Wysokie ceny benzyny odbiły się na cenach w sklepach. Drożeją pieczywo, wędliny, owoce i warzywa

Jeszcze kilka tygodni temu za te same zakupy płaciliśmy wyraźnie mniej. Dziś wielu Polaków przeciera oczy ze zdumienia przy sklepowych półkach i bazarowych straganach. Droższa benzyna błyskawicznie przełożyła się na ceny żywności. Efekt jest taki, że kupujemy mniej szukamy promocji i coraz częściej jeździmy na targowiska, by zaoszczędzić.

Pylon z wysokimi cenami paliw na stacji. Obok zdjęcie czereśni z ceną 30 zł. O drożyźnie przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Paweł Dąbrowski / Super Express, Marek Kudelski / Super Express

Benzyna drożeje, a wraz z nią pieczywo, mięso i warzywa

Zdaniem sprzedawców i części ekonomistów obecna fala podwyżek nie jest przypadkowa. Od początku lipca kierowcy płacą więcej za paliwo po powrocie cen do poziomów rynkowych.

Droższy transport niemal natychmiast przełożył się na wyższe koszty dostaw żywności, a te z kolei znalazły odbicie w cenach na bazarach, w piekarniach, sklepach mięsnych i osiedlowych warzywniakach.

W efekcie konsumenci po raz kolejny muszą głębiej sięgać do portfeli za te same produkty, które jeszcze kilka tygodni temu były wyraźnie tańsze. 

W sklepach są już nowe cenniki  

Droższa benzyna sprawiła, że mamy do czynienia z kolejną falą drożyzny

Coraz więcej klientów przyznaje, że przed zakupem odwiedza kilka stoisk, porównuje ceny i dopiero wtedy decyduje się na wyjęcie portfela.

Klienci liczą każdy grosz

Na jednym z bazarków na warszawskiej Ochocie kupujący nie kryją zdziwienia. Jeszcze w czerwcu wiele owoców i warzyw było wyraźnie tańszych. Dziś ceny zmieniają się niemal z tygodnia na tydzień.

Wszystko drożeje. Na giełdzie też płacimy więcej za towar, więc i my musimy podnosić ceny – mówi pan Antoni, sprzedawca warzyw i owoców.

Jak przyznaje, część produktów zdrożała o 1–2 zł za kilogram, ale są też takie, których ceny wzrosły nawet o 3–4 zł. Jako przykład podaje, że jeszcze niedawno małe opakowanie malin kosztowało 10 zł. Dziś trzeba zapłacić już 13 zł.

Mięso staje się luksusem

Jeszcze niedawno przed sklepami mięsnymi ustawiały się kolejki. Dziś klientów jest znacznie mniej. Wielu najpierw patrzy na ceny, a dopiero później zastanawia się nad zakupem.

Ćwiartka kurczaka, która kosztowała 8,99 zł za kilogram, potem 9,99 zł, dziś osiąga już poziom 12 zł. Jeszcze większy szok przeżywają osoby kupujące filety z kurczaka. W wielu sklepach ich cena wzrosła z około 25 zł do nawet 31 zł za kilogram.

Sprzedawcy zauważają też nowy trend. Klienci coraz częściej proszą nie o 20 czy 30 dekagramów szynki, ale o kilka plastrów. Wiele osób wybiera najtańsze wyroby albo sięga po produkty, które jeszcze niedawno cieszyły się niewielkim zainteresowaniem.

Wędliny po 60 i 70 zł za kilogram

Czasy, gdy za niewielkie pieniądze można było kupić dobrą szynkę czy polędwicę, wydają się odchodzić w przeszłość. Dziś większość lepszych wędlin kosztuje ponad 50 zł za kilogram.

Salami prowansalskie osiąga cenę około 63 zł za kilogram, kiełbasa sucha ponad 70 zł, a szynka pieczona z indyka przekracza 60 zł. Nawet najtańsza mielonka kosztuje już ponad 20 zł za kilogram.

Coraz częściej słychać przy ladach jedno zdanie: „Tanio już było”.

Droższy chleb i jagodzianki

Rosnące koszty dotarły również do piekarni. Jeszcze niedawno jagodzianki za 6 zł wydawały się drogie. Dziś znalezienie takiej ceny graniczy z cudem. W wielu miejscach trzeba zapłacić ponad 7 zł za sztukę.

Podrożało także pieczywo. Kajzerki kosztują już 70–80 groszy, a popularne grahamki ponad złotówkę. W przypadku wielu bochenków i bułek ceny wzrosły o kilkadziesiąt groszy, a czasem nawet o złotówkę.

Warszawiacy wracają na bazary

W poszukiwaniu oszczędności tysiące osób ruszają na duże targowiska. Prawdziwym fenomenem stał się bazar Olimpia na warszawskiej Woli.

W każdą niedzielę od rana ciągną tam tłumy mieszkańców stolicy i okolicznych miejscowości. Kierowcy krążą w poszukiwaniu miejsca parkingowego, a przy stoiskach ustawiają się długie kolejki.

Kupujący twierdzą, że część produktów można tam kupić nawet za jedną trzecią ceny z osiedlowych sklepów i bazarów.

Jak podróż do lat 90. ubiegłego wieku

Olimpia przypomina wielu osobom słynny bazar ze Stadionu Dziesięciolecia. Towar sprzedawany jest prosto z samochodów, palet czy prowizorycznych stołów. Słychać język polski, ukraiński i rosyjski.

To jak podróż w czasie do lat 90. ubiegłego wieku – mówią klienci.

I choć warunki dalekie są od luksusu, nikomu to nie przeszkadza. Dziś najważniejsza jest cena. W czasach, gdy drożeje niemal wszystko, Polacy coraz częściej wybierają dłuższą drogę i kolejkę, jeśli dzięki temu mogą zaoszczędzić kilkadziesiąt złotych na zakupach.

CENY PALIW NIE POWINNY ZASKAKIWAĆ?!
Quiz. Wielcy sportowcy czasów PRL-u. Sprawdź, czy ich pamiętasz
Pytanie 1 z 15
Ile medali olimpijskich zdobyła Irena Szewińska?
Garaż
Koniec absurdów! Rejestracja aut wreszcie po ludzku! GARAŻ
Mediateka.pl
Sponsor podcastu:
Allegro

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki