- W miastach rośnie zapotrzebowanie na lokalną i świeżą żywność, co tworzy dla rolników nowy, chłonny rynek zbytu poza skupami i hurtowniami.
- Ogrody społeczne, sprzedaż bezpośrednia i modele CSA umożliwiają dotarcie do klientów bez pośredników, zwiększając marże producentów.
- Małe gospodarstwa są szczególnie dobrze dopasowane do tego rynku, a zmiany w przepisach i trendy proekologiczne dodatkowo wzmacniają ten kierunek.
Ogrody społeczne przestają być miejscem rekreacji. Jak rolnicy mogą na nich zarobić?
Mieszkańcy miast coraz częściej poszukują lokalnej, świeżej żywności, co stwarza polskim rolnikom zupełnie nowe możliwości sprzedaży swoich produktów. Świetnym przykładem tego trendu jest pierwszy parcelowy ogród społeczny „Pod Gwiazdami” w Krakowie, otwarty wiosną 2025 roku. Zainteresowanie było tak duże, że wpłynęło ponad 300 zgłoszeń od osób chętnych do prowadzenia własnych grządek.
Jak czytamy w opracowaniu „Ogród jako przestrzeń dla zdrowia, natury i piękna!”, takie inicjatywy idealnie wpisują się w rosnącą popularność zielonych przestrzeni, które mogą służyć jako naturalne kanały dystrybucji. Podobne projekty, jak wrocławski „Ogród Nadodrze” czy warszawski „Odnowa”, potwierdzają, że miejskie ogrody to nie tylko miejsca rekreacji, ale także obiecujące rynki zbytu.
Rozwój tej formy współpracy wspierają również projekty naukowe, takie jak CoFarm4Cities. W latach 2021-2027 analizuje on modele zarządzania rolnictwem miejskim między innymi w Krakowie, tworząc praktyczne wzorce dla producentów, którzy chcieliby wejść na ten rynek.
Bezpośredni kontakt z klientem zmienia zasady sprzedaży
Potencjał ekonomiczny miejskich kanałów sprzedaży znajduje potwierdzenie w twardych danych. Według statystyk z 2024 roku, w polskich miastach mieszka ponad 22 miliony osób, co tworzy ogromny i chłonny rynek konsumencki. Równocześnie dynamicznie rozwija się branża gastronomiczna, która w 2025 roku liczyła już blisko 99 tysięcy restauracji, notując wzrost o 35% w porównaniu do 2021 roku.
Generuje to stałe zapotrzebowanie na świeże, lokalne produkty. Polacy coraz chętniej sięgają po żywność z pewnego źródła, co znajduje odzwierciedlenie w analizie „Direct Selling in Poland Industry Analysis”. Według niej, polski sektor sprzedaży bezpośredniej zajął w 2025 roku czwarte miejsce w Europie, osiągając przychody na poziomie 4,5 miliarda euro. Coraz większe znaczenie zyskuje także model Rolnictwa Wspieranego przez Społeczność (CSA), który w latach 2023/2024 obejmował już 35 grup zrzeszających około 1200 konsumentów, budując bezpośrednie relacje z rolnikami.
Rozwojowi lokalnej produkcji sprzyjają także zmiany w przepisach i rosnące zainteresowanie dużych firm. Wprowadzona 1 stycznia 2025 roku norma GAEC 2, dotycząca ochrony terenów podmokłych, może stanowić dla rolników dodatkowe źródło dochodu za retencjonowanie wody. Takie proekologiczne praktyki są szczególnie doceniane przez świadomych konsumentów z miast.
Jak donosi serwis „PepsiCo, Mars and ADM push regenerative agriculture in Poland”, w 2025 roku globalne korporacje, takie jak PepsiCo, Mars i ADM, zainicjowały współpracę w zakresie rolnictwa regeneracyjnego na areale ponad 5,4 tysiąca hektarów w Polsce. Warto pamiętać, że nowe kanały zbytu są kluczowe w kontekście polskiej struktury agrarnej. Jak podaje raport „2024 - Poland – an agri-food sector with high performance”, aż 75% gospodarstw rolnych w naszym kraju, czyli 974 tysiące, ma powierzchnię do 10 hektarów, co sprawia, że są one idealnie dopasowane do obsługi niszowych, lokalnych rynków.