Wydali fortunę na wesele i zostali z długiem! Czy mają prawo prosić gości o dopłatę?

2026-11-03 10:18

Pewna para młoda z Polski wydała na organizację wesela niemal 180 tys. zł, z czego większość pieniędzy pochodziła z kredytu. Nowożeńcy liczyli, że prezenty od gości pokryją znaczną część kosztów imprezy, jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Teraz panna młoda rozważa zwrócenie się do bliskich z prośbą o dopłatę do kosztów „talerzyka”. Czy jednak ma do tego prawo?

Para młoda trzymająca się pod rękę, obok na miniaturze banknoty 100 zł. O kosztach wesel przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Pixabay.com

Cena za talerzyk może wzrosnąć. Uważaj na ten zapis w umowie weselnej

Koszt organizacji wesela w 2026 roku wynosił od kilkudziesięciu do nawet ponad stu tysięcy złotych. Od kilku lat niektóre sale weselne w Polsce umieszczają w umowach zapis, zgodnie z którym cena za talerzyk może wzrosnąć o wskaźnik inflacji. Oznacza to, że osoby planujące wesele we wrześniu przyszłego roku, które obecnie zakładają wydatek 400 zł za jednego gościa, mogą się jeszcze niemiło zaskoczyć. Ostateczna cena może bowiem okazać się wyższa niż ta ustalona podczas podpisywania umowy.

Goście nie przyszli na wesele. Nowożeńcy wystawili im rachunki za talerzyki

Koszty wesela potrafią niejednokrotnie przekroczyć oczekiwania. Gorzej, jeśli impreza się nie zwróci, czyli para młoda nie zdoła pokryć wszystkich wydatków z pieniędzy otrzymanych od gości w kopertach. Od kilku lat w internecie pojawiają się różne, niecodzienne historie związane z takimi sytuacjami. Trzy lata temu zagraniczne media rozpisywały się o nowożeńcach z Chicago, którzy postanowili „wystawić rachunek” gościom nieobecnym na ich weselu, ponieważ nie poinformowali pary na czas, że nie przyjdą.

Na uroczystości zabrakło wówczas aż 1/3 zaproszonych osób. Nowożeńcy rozesłali wszystkim nieobecnym faktury z dokładną kwotą do zapłaty „za talerzyk”. Jeden z gości, znajomy pary, opublikował swoją fakturę na Twitterze. Widniała na niej kwota 240 dolarów (120 dolarów za siebie i kolejne 120 za osobę towarzyszącą), czyli około 1000 zł. Para tłumaczyła swoją decyzję tym, że z powodu nieobecności gości zmarnowało się mnóstwo wcześniej opłaconego z góry jedzenia.

Wydali na wesele 180 tys. zł i zostali z ogromnym długiem. Teraz chcą dopłaty od gości

Tymczasem w 2026 roku podobna historia miała miejsce w Polsce. Historia pojawiła się w anonimowym wpisie na grupie w mediach społecznościowych. Przykład ten pokazał portal bezprawnik.pl. Autorka wpisu przyznała, że razem z mężem wydali na wesele niemal 180 tys. zł, z czego 150 tys. zł pochodziło z kredytu. Para nie oszczędzała na atrakcjach. Nowożeńcy liczyli, że pieniądze z kopert pokryją większość wydatków, jednak otrzymali od gości zaledwie około 1/9 poniesionych kosztów.

- Obecnie wyszło na to, że zrobiliśmy ludziom imprezę życia za własne (i banku) pieniądze, a zostaliśmy z ogromnym długiem – napisała kobieta.

Rozważa teraz zwrócenie się do najbliższych z prośbą o dopłatę do wesela. Jak jednak zauważa bezprawnik.pl, z prawnego punktu widzenia goście nie mają jednak obowiązku pokrywania kosztów przyjęcia. Pieniądze wręczane w kopertach są darowizną w rozumieniu art. 888 Kodeksu cywilnego. Oznacza to, że wysokość prezentu zależy wyłącznie od dobrej woli gości, a para młoda nie może żądać od nich określonej kwoty.

Cena za talerzyk wynika z umowy zawartej między nowożeńcami a salą weselną, a zaproszeni goście nie są jej stroną. Oznacza to, że nie mają obowiązku zwracania parze młodej poniesionych wydatków. Kodeks cywilny przewiduje wprawdzie możliwość odwołania darowizny w przypadku rażącej niewdzięczności, jednak takie prawo przysługuje osobie, która wręczyła prezent, a nie tej, która go otrzymała.

Złoty Laur 2026 - Osobowość roku - Andrzej Poczobut

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI