- Ministerstwo Rolnictwa informuje, że od 15 marca 2026 roku szerszy dostęp do dopłat w ramach ekoschematu Dobrostan zwierząt uzyskają także gospodarstwa ekologiczne
- Maksymalna stawka dopłaty w ramach programu Dobrostan zwierząt może wynieść nawet 1580 złotych na jedną krowę
- Wytyczne ARiMR wskazują, że kluczowy termin na odbycie obowiązkowego szkolenia z metod ograniczania antybiotyków upływa 14 marca 2026 roku
- Analiza Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka potwierdza, że nowoczesne systemy zarządzania stadem mogą zwiększyć wydajność mleczną nawet o 40%
- Polska produkcja mleka ma szansę na wzrost wbrew ogólnemu trendowi spadkowemu w Unii Europejskiej
Dobrostan zwierząt 2026. Jakie zmiany w dopłatach dla hodowców bydła mlecznego?
Od 15 marca 2026 roku rolnicy hodujący bydło mleczne mogą liczyć na szerszy dostęp do wsparcia finansowego w ramach ekoschematu „Dobrostan zwierząt”. Jak informuje Ministerstwo Rolnictwa, najważniejszą nowością jest otwarcie programu dla gospodarstw ekologicznych oraz tych, które uczestniczą w krajowych systemach jakości, takich jak PQS czy TAQ. Do tej pory były one wyłączone z tej formy dopłat. Premiowane będą przede wszystkim praktyki poprawiające warunki życia krów, między innymi zapewnienie im dostępu do pastwiska przez co najmniej 120 dni w sezonie, na minimum 6 godzin dziennie. Dodatkowe środki można uzyskać także za późniejsze odsadzanie cieląt, które musi nastąpić nie wcześniej niż w piątym dniu ich życia, oraz za utrzymywanie zwierząt na ściółce i powiększenie dostępnej im powierzchni bytowej.
Wysokość dopłat jest bezpośrednio powiązana z liczbą i rodzajem praktyk, na które zdecyduje się hodowca. Z danych Wielkopolskiej Izby Rolniczej wynika, że stawki wypłacane za 2024 rok były bardzo obiecujące. Dla przykładu, za zwiększenie powierzchni bytowej o 20% rolnik mógł otrzymać około 690 złotych na krowę, a za jej powiększenie o 50% – blisko 1000 złotych. Spełnienie wszystkich dostępnych wymogów pozwalało uzyskać maksymalnie 1580 złotych na jedną sztukę. Warto jednak pamiętać, że w przypadku starania się o wsparcie za zwiększoną powierzchnię, niezbędne jest posiadanie planu poprawy dobrostanu zwierząt. Jak podaje Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR), taki dokument, opracowany we współpracy z doradcą, należy złożyć do 31 lipca każdego roku. Co ważne, hodowcy mogą liczyć na zwrot kosztów jego przygotowania do 15% wartości dopłaty, jednak nie więcej niż 1200 złotych na gatunek zwierząt.
Nowe obowiązki dla hodowców a prognozy dla rynku mleka. Co warto wiedzieć?
Nowe przepisy wprowadzają także ważny obowiązek dla rolników, którzy po raz pierwszy przystąpili do ekoschematu w 2025 roku. Muszą oni ukończyć specjalistyczne szkolenie dotyczące metod ograniczania stosowania antybiotyków. Zgodnie z wytycznymi ARiMR, ostateczny termin na odbycie kursu mija 14 marca 2026 roku. Niedopełnienie tego obowiązku będzie skutkowało obniżeniem należnych płatności o 30%. Agencja zapewnia, że szkolenia są bezpłatne i dostępne w trzech wygodnych formach: jako e-learning na platformie internetowej, przez webinary na żywo lub stacjonarnie w lokalnych Ośrodkach Doradztwa Rolniczego. Warto zauważyć, że dbałość o dobrostan ma realne przełożenie na zdrowie stada. Jak pokazują dane przytaczane przez portal Topagrar, sama poprawa warunków bytowych zwierząt może przyczynić się do spadku zużycia antybiotyków w gospodarstwie nawet o 11,5%.
Mimo rosnących wymagań, perspektywy dla polskiego sektora mleczarskiego wyglądają optymistycznie. Zarówno prognozy amerykańskiego Departamentu Rolnictwa (USDA), jak i Komisji Europejskiej wskazują, że w latach 2025-2030 produkcja mleka w Polsce ma wzrosnąć o 1,2 miliarda kilogramów. To wyraźny wyjątek na tle ogólnego trendu spadkowego w całej Unii Europejskiej, co daje polskim hodowcom szansę na umocnienie swojej pozycji na rynku. Jak wynika z analiz banku Credit Agricole, przytaczanych przez serwis Agronews, ceny skupu mleka w Polsce są stosunkowo stabilne i utrzymują się powyżej średniej unijnej. Dzieje się tak głównie za sprawą silnej konkurencji o surowiec między krajowymi mleczarniami. Jednocześnie sektor musi mierzyć się z presją kosztową, związaną ze wzrostem cen energii i wynagrodzeń, a także z konkurencją ze strony krajów o niższych standardach dobrostanu.
Mniej krów, więcej mleka. Jak technologia i przepisy wspierają hodowców?
W obliczu tych wyzwań kluczową rolę w utrzymaniu rentowności gospodarstw odgrywają nowoczesne technologie. Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka informuje, że zaawansowane systemy zarządzania stadem, które monitorują takie parametry jak przeżuwanie, aktywność czy stan zdrowia, mogą zwiększyć wydajność mleczną nawet o 40% w stadach objętych oceną w porównaniu do tych nieocenianych. Coraz powszechniejsza staje się także automatyzacja. Według danych opublikowanych przez Topagrar, w Polsce pracuje już ponad 1000 robotów udojowych firmy Lely. Inwestycja w taką technologię zaczyna być opłacalna już przy stadzie liczącym 40-50 krów, a dzięki oszczędnościom na kosztach pracy może zwrócić się w ciągu kilku lat.
Technologiczne wsparcie staje się niezbędne, biorąc pod uwagę główne problemy branży, takie jak systematyczny spadek pogłowia krów mlecznych w Unii Europejskiej oraz brak następców w wielu gospodarstwach. Chociaż w Polsce liczba krów również nieznacznie maleje, o około 0,5% rocznie, to produkcja mleka stale rośnie dzięki imponującemu wzrostowi wydajności. Sytuacja ta, w połączeniu z ograniczaniem produkcji w takich krajach jak Niemcy, Holandia czy Francja, stwarza dla polskich rolników wyjątkową szansę rynkową. Dodatkowym ułatwieniem są zmiany w przepisach wprowadzane przez Ministerstwo Rolnictwa, takie jak wydłużenie okresu potrzebnego do przekształcenia gruntu ornego w trwały użytek zielony z pięciu do siedmiu lat. Daje to hodowcom większą elastyczność w planowaniu bazy paszowej i jest kolejnym krokiem w stronę stabilizacji produkcji.