Rekordowe zbiory ziemniaków i niskie ceny. Jak przechowywać bulwy, by nie stracić jeszcze więcej?

Rekordowe zbiory ziemniaków powinny być powodem do świętowania dla każdego rolnika. Jednak w tym sezonie obfity plon stał się dla wielu plantatorów początkiem poważnych kłopotów finansowych. Okazuje się, że za gwałtownym spadkiem opłacalności uprawy stoi nie tylko nadmiar bulw na rynku, ale także cichy wróg, który niszczy plony już po zbiorach.

Duża sterta świeżo zebranych ziemniaków leżących na ziemi w ciemnej, przestronnej przechowalni z lampami sufitowymi. Obraz symbolizuje wyzwania związane z przechowywaniem plonów i nadprodukcją, o czym przeczytasz na Super Biznes.

i

Autor: Wygenerowane przez AI Duża sterta świeżo zebranych ziemniaków leżących na ziemi w ciemnej, przestronnej przechowalni z lampami sufitowymi. Obraz symbolizuje wyzwania związane z przechowywaniem plonów i nadprodukcją, o czym przeczytasz na Super Biznes.
Super Biznes SE Google News
  • Rekordowe zbiory w 2025 roku w połączeniu z tanim importem doprowadziły do załamania opłacalności uprawy ziemniaka
  • Eksperci ostrzegają, że przedwczesne kiełkowanie ziemniaków może zniszczyć nawet do 30 procent twoich plonów
  • Prawidłowe przechowywanie ziemniaków wymaga utrzymania temperatury w zakresie 3-8°C i wilgotności na poziomie 90-95%
  • Badania Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin ujawniają, które odmiany ziemniaków charakteryzują się najlepszą trwałością przechowalniczą
  • Czy łagodniejsze wiosny i rosnąca presja wirusa Y ziemniaka zagrażają przyszłej produkcji zdrowych sadzeniaków?

Rekordowe zbiory, tani import. Dlaczego uprawa ziemniaka stała się nieopłacalna?

Ubiegłoroczne zbiory ziemniaków w Polsce okazały się rekordowe. Jak podaje Główny Urząd Statystyczny (GUS), w 2025 roku zebrano aż 7 milionów ton, czyli o 18,4% więcej niż rok wcześniej. Wyższe plony, sięgające średnio 32,7 tony z hektara, powinny być powodem do zadowolenia, jednak dla wielu rolników stały się źródłem problemów. Nadmiar ziemniaków na rynku spowodował gwałtowny spadek cen. Z danych portali Fresh-market.pl i Warzywa.pl wynika, że 18 lutego tego roku ceny hurtowe wahały się od zaledwie 53 groszy do 1,20 zł za kilogram, w zależności od odmiany. Sytuację dodatkowo komplikuje napływ taniego surowca z zagranicy. Według Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, w 2025 roku do Polski trafiło około 170 tysięcy ton ziemniaków z krajów unijnych, z czego niemal 100 tysięcy ton przyjechało z Niemiec, które również zmagały się z klęską urodzaju.

Najmocniej rynkowe zawirowania odczuli producenci ziemniaków skrobiowych. Dane pochodzące od organizacji branżowych i zakładów przetwórczych są alarmujące: cena skrobi spadła z 2,45 zł za kilogram w sezonie 2024/2025 do zaledwie 1,35 zł obecnie. Biorąc pod uwagę, że szacowany koszt wyprodukowania kilograma surowca to około 1,20 zł, rentowność uprawy stanęła pod ogromnym znakiem zapytania. Trzeba też pamiętać, że na początku 2025 roku rolnicy musieli sporo zainwestować w drogi materiał sadzeniowy, płacąc od 2,5 do nawet 5 tysięcy złotych za tonę. Już w listopadzie ubiegłego roku eksperci z Polskiej Federacji Ziemniaka oraz unijnej organizacji Copa-Cogeca określili tę sytuację mianem „doskonałej burzy”. Składają się na nią nadprodukcja, silna presja importu oraz brak odpowiednich przechowalni u wielu nowych plantatorów. Pewnym światełkiem w tunelu jest rosnący eksport. W 2025 roku udało się sprzedać za granicę 82 tysiące ton ziemniaków, czyli znacznie więcej niż 26 tysięcy ton rok wcześniej, co było efektem uproszczenia procedur fitosanitarnych.

Straty w przechowalniach sięgają 30%. Jak prawidłowo przechowywać ziemniaki?

Niskie ceny to niestety nie jedyne wyzwanie, z jakim mierzą się plantatorzy. Równie dużym problemem są straty powstające podczas przechowywania bulw. Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, w sezonie 2024/2025 w przechowalniach ubyło średnio 11% masy ziemniaków. Skala problemu różni się w zależności od regionu: od 8% w województwie kujawsko-pomorskim po nawet 15% w zachodniopomorskim. Największym zagrożeniem jest przedwczesne kiełkowanie, które według specjalistów z ośrodków doradztwa rolniczego może zniszczyć od 5 do nawet 30 procent zebranych plonów. Co gorsza, prognozy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej na obecną zimę zapowiadają temperatury wyższe od normy, co może tylko przyspieszyć ten niekorzystny proces. Warto pamiętać, że kiełkujące ziemniaki nie tylko tracą na wartości handlowej, ale mogą też gromadzić szkodliwe dla zdrowia substancje, o czym przypomina Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA).

Aby ograniczyć straty, najważniejsze jest zapewnienie bulwom odpowiednich warunków w przechowalni. Doradcy rolniczy zalecają utrzymywanie temperatury w granicach 3-5°C dla ziemniaków jadalnych oraz 6-8°C dla tych, które trafią do przetwórstwa. Równie ważna jest wysoka wilgotność powietrza, na poziomie 90-95%. Wiele zależy również od wyboru odmiany. Badania przeprowadzone przez Instytut Hodowli i Aklimatyzacji Roślin (IHAR) pokazują, że odmiany takie jak Vineta, Lord czy Gloria charakteryzują się dobrą trwałością przechowalniczą, a naturalne ubytki w ich masie po pół roku nie przekraczają 10%. Poza kiełkowaniem, zagrożeniem są choroby grzybowe, jak szara pleśń czy sucha zgnilizna, którym sprzyja wyższa temperatura i wilgoć. Eksperci z IHAR zwracają także uwagę na rosnący problem z wirusem Y ziemniaka (PVY). Jest on przenoszony przez mszyce, a łagodniejsze wiosny sprzyjają ich aktywności, co z kolei utrudnia produkcję zdrowych i wolnych od wirusów sadzeniaków.

MINISTER ROLNICTWA APELUJE: KUPUJ OD ROLNIKA, NIE W SIECI!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki