- Najnowsze dane GUS ujawniają, że pogłowie świń w Polsce rośnie, podczas gdy liczba gospodarstw hodowlanych drastycznie spada
- Niskie ceny skupu żywca wieprzowego w 2025 roku uderzyły w opłacalność hodowli, ale prognozy analityków na koniec 2026 roku są optymistyczne
- Analiza danych wskazuje, że pomimo wzrostu produkcji polski sektor jest coraz bardziej uzależniony od importu prosiąt, głównie z Danii
Liczba świń w Polsce wzrosła, ale hodowców jest mniej
Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) z grudnia 2025 roku malują ciekawy obraz polskiego sektora trzody chlewnej. Z jednej strony, ogólne pogłowie świń wzrosło o 1,6% w ciągu roku, osiągając poziom 9 225,2 tysięcy sztuk. Z drugiej jednak, z mapy rolniczej Polski zniknęło blisko 4,3 tysiąca gospodarstw zajmujących się hodowlą. Jak potwierdzają informacje serwisu Gobarto Hodowca, w ubiegłym roku żadne województwo nie odnotowało wzrostu liczby stad. Zjawisko to świadczy o postępującej konsolidacji, gdzie mniejsze, rodzinne hodowle ustępują miejsca większym, wyspecjalizowanym przedsiębiorstwom. W efekcie, statystyczne stado w Polsce liczy już około 213 świń, a najdynamiczniejszy rozwój widać w gospodarstwach utrzymujących ponad tysiąc sztuk.
Analizując strukturę krajowego pogłowia, według danych GUS, największą grupę stanowią tuczniki, które odpowiadają za 43,8% całej populacji. Jednak prawdziwym światełkiem w tunelu dla przyszłości branży jest ubiegłoroczny wzrost liczby loch przeznaczonych do chowu, która sięgnęła 618,2 tysięcy sztuk, co oznacza wzrost o 3,1% w skali roku.
Szczególnie optymistycznie wygląda zwiększenie pogłowia loch prośnych o 4%, do poziomu 427,9 tysięcy sztuk. Daje to nadzieję na zwiększenie krajowej produkcji prosiąt. Ten kierunek jest zgodny z celami Polskiego Forum Wieprzowiny, które pracuje nad strategią odbudowy sektora. Zakłada ona zwiększenie stada podstawowego o około 200 tysięcy loch, aby w przyszłości zamknąć cykl produkcyjny w Polsce i uniezależnić się od dostaw z zagranicy.
Niskie ceny skupu i ASF
Jednym z największych zmartwień hodowców w 2025 roku była niestabilność cen. Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, w grudniu ceny skupu żywca wieprzowego spadły do poziomu 5,22 zł za kilogram, co stanowiło spadek aż o 16,7% w porównaniu do tego samego okresu rok wcześniej. Tak znacząca obniżka cen bezpośrednio uderza w opłacalność produkcji i kondycję finansową gospodarstw. Pewną nadzieję na poprawę sytuacji przynoszą prognozy analityków banku Credit Agricole. Przewidują oni, że pod koniec bieżącego, 2026 roku, ceny mogą ustabilizować się na poziomie około 7,00 zł za kilogram, co z pewnością poprawiłoby nastroje w branży. Warto pamiętać, że Polska, z produkcją na poziomie 1,9 miliona ton w 2024 roku, pozostaje czwartym producentem wieprzowiny w Unii Europejskiej, co pokazuje, jak ważny jest to sektor dla naszej gospodarki.
Pomimo imponującego wzrostu produkcji w pierwszej połowie 2025 roku, który według danych Eurostatu był najwyższy w całej Unii Europejskiej i wyniósł 7,0%, polski sektor wciąż jest mocno uzależniony od importu. Dane GUS pokazują, że od stycznia do listopada ubiegłego roku do naszego kraju sprowadzono ponad 8 milionów prosiąt i warchlaków, głównie z Danii. To o 3,2% więcej niż rok wcześniej.
Taka zależność naraża krajowych producentów na wahania cen na rynkach zewnętrznych oraz na ryzyko związane z chorobami. Niezmiennie dużym zagrożeniem pozostaje afrykański pomór świń (ASF), który tylko w 2025 roku doprowadził do likwidacji ponad 19 tysięcy sztuk trzody w 18 ogniskach. W odpowiedzi na to wyzwanie, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi kontynuuje programy wsparcia, takie jak refundacja wydatków na bioasekurację, które mają pomóc rolnikom lepiej chronić swoje stada.
Polecany artykuł: