SuperBiz wiadomości Szałamacha szykuje podwyżkę cen kebabów

Szałamacha szykuje podwyżkę cen kebabów

05.08.2016, godz. 13:42
Alarm - zakaz KEBABÓW!
Alarm - zakaz KEBABÓW! foto: SHUTTERSTOCK

Ceny kebabów oraz innych potraw serwowanych w barach szybkiej obsługi pójdą w górę, ponieważ Ministerstwo Finansów stwierdziło, że na tego typu pożywienie powinien obowiązywać wyższy VAT.

Do tej pory lokale z szybkim jedzeniem odprowadzały od niego VAT w wysokości 5 proc. Dla porównania,  eleganckie restauracje z obsługą kelnerską itp. rozliczały ten podatek według stawki 8 proc. Teraz jedne i drugie mają płacić tyle samo.

Sprawą wyższego VAT-u na kebaby zainteresował się Adam Andruszkiewicz, poseł Kukiz’15. - Jakie  są powody podniesienia podatku od tego typu jedzenia? - pyta Andruszkiewicz w interpelacji skierowanej do Ministra Finansów Pawła Szałamachy.

Czytaj równiże: Koniec z wyłudzaniem VAT-u? Od 1 sierpnia obowiązuje nowy pakiet paliwowy

Wiceminister Leszek Skiba, który w imieniu Ministerstwa Finansów odpowiedział na poselską interpelację tłumaczy, że podwyżka VAT-u podwyżką wcale nie jest… Resort Finansów wyjaśnia, że to po prostu interpretacja przepisów, które już obowiązywały. 

„W przedmiotowej interpretacji szczegółowo wyjaśniono zasady dotyczące stosowania 5 proc. stawki VAT na  gotowe posiłki i  dania - PKWiU ex 10.85.1 oraz 8 proc. stawki VAT na sklasyfikowane w PKWiU 56 usługi związane z wyżywieniem.” - czytamy w piśmie przesłanym przez Skibę w odpowiedzi na interpelację Andruszkiewicza.

Mówiąc po ludzku oznacza to, że zdaniem Ministerstwa Finansów stawką VAT w wysokości 5 proc. powinny być objęte wyłącznie te posiłki i dania, które są gotowe do spożycia i nie wymagają przygotowywania. Jeżeli w danym lokalu serwowane są potrawy wymagające choćby częściowego przyrządzenia – wtedy taki lokal powinien się rozliczać 8 proc. stawką VAT.

Zobacz także: Lista płac Ministerstwa Finansów. Zajmują się naszymi pieniędzmi, a ile sami mają w portfelu

Resort tłumaczy, że interpretacja przepisów podatkowych została wydana „w trosce o podatników”. Dlaczego? Bo do tej pory rozliczali się oni 5 proc. VAT-em. Ci, którzy mieli wątpliwości, jaką stawkę stosować, występowali o interpretację przepisów do urzędów skarbowych. Interpretacje te były najczęściej korzystne dla przedsiębiorców (tzn. stwierdzały one, że bary mogą rozliczać się 5 proc. VAT-em). Okazuje się jednak, że na wypadek kontroli skarbowej prowadzący bary i tak mieliby kłopoty. Interpretacja przepisów wydana przez MF ma sprawić, że wszyscy będą wiedzieli, że mają płacić wyższy podatek.

Resort finansów upiera się jednak że taki manewr to nie żadna podwyżka ("nieuzasadnione jest, w mojej ocenie, stwierdzenie o podwyższeniu stawki podatku na tzw. fast foody” - pisze wiceminister Skiba). Nie zmienia to jednak faktu, że szybkie jedzenie może podrożeć. Zakładając, że cena wzrośnie o tyle samo, o ile wzrosła stawka VAT, możemy mieć do czynienia z podwyżką rzędu kilkudziesięciu groszy. Można się jednak spodziewać, że właściciele mogą zaokrąglić tę kwotę - i to raczej nie w dół, tylko w górę.

Z drugiej strony oni sami też mogą mieć problemy. Jeżeli teraz skontroluje ich skarbówka, może się okazać, że muszą zapłacić jej zaległy VAT, mogą również mieć problem z jego odzyskaniem.

MK

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: