SuperBiz nowoczesne technologie Syntetyczne mięso będą sprzedawać jak Coca-Colę! Mięso in vitro w pigułce

Syntetyczne mięso będą sprzedawać jak Coca-Colę! Mięso in vitro w pigułce

06.08.2016, godz. 11:54
Mięso hodowlane będą sprzedawać jak Coca-colę! Jest tańsze, zdrowsze i bardziej ekologiczne
foto: shutterstock

Jedzenie mięsa bez zabijania zwierząt może stać się możliwe szybciej niż sądziliśmy. Po tym, jak współzałożyciel Google zainwestował w badnia nad tzw. mięsem hodowanym, powstał startup, który ma na celu stworzenie pierwszej na świecie maszyny do produkcji mięsa. W cięgu niespełna dwóch tygodni SuperMeat zebrało 100 tys. dolarów na ten cel. Przedstawiciele startupu przekonują, że ich produkt nie jest sztucznym mięsem, nadaje się do spożycia, jest zdrowy i przyjazny dla środowiska.

Mięso hoodowane w laboratorium

Biotechnologiczny startup z Izraela chce rozpocząć produkcję syntetycznego mięsa, zwanego również mięsem in vitro i mięsem hodowanym. Jest ono wytwarzane w warunkach laboratoryjnych, bez wykorzystywania pastwisk, obór i ubojni. Na portalu crowdfundingowym Indiegogo, który umożliwia finansowanie społecznościowe z datków internautów, pomysłodawcy SuperMeat 6 sierpnia mieli już ponad 145 tys. dolarów z zadeklarowanej kwoty w wysokości 100 tys. dolarów, a każdego dnia na ich konto wpływają nowe darowizny. Założony pułap osiągnęli w niecałe dwa tygodnie.

Jak utrzymują, ich rozwiązanie może rozwiązać problem głodu na świecie. Swój produkt promują sloganem reklamowym „SuperMeat – prawdziwe mięso bez krzywdzenia zwierząt. Jak to możliwe? O technologii produkcji opowiada profesor z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jeruzalem, laureat wielu prestiżowych nagród z dziedziny biotechnologii, związany również z Uniwersytetem Medycznym w Harvardzie.

- Nasza technologia pozwala rozwinąć komórki wiizolowane z niewielkiego fragmentu tkanki, pobrane podczas biopsji, bez krzywdzenia dawcy. Organizujemy te komórki w maleńkie tkanki, a następnie umieszczamy je w unikatowym środowisku, które zostało zaprojektowane tak, aby idealnie odzwierciedlać fizjologię zwierzęcia. Pozwala to niewielkim tkankom wzrastać do rozmiaru wielkich muskułów w warunkach organicznych; dokładnie tak, jak ma to miejsce w przyrodzie – wyjaśnia w filmie promującym projekt startupu na Indiegogo profesor Yaakov „Koby", dyrektor ds. badań w SuperMeat.

Korzyści płynące z hodowli mięsa

Ze względu na to, że liczba ludzi zamieszkujących Ziemię rośnie, prawdopodobnie będzie zwiększał się również problem głodu. Przedstawiciele takich firm, jak SuperMeat czy MemphisMeats, nie tylko przekonują, że hodowla mięsa w sztucznych warunkach pomoże zaspokoić potrzeby żywieniowe głodujących ludzi, ale także dostrzegają liczne profity społeczno-ekonomiczne dla konsumentów i przemysłu.

Przeczytaj również: Historia smartfona. Te urządzenia zmieniły świat

Zdaniem naukowców hodowane mięso będzie zdrowsze od tego pochodzącego z uboju, ponieważ możemy nadzorować jego powstawanie na wszystkich etapach produkcji. Kolejnych argumentem za wprowadzeniem na rynek tego typu pokarmu jest ekologia. Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że aby wyprodukować jeden kawałek wołowiny, trzeba zużyć aż 20 tys. litrów wody. (Szacunki uwzględniają wodę wykorzystywaną na pastwiskach i w fabrykach.) Ponadto „bąki" i odchody zwierząt hodowlanych znacznie zwiększają emisję gazów cieplarnianych.

Potencjalni producenci hodowanego mięsa przekonują, że dzięki ich technologii o 90 – 96 proc. można zmniejszyć zużycie wody i emisję gazów cieplarnianych, o 45 proc. - zużycie energii potrzebnej do produkcji, a zużycie ziemi potrzebnej do hodowli zwierząt – o 99 procent. Dodatkowo masowa produkcja syntetycznego mięsa jest bardziej opłacalna niż hodowla i ubój zwierząt hodowlanych.

