Oprysk rzepaku na chowacza. Od pory dnia może zależeć bezpieczeństwo pszczół

Wczesna wiosna to dla każdego plantatora rzepaku sygnał do wzmożonej czujności na polu. Niestety, presja szkodników, które pojawiły się w tym roku wyjątkowo wcześnie, stawia wielu przed trudnym dylematem. Okazuje się, że skuteczny i bezpieczny dla pszczół zabieg zależy nie tyle od siły preparatu, co od pory jego wykonania i jednego, często pomijanego szczegółu.

Pszczoła na żółtym kwiecie rzepaku, na rozmytym tle traktor z opryskiwaczem na polu o zachodzie słońca. Fotografia podkreśla znaczenie bezpiecznych oprysków dla zapylaczy, o czym przeczytasz na Super Biznes.

i

Autor: Wygenerowane przez AI Pszczoła na żółtym kwiecie rzepaku, na rozmytym tle traktor z opryskiwaczem na polu o zachodzie słońca. Fotografia podkreśla znaczenie bezpiecznych oprysków dla zapylaczy, o czym przeczytasz na Super Biznes.
  • Eksperci Instytutu Ochrony Roślin ostrzegają, że nalot chowaczy w rzepaku może w 2026 roku rozpocząć się wyjątkowo wcześnie
  • Skuteczność zabiegu zwalczającego chowacze łodygowe jest ściśle uzależniona od temperatury powietrza w dniu oprysku
  • Ubiegłoroczne badania IOR-PIB wskazują, które substancje czynne, jak acetamipryd, są bezpieczne dla pszczół i trzmieli
  • Kluczem do ochrony zapylaczy jest wykonywanie oprysków rzepaku wyłącznie po zakończeniu dziennego oblotu owadów, czyli wieczorem lub w nocy

Nalot chowaczy w rzepaku 2026. Jakie są progi szkodliwości i czym pryskać?

Łagodna zima na przełomie 2025 i 2026 roku to sygnał dla rolników, by ze szczególną uwagą obserwowali swoje plantacje rzepaku. Wszystko wskazuje na to, że nalot chowaczy łodygowych może rozpocząć się w tym sezonie wyjątkowo wcześnie. Jak informuje Instytut Ochrony Roślin – Państwowy Instytut Badawczy oraz serwis AgroNews, wystarczy, że temperatura gleby osiągnie poziom 5-7°C, co jest spodziewane już na przełomie lutego i marca, aby szkodniki te stały się aktywne. W takiej sytuacji jedynym rozsądnym działaniem jest dokładny monitoring upraw. Zanim podejmie się decyzję o zabiegu, warto, zgodnie z zaleceniami Wielkopolskiej Rolniczej Platformy (WRP), rozstawić żółte naczynia w odległości około 15 metrów od brzegu pola. Dopiero stwierdzenie przekroczenia progów szkodliwości, czyli 10 chrząszczy chowacza brukwiaczka w ciągu 3 dni (lub 2-4 na 25 roślinach) oraz 20 chrząszczy chowacza czterozębnego w ciągu 3 dni (lub 6 na 25 roślinach), jest podstawą do wykonania oprysku.

Gdy monitoring potwierdzi konieczność interwencji, kolejnym krokiem jest dobór właściwej substancji czynnej, który powinien być ściśle uzależniony od temperatury powietrza. W chłodniejsze dni, gdy termometry wskazują poniżej 20°C, wysoką skuteczność wykazują popularne pyretroidy, takie jak deltametryna, lambda-cyhalotryna czy cypermetryna. Jeśli jednak zabieg przypadnie na okres ocieplenia, lepszym rozwiązaniem mogą okazać się preparaty oparte na acetamiprydzie lub flupyradifuronie, których efektywność wzrasta wraz z temperaturą. Eksperci, na których powołuje się WRP, przypominają również o fundamentalnej zasadzie, jaką jest rotacja substancji czynnych. Ciągłe stosowanie tego samego insektycydu prowadzi do powstawania odporności u szkodników, co w przyszłości może uczynić dany środek bezużytecznym. Warto pamiętać, że przemyślana ochrona oparta na monitoringu i rotacji to nie tylko dobra praktyka rolnicza, ale też jeden z warunków uzyskania dopłat w ramach ekoschematu integrowanej produkcji roślin.

Oprysk rzepaku a pszczoły. Jakie preparaty i pory dnia są bezpieczne?

Wcześniejszy start wegetacji w 2026 roku stawia przed rolnikami kolejne wyzwanie, ponieważ rzepak może zakwitnąć nawet w połowie kwietnia, czyli o dwa tygodnie wcześniej niż zwykle. Prognozy Instytutu Ochrony Roślin PIB wskazują, że stwarza to poważne ryzyko nałożenia się terminów zwalczania szkodników z okresem największej aktywności pszczół. Sytuacja jest tym bardziej delikatna, że owady te mogą być osłabione po ciepłej zimie, która sprzyjała rozwojowi warrozy. Kluczem do bezpiecznej ochrony jest wybieranie preparatów o niskiej toksyczności dla zapylaczy, na przykład tych z acetamiprydem czy flupyradifuronem. Badania przeprowadzone przez IOR-PIB w ubiegłym roku pokazały, że acetamipryd w jednej z dostępnych formulacji nie wykazał negatywnego wpływu na pszczoły miodne i trzmiele. Trzeba jednak pamiętać, że nawet najbezpieczniejszy środek użyty w niewłaściwy sposób staje się zagrożeniem. Potwierdza to raport SmogLab z 2025 roku, w którym pozostałości pestycydów znaleziono aż w 87,5% próbek miodu rzepakowego.

Fundamentem bezpiecznego zabiegu jest bezwzględne przestrzeganie okresów prewencji, które znajdują się na etykiecie każdego środka ochrony roślin. Zgodnie z wytycznymi Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin (PSOR), opryski należy wykonywać wyłącznie po zakończeniu oblotu pszczół, a więc wieczorem lub w nocy, najlepiej w godzinach między 20:00 a wschodem słońca. Wspomniane badania IOR-PIB zwracają również uwagę na ryzyko związane ze stosowaniem mieszanin zbiornikowych, ponieważ niektóre adiuwanty czy fungicydy mogą wielokrotnie zwiększyć toksyczność insektycydu dla owadów zapylających. Poza dobrą praktyką rolniczą, istnieją również twarde przepisy. Artykuł 76 ustawy o środkach ochrony roślin zobowiązuje rolników do informowania pszczelarzy o planowanych zabiegach. Lekceważenie tych zasad może mieć tragiczne skutki, czego dowodem jest sprawa z Dolnego Śląska z 2025 roku, gdzie rolnik użył zakazanego dimetoatu, doprowadzając do śmierci 7,5 miliona pszczół z 245 uli.

PTNW - Miłosz Bembinow
QUIZ PRL. Dekrety i plany – gospodarka PRL w pigułce
Pytanie 1 z 15
Jakie przedsiębiorstwa dominowały w gospodarce PRL?
QUIZ PRL: „Dekrety i plany – gospodarka PRL w pigułce”
Super Biznes SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki