SuperBiz wiadomości Plan Morawieckiego powstał za granicą? Nie tylko rząd Szydło korzysta z takiej opcji

Plan Morawieckiego powstał za granicą? Nie tylko rząd Szydło korzysta z takiej opcji

11.08.2016, godz. 09:37
Mateusz Morawiecki z Beatą Szydło
Mateusz Morawiecki z Beatą Szydło foto: EAST NEWS

Korzystanie przez rządy z usług zewnętrznych firm konsultingowych nie jest niczym nowym. Rząd Ewy Kopacz posiłkował się nimi przy tworzeniu planu ratowania kopalń. Gabinet Beaty Szydło poprosił o pomoc przy tzw. "Planie Morawieckiego" czyli Planie na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju - informuje money.pl.

Zaczęło się o słów byłej wiceminister finansów z PO Izabeli Leszczyny, która stwierdziła w piątek podczas konferencji prasowej w Sejmie, że resort rozwoju mija się z prawdą, twierdząc, że plan Morawieckiego napisało 12 eksperckich zespołów.

Zobacz również: Setki tysięcy złotych dla prywatnej kancelarii od Enei

- To kłamstwo. Tak naprawdę napisała go amerykańska firma konsultingowa - powiedziała Leszczyna. - Stąd pytanie do wicepremiera Morawieckiego i premier Beaty Szydło: dlaczego chcieliście podnieść wynagrodzenia ministrów i wiceministrów, skoro ich zadania zlecacie zewnętrznym firmom zagranicznym i ile razy polski podatnik ma płacić za to samo - raz ministrom, a drugi raz firmom konsultingowym?

Money.pl ustalił, że nad planem Morawieckiego zaangażowany był pracownik amerykańskiej firmy Boston Consulting Group (BCG). Okazało się, że chodzi o Macieja Klimka, wysokiego rangą pracownika polskiego oddziału BCG.

Post factum na stronie Ministerstwa Cyfryzacji pojawił się nawet zapis mówiący o zawarciu umowy z firmą na kwotę 153 tys. zł. Umowa ta dotyczy "opracowania koncepcji zawierającej model zarządzania portfelem publicznych projektów informatycznych w Ministerstwie Cyfryzacji" - podaje money.pl.

W przesłanym money.pl oświadczeniu, BCG wyjaśnia, że "wspiera ekspercko" projekt "Od Papierowej do Cyfrowej Polski". Z kolei rzecznik resortu cyfryzacji Karol Manys podkreślił, że prezentacji "Od papierowej do cyfrowej Polski" nie można nazywać "dokumentem rządowym", a takim mianem według niego można określić dopiero np. projekt rozporządzenia.

Była wiceminister finansów pyta przez money.pl, nie zaprzecza, ża półtora roku temu rząd Ewy Kopacz również skorzystał z usług firmy doradczej przy tworzeniu planu ratowania kopalń. Zaznacza, że to inny kaliber niż plan rozwoju całego państwa, czym powinny zajmować się eksperci ministerialni.

 

Źródło: Money.pl

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: