- Analiza rynkowa ujawnia, że zwrot z inwestycji w systemy precyzyjnego nawadniania następuje średnio w zaledwie półtora roku
- Inteligentny oprysk ze sztuczną inteligencją to klucz do zmniejszenia zużycia herbicydów nawet o 90 procent
- Eksperci wskazują, że rolnictwo jako usługa (Agri-TaaS) pozwala korzystać z drogich technologii bez konieczności ich zakupu
- Technologia blockchain śledząca produkty ekologiczne może zwiększyć ich cenę w eksporcie nawet o 22 procent
- Badanie USFRA z 2025 roku dowodzi, jak analiza stref słabego plonowania pozwala zaoszczędzić nawet 200 zł na hektarze na nawożeniu
Czy rolnictwo precyzyjne faktycznie się opłaca? Dane o zwrocie kosztów i oszczędnościach
Rolnictwo ekologiczne w Polsce prężnie się rozwija, co widać po rosnącej liczbie producentów. Jak podaje Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS), w 2024 roku było ich już blisko 25 tysięcy. Wraz z tym wzrostem rośnie też zainteresowanie nowoczesną agrotechniką, która pozwala pracować wydajniej i z poszanowaniem dla środowiska. Coraz częściej na polach można zobaczyć drony, których popularność potwierdza fakt, że w 2025 roku liczba zarejestrowanych operatorów przekroczyła 220 tysięcy. Urządzenia te służą nie tylko do precyzyjnego monitorowania kondycji upraw, ale także pozwalają na aplikację środków ochrony czy nawozów z aptekarską dokładnością. Szczególnie ciekawe dla gospodarstw ekologicznych mogą być systemy oprysku wykorzystujące sztuczną inteligencję. Badanie Farm-ING w ramach agrifoodTEF pokazało, że dzięki nim można zmniejszyć zużycie herbicydów nawet o 90%, ponieważ preparat trafia wyłącznie na chwasty, a nie na całą powierzchnię pola. Taka precyzja idealnie łączy oszczędność z ekologią.
Wielu rolników zastanawia się, czy inwestowanie w zaawansowane technologie faktycznie się opłaca. Okazuje się, że zwrot z inwestycji może być zaskakująco szybki. Jak czytamy w raporcie "Farm Tech ROI: 2024 Delivered vs. Failed", systemy precyzyjnego nawadniania zwracają się średnio w ciągu zaledwie półtora roku, a taką opinię podziela aż 94% ankietowanych gospodarzy. Kluczem do sukcesu jest ogromna oszczędność wody, sięgająca według tego samego badania średnio 57%. Te dane potwierdza analiza przeprowadzona w 2025 roku przez GEAR Lab na amerykańskiej uczelni MIT. Wykazała ona, że nowoczesne nawadnianie kroplowe sterowane przez sztuczną inteligencję może ograniczyć zużycie wody od 20% do nawet 60% w porównaniu do tradycyjnych metod. Nie dziwi więc, że europejski rynek rolnictwa precyzyjnego, wyceniany w 2024 roku na 3,2 miliarda dolarów, ma według prognoz wzrosnąć do niemal 10 miliardów do 2033 roku.
Co po rolnictwie precyzyjnym? Nowe usługi, analiza gleby i śledzenie produktu
Wysoki koszt zakupu zaawansowanego sprzętu bywa barierą, ale i na to znajdują się rozwiązania. Coraz popularniejsze, również w polskich gospodarstwach ekologicznych, stają się nowe modele biznesowe, takie jak Agri-TaaS (Agriculture Technology-as-a-Service). Można to porównać do abonamentu, gdzie rolnik płaci za korzystanie z technologii, a nie za jej posiadanie na własność. Dzięki temu nie musi ponosić ogromnych kosztów na starcie. Globalny rynek takich usług już w 2025 roku był wart ponad 3 miliardy dolarów, co pokazuje skalę tego zjawiska. Równie ważne co sprzęt, jest mądre wykorzystanie danych. Dobrym przykładem jest analiza stabilności plonowania (YSA), która pomaga zidentyfikować te części pola, które od lat słabo plonują. Badanie USFRA z 2025 roku wykazało, że rezygnacja z nawożenia azotem w tych najsłabszych strefach pozwala zaoszczędzić nawet 200 zł na hektarze i znacząco ograniczyć emisję CO2, bez szkody dla ogólnego wyniku z całego pola.
Nowe technologie wspierają rolników nie tylko na powierzchni pola, ale także pomagają zajrzeć w głąb najważniejszego zasobu, czyli gleby. Ciekawą nowością, która pojawiła się w 2025 roku w ramach Earth Rover Program, jest "soilsmology". To bezinwazyjna metoda badania kondycji gleby za pomocą technik sejsmicznych, pozwalająca tworzyć dokładne mapy jej właściwości bez kopania i naruszania jej naturalnej struktury. Twórcy tej technologii dążą do obniżenia kosztu pojedynczego pomiaru do symbolicznego dolara, co otworzyłoby drogę do jej stosowania nawet w małych gospodarstwach. Innowacje polowe to jednak nie wszystko. W 2025 roku w Polsce uruchomiono pierwsze systemy oparte na technologii blockchain, które śledzą drogę produktów ekologicznych od pola aż na stół konsumenta. Taka pełna przejrzystość buduje zaufanie i, jak pokazują dane, przekłada się na realne zyski. Certyfikowane produkty ze sprawdzoną historią mogą uzyskiwać w eksporcie ceny wyższe o 15, a nawet 22 procent.
