Wyższa waloryzacja emerytur: Dziś radość, w przyszłości 25 procent pensji?

Miliony emerytów zyskają w tym roku więcej, niż zakładał rząd, ale ta dobra wiadomość ma drugie, mroczniejsze dno. Za kulisami obecnych podwyżek kryje się demograficzna przepaść, która sprawi, że przyszłe pokolenia otrzymają świadczenie równe zaledwie jednej czwartej swojej ostatniej pensji. Rozszyfrowujemy mechanizm tegorocznej waloryzacji i ujawniamy, dlaczego jest on ostrzeżeniem dla nas wszystkich.

Dłoń trzymająca banknot 200 zł na tle rozłożonych banknotów, symbolizująca wzrost emerytur i wyzwania demograficzne. Temat waloryzacji emerytur i przyszłości systemu świadczeń jest szeroko omawiany na Super Biznes.

i

Autor: Bartlomiej Magierowski Dłoń trzymająca banknot 200 zł na tle rozłożonych banknotów, symbolizująca wzrost emerytur i wyzwania demograficzne. Temat waloryzacji emerytur i przyszłości systemu świadczeń jest szeroko omawiany na Super Biznes.
Super Biznes SE Google News
  • Analiza danych GUS z 15 stycznia 2026 roku ujawnia, dlaczego wskaźnik waloryzacji świadczeń emerytalnych przewyższył rządowe prognozy
  • Prognozy demograficzne ZUS potwierdzają, że obecny model biznesowy systemu emerytalnego doprowadzi do drastycznego spadku stopy zastąpienia do 25%
  • Eksperci rynku finansowego wskazują, że wyższa waloryzacja emerytur zwiększa presję na finanse publiczne i stanowi wyzwanie w kontekście zarządzania ryzykiem budżetowym
  • Niezmienne trendy rynkowe w demografii bezpośrednio zagrażają długoterminowej płynności finansowej całego systemu ubezpieczeń społecznych
  • Analiza prawna Sejmu ostrzega, że wprowadzenie waloryzacji kwotowej może trwale zaburzyć kluczowe zasady obecnego systemu emerytalnego

Rozszyfrowujemy wskaźnik waloryzacji. O ile wzrośnie Twoja emerytura?

Od 1 marca tego roku świadczenia emerytalne i rentowe zostaną zwaloryzowane 5,08%. Skąd wzięła się ta wartość? Kluczowym elementem jest tak zwana inflacja emerycka, czyli wskaźnik wzrostu cen towarów i usług najczęściej kupowanych przez seniorów. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego z 15 stycznia, wyniosła ona 4,2% i okazała się wyższa od ogólnej inflacji w kraju (3,6%) oraz od wcześniejszych prognoz rządowych (4%). Prawo nakazuje, by do obliczeń przyjąć ten wyższy wskaźnik. Do niego dodaje się drugi składnik: 20% realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia. Przy prognozowanym wzroście płac na poziomie 4,4%, składnik ten wnosi do waloryzacji dodatkowe 0,88 punktu procentowego. Suma obu wartości, czyli 4,2% i 0,88%, daje finalny wskaźnik 5,08%. Ostateczne, oficjalne potwierdzenie tej liczby nastąpi w lutym, gdy Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ogłosi ją po publikacji pełnych danych o wynagrodzeniach przez GUS.

Co ta podwyżka oznacza w praktyce dla ponad 6,4 miliona emerytów i rencistów? Najniższa emerytura, która do tej pory wynosiła 1878,91 zł brutto, od 1 marca wzrośnie do 1974,36 zł brutto, co daje 95,45 zł więcej w portfelu każdego miesiąca. Osoba otrzymująca świadczenie w wysokości 3000 zł brutto może liczyć na wzrost o 152,40 zł. Waloryzacja obejmuje również wszystkie dodatki, takie jak dodatek pielęgnacyjny czy kombatancki, które zwiększą się z 348,22 zł do 365,21 zł. Nowa kwota emerytury minimalnej staje się także podstawą do wypłaty trzynastej i czternastej emerytury. Warto jednak pamiętać, że „czternastka” wciąż jest objęta progiem dochodowym na poziomie 2900 zł brutto, powyżej którego świadczenie jest pomniejszane zgodnie z zasadą „złotówka za złotówkę”.

Cena podwyżek. Dlaczego przyszli emeryci dostaną zaledwie 25% pensji?

Wyższa niż zakładano podwyżka świadczeń to dobra wiadomość dla seniorów, ale stanowi jednocześnie dodatkowe wyzwanie dla budżetu państwa. Pierwotnie zarezerwowana na ten cel kwota około 22 miliardów złotych okaże się niewystarczająca i będzie musiała zostać powiększona o dodatkowy miliard. Wszystko to dzieje się w momencie, gdy wydatki Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w 2026 roku mają osiągnąć rekordowe 444 miliardy złotych, a finanse publiczne już i tak obciążone są wysokim deficytem. Ekonomiści ostrzegają, że rośnie ryzyko przekroczenia konstytucyjnego progu długu publicznego, który nie może być wyższy niż 60% produktu krajowego brutto (PKB). Utrzymanie obecnej tendencji może w przyszłości zmusić rząd do trudnych decyzji o cięciu wydatków, co mogłoby zagrozić finansowaniu kluczowych programów socjalnych, w tym właśnie dodatkowych świadczeń emerytalnych.

Jednak największym, długoterminowym wyzwaniem pozostaje demografia. Prognozy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych są jednoznaczne: liczba osób w wieku produkcyjnym, czyli pracujących na nasze emerytury, skurczy się z 21 milionów w 2025 roku do zaledwie 12,5 miliona w roku 2080. W tym samym czasie liczba emerytów wzrośnie z 9 do 12,5 miliona. Taka zmiana nieuchronnie prowadzi do spadku tak zwanej stopy zastąpienia, czyli kluczowego wskaźnika pokazującego, jaki procent ostatniej pensji stanowi pierwsza emerytura. Dziś wynosi on około 50%, ale dla przyszłych pokoleń może spaść do zaledwie 25%. W tym kontekście toczy się również dyskusja nad wprowadzeniem waloryzacji kwotowej. Choć pomogłaby ona najuboższym, prawnicy sejmowi ostrzegają, że mogłaby ona doprowadzić do spłaszczenia systemu emerytalnego. Oznacza to, że osłabiona zostałaby zasada, zgodnie z którą wysokość emerytury jest ściśle powiązana z latami pracy i wysokością opłacanych składek.

PTNW - Modzelewski
QUIZ PRL: Jak dobrze znasz życie emerytów w PRL?
Pytanie 1 z 20
Co w PRL oznaczało przejście na emeryturę dla wielu ludzi?
QUIZ PRL: Jak dobrze znasz życie emerytów w PRL?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki