- Eksperci wskazują, jak metoda monolitowa pozwala precyzyjnie ocenić przezimowanie rzepaku jeszcze w lutym
- Obsada rzepaku po zimie poniżej 15 roślin na metrze kwadratowym to kluczowy wskaźnik do rozważenia likwidacji plantacji
- Analiza szyjki korzeniowej ujawnia, że jej biały i jędrny przekrój jest ostatecznym dowodem na żywotność rośliny
- Wiosenne przymrozki otwierają drogę groźnym chorobom grzybowym nawet na plantacjach, które pozornie dobrze przetrwały zimę
Jak ocenić przezimowanie rzepaku? Metoda monolitowa krok po kroku
Zanim na dobre ruszy wiosenna wegetacja, każdy rolnik chce wiedzieć, w jakiej kondycji jest jego rzepak. Jednym z najpewniejszych i sprawdzonych sposobów, by to ocenić samodzielnie, jest metoda monolitowa. Eksperci z Lubelskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego (LODR) w Końskowoli wskazują, że najlepszy czas na pobranie prób to druga i trzecia dekada lutego. Właśnie wtedy gleba jest często jeszcze zamarznięta, co znacznie ułatwia wycięcie monolitów bez ryzyka uszkodzenia systemu korzeniowego czy stożka wzrostu. Próbka powinna mieć wymiary około 15x15 cm i być pobrana na głębokość 20 cm. Tak przygotowane monolity z kilku reprezentatywnych miejsc na polu należy przenieść do jasnego pomieszczenia o temperaturze 15–18°C i obserwować przez najbliższe 7 do 14 dni.
Po kilku dniach w cieple można przystąpić do oceny żywotności roślin. Pierwszym dobrym znakiem jest pojawienie się nowych, jasnozielonych listków. Jednak aby mieć stuprocentową pewność, warto przyjrzeć się szyjce korzeniowej. Jak radzą specjaliści z LODR Końskowola, po delikatnym, podłużnym przekrojeniu jej tkanka powinna być biała i jędrna. Brązowe przebarwienia i miękka struktura to niestety sygnał, że roślina nie przetrwała zimy. Dla przykładu, badania prowadzone przez ten ośrodek w lutym 2025 roku na Lubelszczyźnie pokazały, że zimę w dobrej kondycji przetrwało 86,71% roślin, a średnia obsada wynosiła ponad 40 żywych roślin na metr kwadratowy, co było wynikiem zbliżonym do sezonu 2023/2024.
Obsada rzepaku po zimie. Kiedy likwidować i na co uważać wiosną?
Ocena monolitów to nie tylko wiedza o stanie uprawy, ale przede wszystkim podstawa do zaplanowania dalszych działań agrotechnicznych. Jak informuje portal agrofakt.pl, jeśli po zimie na metrze kwadratowym doliczymy się mniej niż 15–20 zdrowych roślin, warto poważnie rozważyć likwidację plantacji. Z kolei obsada na poziomie 25–35 sztuk na metrze kwadratowym pozwala na pozostawienie uprawy, choć trzeba liczyć się z możliwym obniżeniem plonu. Dla porównania, według danych Centralnego Ośrodka Badania Odmian Roślin Uprawnych (COBORU), wstępne wyniki plonowania odmian wzorcowych w 2025 roku wyniosły średnio 44,8 dt z hektara. Wczesna diagnoza pozwala także precyzyjnie zaplanować pierwszą, regeneracyjną dawkę azotu, którą w przypadku osłabionych roślin najlepiej podać w szybko działającej formie, na przykład saletry.
Należy jednak pamiętać, że samo przezimowanie to nie koniec wyzwań. Rzepak, z racji wysoko umieszczonego stożka wzrostu, jest znacznie bardziej wrażliwy na mróz niż pszenica, szczególnie przy braku okrywy śnieżnej, jakiej doświadczyliśmy minionej zimy. Jak ostrzegają eksperci z portalu akademiarzepaku.pl, wszelkie uszkodzenia spowodowane przez wiosenne przymrozki stają się otwartą bramą dla chorób grzybowych, takich jak szara pleśń czy sucha zgnilizna kapustnych. Z danych COBORU i Instytutu Ochrony Roślin wynika, że ta ostatnia jest szczególnie groźna, a jej próg szkodliwości to już 10–15% porażonych roślin, co może obniżyć plon nawet o połowę. Dlatego z ostateczną decyzją o losach plantacji warto wstrzymać się do ustąpienia mrozów i wznowienia wegetacji. Czasem rośliny, które wyglądają na zdrowe, dopiero po kilku cieplejszych dniach pokazują prawdziwą skalę uszkodzeń, co może całkowicie zmienić ocenę sytuacji na polu.
