- Eksperci z Instytutu Ochrony Roślin ostrzegają, że to nie mróz, a choroby grzybowe takie jak pleśń śniegowa są głównym zagrożeniem dla upraw po zimie
- Prosty test przezimowania pozwala w 24 godziny sprawdzić, czy uszkodzony węzeł krzewienia lub szyjka korzeniowa rokują na regenerację roślin
- Analiza specjalistów wskazuje, jaka jest minimalna obsada pszenicy i rzepaku na metrze kwadratowym, która decyduje o opłacalności dalszej uprawy
- Przed podjęciem decyzji o przesiewaniu plantacji należy sprawdzić działanie następcze herbicydów zastosowanych jesienią
Jak ocenić, czy uprawy przetrwały zimę? Sprawdź najczęstsze zagrożenia
Gruba warstwa śniegu, która tej zimy okryła pola w wielu częściach Polski, była dla upraw prawdziwym wybawieniem od mrozu. Niestety, jej długie zaleganie na niezamarzniętej ziemi stworzyło kolejny problem. Jak informuje Instytut Ochrony Roślin – Państwowy Instytut Badawczy (IOR-PIB), takie warunki sprzyjały rozwojowi chorób grzybowych. To właśnie one, a nie mróz, mogą być głównym powodem strat. Warto pamiętać, że odporność roślin na niskie temperatury jest różna. Według danych IOR-PIB, żyto bez okrywy śnieżnej znosi mrozy do -25°C, pszenica i pszenżyto do -20°C, a najdelikatniejsze, czyli jęczmień i rzepak, do około -13°C, a w sprzyjających warunkach nawet do -18°C. Kluczowe dla przetrwania roślin jest jednak to, czy ich najważniejsze części, czyli węzeł krzewienia u zbóż i szyjka korzeniowa u rzepaku, nie zostały uszkodzone.
Po stopnieniu śniegu na polach widać już pierwsze oznaki problemów. Platforma Sygnalizacji Agrofagów zwraca uwagę zwłaszcza na dwa zagrożenia. Pierwszym jest pleśń śniegowa, która rozwija się pod śniegiem, a drugim pałecznica zbóż i traw, ujawniająca się tuż po zejściu białej pokrywy. Aby sprawdzić, czy rośliny przetrwały zimę, warto przeprowadzić prosty test przezimowania, polecany przez ekspertów z portalu tygodnik-rolniczy.pl. Wystarczy pobrać kilka roślin z pola i przenieść je do ciepłego pomieszczenia o temperaturze 22-25°C na dobę. Jeśli po tym czasie korzenie przyrosną o więcej niż 10 mm, to znak, że rośliny są w dobrej kondycji. Brak przyrostu niestety świadczy o ich zamarciu. Trzeba pamiętać, że nawet zielone pędy nie gwarantują sukcesu, jeśli uszkodzony został węzeł krzewienia, z którego roślina się regeneruje.
Przesiewać czy ratować plantację? Sprawdź minimalną obsadę dla zbóż i rzepaku
Decyzja o dalszych losach plantacji powinna opierać się na ocenie obsady roślin, która zapewni opłacalność uprawy. Specjaliści z IOR-PIB oraz tygodnika-rolniczego.pl podają konkretne wartości minimalne. W przypadku rzepaku jest to 20-25 równomiernie rozmieszczonych roślin na metr kwadratowy. Dla pszenicy i żyta próg wynosi 110-130 roślin, a dla jęczmienia 120 roślin na metr kwadratowy. Co ciekawe, rzepak potrafi zaskoczyć zdolnością do regeneracji. Nawet jeśli główny stożek wzrostu jest uszkodzony, roślina może odbudować plon dzięki tak zwanym „śpiącym oczkom” na szyjce korzeniowej. Jeśli obsada na polu jest wystarczająca, kolejnym krokiem jest wiosenne nawożenie azotem. Jak radzą eksperci z serwisu nawozy.eu, pierwszą dawkę azotu w rzepaku można podać już od połowy lutego, gdy średnia dobowa temperatura przez pięć dni przekroczy 3-5°C.
Jeśli jednak liczba roślin na metrze kwadratowym jest mniejsza od zalecanego minimum, warto rozważyć przesiewanie pola. Serwis agroprofil.pl podpowiada kilka rozwiązań. Na żyznych glebach dobrym wyborem może być pszenica jara, a na nieco słabszych jęczmień jary, który ma krótki okres wegetacji. Inną opcją są zboża strączkowe. Zanim jednak podejmie się ostateczną decyzję, trzeba sprawdzić, jakie herbicydy stosowano jesienią. Jak ostrzega tygodnik-rolniczy.pl, niektóre substancje, jak na przykład aminopyralid używany w rzepaku, mogą zaszkodzić roślinom strączkowym. Dodatkowym czynnikiem jest pogoda. Prognozy ECMWF, przytaczane przez onet.pl, wskazują, że pierwsza połowa marca może przynieść ocieplenie nawet do 10-15°C, ale w drugiej połowie miesiąca niewykluczony jest powrót arktycznego chłodu. Dlatego planując prace polowe, warto zachować elastyczność i uważnie obserwować zmieniające się warunki.