Automaty z hodowanym mięsem już za 5 lat?

- Nasza technologia jest wyjątkowa, ponieważ umożliwia błyskawiczne wytwarzanie i dystrybucję produktów mięsnych. Możemy umieścić nasze mięso w specjalnej maszynie do jego hodowli w lokalnym supermarkecie, restauracji, a nawet w domu – zapewnia Yaakov „Koby" Nahmias w filmie promocyjnym SuperMeat.

Zobacz również: Polski samochód solarny zużywa mniej energii niż czajnik elektryczny

Szlaki pod produkcję hodowanego mięsa zostały przetarte już w 2013 roku, kiedy to udało się rozwinąć w warunkach laboratoryjnych mięso wołowe. Projekt finansował współzałożyciel Google, Sergey Brin. Za 250 tys. euro holenderski naukowiec i profesor z Uniwersytetu w Maastricht, Mark Post, stworzył syntetycznego hamburgera. In vitro burgera miało potem skosztować dwóch krytyków kulinarnych, zresztą kotlet podobno bardzo im smakował. W 2015 r. Mosa Meat, startup Marka Posta, zapowiedział, że wprowadzi syntetyczne mięso do sprzedaży w ciągu pięciu lat.

Tymczasem naukowcy z SuperMeat chcą zebrać 2,5 mln dolarów, aby zbudować prototypową maszynę do produkcji mięsa. Ich zdaniem wyprodukowanie 1 kg mięsa drobiowego powinno kosztować 1 – 5 dolarów. Znacznie droższe ma być opracowanie i udostępnienie do testów urządzenia do hodowli mięsa. Według szacunków SuperMeat, badacze potrzebują 500 tys. dolarów, aby udowodnić, że ich koncepcja maszyny do produkcji mięsa ma rację bytu. Za 1 mld dolarów będą w stanie posiąść efektywną kosztowo metodę produkowania mięsa. Za 2,5 mln dolarów obiecują stworzyć protyp urządzenia, które umożliwi testowanie hodowanego mięsa.

Ciemna strona syntetycznego hamburgera

Nie tylko SuperMeat zabiega o przyszłych klientów. Innym ważnym graczem na rynku jest spółka Memphis Meats, która hoduje komórki wołowe wewnątrz specjalnych zbiorników w bioreaktorach. Mięśnie gotowe do spożycia wyrastają już po 9 – 21 dniach. Aby rozpocząć proces produkcji, naukowcy pobierają płodową surowicę bydlęcą z krwi nienarodzonych cieląt.

Może cię zainteresować: Ten autobus jest prawdziwy! Mieści się pod nim kilka samochodów [GALERIA]

Metoda wytwarzania nie jest zbyt humanitarna. Podczas uboju krew z płodu dostaje się do serca ciężarnej krowy. Komórki krwi zostają oddzielone od surowicy w wirówce, a następnie odfiltrowane. Naukowcy z Memphis Meats zapewniają jednak, że pracują nad nową, mniej inwazyjną metodą produkcji. Na razie spółka zapowiedziała, że zamierza wprowadzić na rynek hodowane hot dogi, kiełbaski, burgery i kulki wołowe. Obecnie wyprodukowanie jednego funta mielonej wołowiny Memphis Meats kosztuje ok. 18 tys. dolarów (daje to ok. 40 tys. dolarów za 1 kilogram), podczas kiedy 1 funt mięsa wołowego w większości amerykańskich sklepów spożywczych kosztuje ok. 4 dolarów, jak szacuje dailymail.co.uk.

Hodowane mięso drugim wynalazkiem koła?

- Planujemy zrobić z przemysłem mięsnym to, co samochody zrobiły z koniami i powozami – zapowiedziała UMA Valeti, CEO i współzałożycielka Memphis Meats w jednym z komunikatów prasowych.

Spólka odbyła już wstępne rozmowy z amerykańskim Departamentem Agrokultury, jak również z jednostką odpowiedzialną za żywienie i zarządzanie lekami, ponieważ produkcja syntetycznego mięsa będzie wymagała nowych regulacji prawnych. Powstała nawet „Książka Kucharska mięsa in vitro" Koerta van Mensvoorta i Hendrik-Jana Grievinka. Można ją kupić za 22 dolary na Amazonie. Internetowa wersja publikacji pozwala zapoznać się z ideą produkcji syntetycznego mięsa.

Źródła: supermeat.com, indiegogo.com, forbes.pl, huffingtonpost.com, memphismeats.com, dailymail.co.uk, amazon.com

autor: Anna Bartosiewicz zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: