga do sytości prowadzi przez upokorzenie, dziecko z niej nie skorzysta. I pozostanie głodne.

Żródło: X, tvn24.pl

Polskie seriale i programy, które wychowały pokolenie. Ile z nich pamiętasz?
Pytanie 1 z 12
Kto wygrał pierwszą polską edycję "Big Brothera"?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki