Washington Post: Putin pomógł Trumpowi wygrać wybory prezydenckie

i

Autor: Shutterstock

„Washington Post”: Putin pomagał Trumpowi wygrać wybory prezydenckie

2016-12-10 12:17

Jak donosi „Washington Post", tajna analiza CIA wykazała, że Rosja wspierała Donalda Trumpa podczas kampanii wyborczej. Czy prezydent elekt zawdzięcza swoje zwycięstwo Putinowi? Agencje wywiadowcze rzekomo ustaliły, że osoby powiązane z amerykańskim rządem przekazały Wikileaks tysiące zhakowanych maili i dokumentów Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej, m.in. korespondencję szefa sztabu wyborczego Hillary Clinton, Johna Podesty.

Z relacji „Washington Post" wynika, że amerykański wywiad namierzył osoby, które mają powiązania z cyberatakami w trakcie kampanii prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych. Są to osobistości znane w środowisku amerykańskich agencji wywiadowczych. Gazeta powołuje się na anonimowych informatorów „znających sprawę", którzy wskazują na to, że Rosja miała działać na korzyść Trumpa. Według dziennika CIA poinformowało część senatorów o wynikach analizy w zeszłym tygodniu. - W ocenie społeczności wywiadowczej, celem Rosji było faworyzowanie jednego kandydata, czyli pomaganie Trumpowi w odniesieniu zwycięstwa. Taki jest zgodny pogląd – miała powiedzieć wówczas wysoka rangą osoba.

Przeczytaj także: Hillary Clinton przegrała wybory przez atak hakerów?

Raport z tajnego posiedzenia Senatu nie zostanie ujawniony, Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA) nie potwierdziła doniesień „Washington Post". Dziennik sugeruje, że osoby działające po myśli Rosjan są częścią większej operacji, która miała wpłynąć na poprawę wyników Trumpa w wyborach. Shakowane maile publikowano na Wikileaks ze szkodą dla Partii Demokratycznej i Hillary Clinton.

Zobacz też: Donald Trump, Gwen Stefani i Khloe Kardashian: najpopularniejsi ludzie w 2016 [GALERIA]

CIA przeanalizowało dane 17 agencji wywiadowczych USA. W opinii informatora „Washington Post" występują drobne rozbieżności w ocenie niektórych danych zgromadzonych przez agencje, a wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi. Z relacji innej osoby wynika, że nie udało się zebrać dowodów na to, jakoby za cyberatakami stała Rosja. Także Julian Assange, założyciel i redaktor Wikileaks, utrzymuje, że rosyjski rząd nie był źródłem przecieku.
Powątpiewanie, jakoby za atakami stała Rosja, wyraził w piątek Trump. - Ci sami ludzie mówili, że Saddam Husajn miał broń masowego rażenia. Wybory dawno się zakończyły jednym z największych zwycięstw, jeśli chodzi o głosy elektorskie w historii. Czas, by iść do przodu i uczynić Amerykę znowu wielką – uznał prezydent elekt.

Może cię zainteresować: Fortuna Donalda Trumpa. Zobacz, jego najdroższe nieruchomości [GALERIA]

W sprawie interweniowała natomiast kancelaria Baracka Obamy. Prezydent zlecił przegląd wszystkich cyberataków oraz innego rodzaju interwencji z zagranicy, jakie miały miejsce podczas ostatniej kampanii wyborczej. Zwieńczeniem analizy będzie raport, który ma trafić do parlamentu, zanim Obama opuści Biały Dom, czyli przed 20 stycznia. Jeszcze w październiku amerykański rząd zarzucał Rosji ataki hakerskie, które miały szkodzić Partii Demokratycznej. Krem wyparł się stawianych mu zarzutów. Jednocześnie Trump sympatyzuje z Rosją o popiera zbliżenie obu państw.

Oprac. na podst. tvn24.pl, businessinsider.com.pl, pb.pl

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

Najnowsze