Wszyscy będą mieli dostęp do świadczeń zdrowotnych, służba zdrowia będzie finansowana z budżetu państwa, a wzrost nakładów na jej utrzymanie będzie docelowo wynosił 6 proc. PKB – to najważniejsze punkty gigantycznej reformy zdrowotnej, którą szykuje rząd PiS
Sprawdź koniecznie: Rewolucja w służbie zdrowia. Receptę załatwi pielęgniarka. Zniknie NFZ
Zdaniem Pracodawców RP powszechny dostęp do opieki zdrowotnej może okazać się jednym z czynników zachęcających Polaków do przejścia do szarej strefy.
Minister Radziwiłł zapowiedział systematyczne zwiększanie nakładów finansowych na służbę zdrowia, począwszy od 2018 roku. Proces miałby się skończyć w 2025 roku. Jednak zdaniem Pracodawców RP "9-letni okres dochodzenia jest zdecydowanie zbyt długi".
To nie jedyny zarzut. Organizacja zwraca uwagę, że minister Radziwiłł nie wskazał źródła finansowania tej propozycji. "Zdawkowe zaznaczenie, że sfinansuje to budżet, jest próbą uniknięcia powiedzenia obywatelom prawdy, że to oni muszą zapłacić wyższe podatki, aby te pieniądze w budżecie się znalazły" - czytamy.
Dodatkowo Pracodawcy RP podkreślają, że w 2025 roku wzrosną koszty leczenia. Powodem ma być wejście do grupy osób w wieku 75 plus całego powojennego wyżu demograficznego.
Źródło: polityka.pl, tvn24 BiŚ