Spis treści
Zdrowie nową, główną obawą Polaków. Inflacja traci na znaczeniu
Inflacja, przez ostatnie lata główna obawa Polaków, wyraźnie traci na znaczeniu. Według najnowszego badania UCE Research i platformy ePsycholodzy.pl, jako kluczowe zmartwienie wskazuje ją już tylko 21,7 proc. ankietowanych. To znaczący spadek w porównaniu z 2022 rokiem, gdy po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę lęk przed utratą wartości pieniądza odczuwała ponad połowa respondentów. Obecnie na szczycie listy obaw znalazły się kwestie zdrowotne.
Zgodnie z wynikami badania „Bieżące lęki i obawy Polaków”, pięć najczęściej wskazywanych powodów do niepokoju to:
- ryzyko zachorowania najbliższych – 46,6 proc. respondentów,
- utrata własnego zdrowia – 39,5 proc.,
- atak terrorystyczny – 30 proc.,
- utrata wartości pieniądza (inflacja) – 21,7 proc.,
- ekstremalne zjawiska pogodowe – 19,7 proc.
Uczestnicy badania mogli wybrać maksymalnie pięć zagrożeń z listy liczącej 53 pozycje. Co setny ankietowany nie wyraził żadnych obaw, a 2,3 proc. badanych nie potrafiło określić swoich lęków.
Ekonomiczny wymiar lęku o zdrowie i bezpieczeństwo
Autorzy badania podkreślają, że obawy o zdrowie mają również silny wymiar ekonomiczny.
Choroba oznacza nie tylko cierpienie i dezorganizację życia, ale też konieczność poniesienia kosztów leczenia przy jednoczesnym możliwym spadkiem dochodów — zauważył Michał Murgrabia.
Psycholog Michał Pajdak, współautor analizy, dodaje, że Polacy często obawiają się kilku negatywnych scenariuszy jednocześnie. Przykładem jest lęk przed atakiem terrorystycznym, który ma wymiar zarówno bezpośredni, jak i pośredni.
Boją się bezpośrednich skutków ataku terrorystycznego: utraty życia lub zdrowia, konieczności leczenia, rehabilitacji czy nagłych wydatków, które mogłyby pojawić się przy ograniczonych możliwościach zarobkowania. Ale też obawiają się skutków pośrednich: zniszczenia miejsca pracy, paraliżu komunikacyjnego, ograniczeń działalności firm czy czasowego zamrożenia części życia gospodarczego — wskazał Michał Pajdak.
Spadek obaw inflacyjnych w świetle danych GUS
Spadek lęku przed inflacją jest silnie skorelowany ze wskaźnikami GUS. Analiza UCE Research pokazuje, że w 2022 roku, przy inflacji na poziomie 14,4 proc., obawy wyrażało 50,8 proc. Polaków. Rok później, gdy wskaźnik cen wyniósł 11,4 proc., odsetek ten zmniejszył się do 45,2 proc. W kolejnych badaniach, przy inflacji stabilizującej się w okolicach 3,6 proc., niepokój deklarowało odpowiednio 37,8 proc. oraz 29,8 proc. respondentów. W najnowszym sondażu, przeprowadzonym przy inflacji na poziomie 3,2 proc. (dane GUS za kwiecień), odsetek ten spadł do 21,7 proc.
Szczyt obaw inflacyjnych przypadł na okres tuż po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, gdy ceny gwałtownie wzrosły.
Był to moment, gdy inflacja była nie tylko zjawiskiem makroekonomicznym, ale stała się również codziennym doświadczeniem Polaków – widocznym w rachunkach, cenach żywności, kosztach kredytów i spadku realnej siły nabywczej — wskazał Pajdak.
Psychologiczna adaptacja do wyższych cen
Zdaniem eksperta, z czasem Polacy stopniowo adaptowali się do wyższych kosztów życia. Zjawisko to w psychologii ekonomicznej jest określane jako przesunięcie punktu odniesienia.
W psychologii ekonomicznej to klasyczny efekt przesunięcia punktu odniesienia. Ludzie akceptują nową, gorszą rzeczywistość i przestają ją traktować jako nagły kryzys — podsumował Michał Pajdak.
Badanie zostało zrealizowane przez UCE Research i platformę ePsycholodzy.pl na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 1015 dorosłych Polaków w wieku od 18 do 80 lat.
