SuperBiz wiadomości Niemiecki sędzia chciał emerytur dla Żydów. Zagrożono mu karą!

Niemiecki sędzia chciał emerytur dla Żydów. Zagrożono mu karą!

18.09.2016, godz. 12:00
Nowy banknot 50 euro
Nowy banknot 50 euro foto: AP

II wojna światowa to bez wątpienia jeden z najgorszych okresów w historii ludzkości. Pokazała ona, jak wielką nienawiścią potrafią kierować się ludzie w imię zupełnie bezsensownych i chorych poglądów. Widać to było szczególnie na przykładzie Holocaustu, po którym rany nie zabliźnią się nigdy. I choć Niemcy dziś najchętniej wymazaliby plugawe działania minionych pokoleń z kart swojej historii, to zdarza się, że nie są w stanie przyznać się do błędów i starać się choć w części zrekompensować wyrządzone krzywdy. Świetnie widać to po sytuacji, która spotkała niemieckiego sędziego Jan-Roberta von Renessego.

II wojna światowa to bez wątpienia jeden z najgorszych okresów w historii ludzkości. Pokazała ona, jak wielką nienawiścią potrafią kierować się ludzie w imię zupełnie bezsensownych i chorych poglądów. Widać to było szczególnie na przykładzie Holocaustu, po którym rany nie zabliźnią się nigdy. I choć Niemcy dziś najchętniej wymazaliby plugawe działania minionych pokoleń z kart swojej historii, to zdarza się, że nie są w stanie przyznać się do błędów i starać się choć w części zrekompensować wyrządzone krzywdy. Świetnie widać to na przykładzie sytuacji, która spotkała niemieckiego sędziego Jan-Roberta von Renessego.

ZOBACZ TEŻ: Tajemnica NBP ujawniona! Oto banknoty na wypadek wojny [ZOBACZ]

Wszystko zaczęło się w 2002 r., kiedy to niemiecki parlament uznał, że Żydom przymuszanym przez nazistów do pracy podczas II wojny światowej, powinny należeć się emerytury. Choć idea wydawała się szczytna i zupełnie zasadna, ustawodawcy obwarowali wypłacanie świadczeń szeregiem obostrzeń. W rezultacie aż 90 proc. wszystkich wniosków składanych przez pokrzywdzonych było odrzucanych. Znalazł się jednak jeden sprawiedliwy. Chodzi tu o wspomnianego na wstępie sędziego. Ten na własną rękę zaczął kontaktować się z ludźmi, którym przysługiwała emerytura i doradzać im, co powinni zrobić, aby ich wniosek został rozpatrzony pozytywnie. Nie spotkało się to z zadowoleniem środowiska prawniczego.

Kulminacja napięcia nastąpiła w 2012 r., kiedy von Renesse napisał do parlamentu list, w którym niepochlebnie wypowiadał się o swoich kolegach z branży. W piśmie podkreślał, że niemiecki wymiar sprawiedliwości celowo blokuje Żydom wypłaty należnych im świadczeń, oskarżał o bezprawie, ujawnił, że odbyło się tajne spotkanie, podczas którego rozmawiano o tym, co zrobić, aby emerytury otrzymało jak najmniej osób. Władze landu Nadrenia Północna-Westfalia oskarżyły mężczyznę o zniesławienie. Sprawa toczyła się aż do minionego wtorku, kiedy poinformowano o zawarciu ugody między stronami sporu.

ZOBACZ TEŻ: Grecja chce od Niemiec 270 mld euro odszkodowania za II wojnę światową

Nie wiadomo jednak, co owa ugoda zawiera. Von Renesse podał jedynie, że nie oznacza ona, iż przyznał się do winy. - Zawsze działałem w zgodzie ze swoim sumieniem i nadal będę tak postępował – powiedział prawnik. Jego nieugięta postawa doprowadziła do tego, że już dwa lata temu kontrowersyjne przepisy zostały zmienione, dzięki czemu obecnie do świadczeń uprawnionych jest więcej osób.

Źródło: wprost.pl

autor: Piotr Osiński zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: