SuperBiz firma Zarabiaj na maszynach z przekąskami

Zarabiaj na maszynach z przekąskami

04.10.2016, godz. 12:17
Zarabiaj na maszynach z przekąskami
foto: Super Express

Szafy ze słodkimi i słonymi przekąskami, orzeźwiającymi napojami, kawą lub herbatą spotykamy w większości biur, szkół, szpitali czy hosteli. Urządzenia te należą do konkretnych firm vendingowych, działających w określonej lokalizacji. Właścicielem takich maszyn może zostać każdy.

 

Automaty sprzedające (z ang. vending machine) zna już chyba każdy. Można je spotkać praktycznie wszędzie: od biura po szpital. Warto wspomnieć, że pierwsza maszyna, z której można samemu kupić napój, przekąskę czy inny produkt, stanęła w Polsce w latach 90. XX wieku. Tymczasem w Japonii czy Ameryce vending ma ponadstuletnią tradycję. Bez przesady można więc stwierdzić, że na naszym rynku jest to branża młoda i przyszłościowa.
Pewnie nieraz wybierając napój czy przekąskę z takiej szafy, zastanawiałeś się, do kogo należy maszyna. Okazuje się, że nie zawsze stoi za nią ogromna korporacja. Wręcz przeciwnie, w wielu przypadkach operatorem odpowiedzialnym za umiejscowienie, zaopatrzenie i poprawne działanie urządzenia jest niewielkie lokalne przedsiębiorstwo. Jeśli nabrałeś ochoty na prowadzenie takiego biznesu, podpowiadamy, od czego zacząć swoją przygodę z vendingiem.

Rejestracja firmy
Firmę vendingową może założyć każdy. Wystarczy zarejestrować działalność gospodarczą. Wpisu do CEIDG można dokonać w dwojaki sposób. Osoby dysponujące podpisem elektronicznym zrobią to przez internet. Pozostałe muszą złożyć wniosek w swoim urzędzie gminy. Wpisując firmę do CEIDG, trzeba wybrać odpowiednie kody PKD – Polskiej Klasyfikacji Działalności. W przypadku branży vendingowej podstawą jest kod 47.99. Pozostała sprzedaż detaliczna prowadzona poza siecią sklepową, straganami i targowiskami. Jako profesjonalny przedsiębiorca powinieneś jeszcze założyć konto w banku i wyrobić firmową pieczątkę.
Małą firmę vendingową teoretycznie można założyć w domu. Na działalność należy wygospo-darować jeden pokój, w którym staną porządne biurko i szafa z segregatorami z firmowymi do-kumentami. Taki model może się sprawdzić szczególnie wtedy, gdy prezentację maszyn ograniczysz do pokazów on-line czy katalogów i sam będziesz chodzić do klientów. Natomiast wraz z rozwojem firmy niezbędne będzie przestronne biuro, w którym będziesz przyjmować klientów i w rzeczywistości prezentować konkretne maszyny.

Skąd wziąć automaty?
Podstawą vendingowego biznesu są same maszyny. Można kupić maszyny nowe (co najmniej kilka) lub używane. Te pierwsze będą droższe, ale z dłuższym terminem gwarancji. Te drugie tańsze, ale gdy się zepsują zaraz po zakupie, nie zawsze będziesz mógł liczyć na zwrot czy szybką bezpłatną naprawę urządzenia. Dla przykładu nowy automat do gorących napojów to koszt rzędu 9–14 tys. zł, a nowy automat do przekąsek oraz napojów zimnych typu glass front to koszt 11–20 tys. zł. W przypadku sprzętu używanego ceny kształtują się odpowiednio: 4–6 tys. zł i 5–9 tys. zł. Do tego trzeba doliczyć cenę wrzutnika: 1,5 tys. zł za nowy i połowę mniej za używany. Istnieje także możliwość leasingu. Taka forma może być korzystna w przypadku drogich, bardzo nowoczesnych szaf.

A oferta maszyn jest ogromna. Ogólnie dzieli się je ze względu na zawartość. I tak mamy do wyboru:
- kawomaty (automaty do napojów gorących),
- automaty typu snack/glass front – produkty wydawane są za pomocą spirali, windy lub foto-komórki,
- automaty do napojów zimnych, tzw. puszkowce – automaty o blaszanej konstrukcji, z podświet-lanym panelem przednim. Oferowane produkty nie są widoczne dla klienta, a po zakupie wydawane są ze specjalnych łuz,
- automaty talerzowe, tzw. talerzowce lub shoppery – służące do sprzedaży delikatnej żywności typu jogurty, sałatki, kanapki,
- zespół automatów – połączone co najmniej dwa rodzaje urządzeń zwykle z jednym systemem płatności.
Nie trzeba od razu decydować się na kilka rodzajów urządzeń. Z powodzeniem można skoncen-trować się na jednym modelu, np. kawomatach lub automatach typu snack.
Koncentrując się na wyposażeniu firmy w maszyny, trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że jedna szafa może ważyć około 300 kg. W takiej sytuacji do jej transportu potrzebne jest specjalne auto i winda (schodołaz). Jednak przy małej liczbie takich dużych urządzeń, można korzystać z usług wyspecjalizowanej firmy transportowej.

Wyposażenie maszyny
Szafę trzeba zapełnić odpowiednimi produktami. Jeśli zdecydujesz się na firmę z produktami konk-retnej marki, nie masz problemu. Ale jeśli nie chcesz wiązać się z jednym znanym producentem i chcesz oferować klientom rozmaite towary, wyposażenie każdego automatu należy do ciebie. Asor-tyment uzależnia się od lokalizacji. Inne rzeczy będą w biurze, a inne w szpitalu czy szkole. Na-jważniejsze, by towar był zróżnicowany pod względem smakowym (przekąski słodkie i słone, napoje zimne i gorące) i cenowym – od 1 zł do kilku złotych. Pamiętaj, że drogich produktów z automatów sprzedażowych raczej nikt nie kupi. Za to wszędzie powinna zapanować moda na zdrowe przekąski. Coraz częściej w automatach pojawiają się naturalne chrupki, batoniki fit, soki bez cukru. Ustawiając szafę w szkole, trzeba pamiętać o najnowszych ministerialnych wytycznych dotyczących żywienia uczniów. W takiej szafie przede wszystkim powinny znajdować się: naturalne napoje, niskotłuszczowe i niskocukrowe przekąski (m.in. chipsy z suszonych owoców lub warzyw, batoniki z owoców liofilizowanych, naturalne drożdżówki i ciastka), dopuszczalna jest również kawa.

Sposoby rozliczeń
Zwykle za produkty z maszyny płaci się gotówką. Ale w tej branży stosuje się jeszcze rozmaite formy rozliczeń i płatności, m.in.:
- indywidualne klucze magnetyczne z kodowaną liczbą napojów lub kredytów,
- finansowanie przez firmę, w której stoi maszyna, tylko wybranych napojów (np. tylko kawa czy herbata),
- oferta w pełni bezgotówkowego wydawania napojów rozliczanych na podstawie licznika (np. 200 kubeczków),
- wydawanie napojów za dopłatą danej firmy w formie ryczałtu.

Modele działania
Sposoby rozliczeń zależą głównie od modelu działalności. Jedną z najbardziej znanych form jest wstawienie maszyny do szkoły, szpitala czy urzędu i pobieranie opłaty za każdy produkt. W takiej sytuacji ceny produktów zależą nie tylko od wartości produktu, ale i czynszu, jaki płaci się za powierzchnię, na której stoi maszyna (np. 1 tys. zł miesięcznie). W zakładach pracy często stosuje się inny model. Tutaj pracodawca nie pobiera opłaty czynszowej, tylko jeszcze sam do tego dopłaca kilkaset złotych, by zapewnić pracownikom dostęp do tańszych szybkich posiłków i napojów.
Są również modele mieszane, za możliwość wstawienia maszyny do dużej hali produkcyjnej, bez-płatnie dla pracowników biurowych dostarczany jest ekspres do kawy wraz z miesięczną pulą produktów oraz serwisem.

Szukanie zleceń
Pole do działania jest duże. Jak szukać lokalizacji? Pierwszym sposobem są przetargi licznych punktów publicznych. Zatem warto nieustannie śledzić oferty zamieszczane w Biuletynach Infor-macji Publicznej. W tej branży popularna jest także akwizycja. Dzięki tej formie można bezpośred-nio ocenić potencjał danej lokalizacji, sprawdzić, czy na danym terenie jest konkurencja i jaką ma ofertę. Swoje propozycje można składać niemal wszędzie: w biurach, fabrykach, domach kultury, kinach, klubach sportowych, uczelniach, szkołach językowych.

Mały zespół
W takiej firmie działanie w pojedynkę na dłuższą metę będzie trudne. Jeśli firma będzie od-powiadała za zarządzanie 20 czy 30 maszynami, to już niezbędny będzie podział obowiązków. Na-jbardziej czasochłonna i pracochłonna jest sama obsługa maszyn. Trzeba do każdej z nich dojechać i uzupełnić towar. Średnio w tygodniu każdą lokalizację odwiedza się dwa razy. To zadanie należy zlecić jednej osobie. Jeśli nie będzie sobie ona radziła z serwisowaniem urządzeń, to trzeba będzie takiego pracownika zatrudnić lub podnajmować z firmy zewnętrznej. Kolejna osoba potrzebna jest do zamawiania towaru w hurtowniach i koordynacji pracy całego zespołu. Niezbędny jest także handlowiec pozyskujący nowych klientów. Na wagę złota będzie też dobra księgowa. Jeśli takiej nie znasz, to możesz zlecić prowadzenie całej buchalterii biuru rachunkowemu.

Firma w sieci
Firma vendingowa powinna działać w internecie. Podstawą jest porządna strona internetowa. Przy-gotowanie jej warto zlecić profesjonaliście (informatykowi lub agencji interaktywnej). Zadbaj o do-brą galerię zdjęć. Potencjalny klient będzie chciał zobaczyć, jakie maszyny oferujesz. Jeśli twoje urządzenia pojawią się w wyjątkowo atrakcyjnych miejscach, to pochwal się tym. Zadbaj też o re-komendacje. Nie bagatelizuj zakładki „kontakt" – koniecznie podaj tam swój numer komórkowy. Staraj się także szybko odpowiadać na e-maile przychodzące od potencjalnych klientów.

Vending ma przyszłość

Artur Kucharski właściciel firmy KOWIK S.C. w Warszawie:
– Jesteśmy na rynku vendingu jako spółka cywilna od 2011 roku. Działamy na terenie Mazowsza, głównie w Warszawie, Pruszkowie, Piasecznie i Markach. Pomysł na taką firmę pojawił się nieco wcześniej. Zachęcił mnie do tego kolega, który pracował w branży i rozważał działanie na własny rachunek. Opowiedział mi o specyfice vendingu, zasadach jego funkcjonowania. I tym sposobem szybko podjęliśmy decyzję o założeniu firmy zajmującej się automatami samosprzedającymi. Jesteśmy firmą lokalną. Nie nastawiamy się na osiągnięcie jak największego terytorium czy wprowadzenie jak największej liczby automatów. My budujemy naszą pozycję na zadowoleniu klienta i indywidualnym podejściu do niego. Świadomie zrezygnowaliśmy z korzystnego od strony biznesowej operatorstwa znanych koncernów spożywczych, zyskując możliwość swobodnego doboru produktów. Wypełniamy automaty produktami wybranymi wspólnie z klientem, tak by jak najbardziej odpowiadały odbiorcom w danej lokalizacji. I taka metoda działania okazała się strzałem w dziesiątkę. W sumie mamy już około 90 różnych automatów (typu snack front glass, oferujących napoje gorące, ekspresy biurowe, dystrybutory filtrujące wodę). Automaty są naszą własnością lub leasingowane, sięgamy również po zagraniczne urządzenia poleasingowe. Vending w Polsce ma przyszłość, choć wiele tutaj zależy od decyzji rządzących i ustaw dotyczących tego rynku. Na przykład niepokój wywołały nieprzemyślane ograniczenia w przepisach dotyczących środków spożywczych przeznaczonych do sprzedaży w szkołach czy pomysły dotyczące fiskalizacji automatów samosprzedających. Oczywiście cały czas należy śledzić trendy na rynku. Obecnie coraz więcej klientów szuka automatów ze zdrowymi produktami. Ale trzeba sobie zdawać sprawę
z tego, że na przykład wprowadzenie świeżych kanapek czy sałatek znacznie podnosi koszty działalności, bo trzeba codziennie przyjeżdżać do automatów i wymieniać asortyment. Jednak nie jest to niemożliwe: w handlu ważna jest zasada „nasz klient, nasz pan".

autor: Agnieszka Grotek zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: