- Analizy ekspertów wskazują, że rolnictwo regeneratywne może obniżyć koszty nawozów nawet o 25% i zużycie paliwa o 40%
- Zdrowa gleba bogata w materię organiczną jest kluczem do skutecznej retencji wody i może zatrzymać jej nawet o 50% więcej
- Eksperci przypominają, że do 16 marca tego roku trwa nabór na dofinansowanie do 85% kosztów projektów związanych z małą retencją
- System ubezpieczeń upraw z dopłatą państwa na poziomie 65% składki stanowi realne zabezpieczenie finansowe przed skutkami suszy
Susza obniża plony nawet o 35%. Jak retencja wody i zdrowa gleba mogą pomóc?
Częstsze susze stają się jednym z największych wyzwań dla polskiego rolnictwa, co dotkliwie pokazał ubiegły rok. Według danych Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG-PIB), straty w uprawach pszenicy sięgnęły wówczas nawet 30-35% w porównaniu do poprzednich lat. W tej sytuacji kluczowe staje się mądre gospodarowanie wodą. Jak informują Wody Polskie, dzięki modernizacji blisko 1200 urządzeń wodnych w 2025 roku, udało się stworzyć możliwość nawadniania gruntów rolnych na obszarze około 45 tysięcy hektarów. Działania te znajdują wsparcie także na szczeblu samorządowym. W ramach naboru dla Polski Wschodniej, który potrwa do 16 marca tego roku, przeznaczono 210 mln zł na projekty związane z małą retencją oraz zielono-niebieską infrastrukturą, z dofinansowaniem do 85% kosztów, o czym przypomina Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Warto też zwrócić uwagę na nowoczesne technologie. Polski Związek Ochrony Roślin (PSOR) podkreśla, że nawadnianie kropelkowe pozwala ograniczyć zużycie wody nawet o 60%, a planowane zmiany w Prawie budowlanym mają ułatwić rolnikom budowę zbiorników na deszczówkę.
Efektywne zarządzanie wodą zaczyna się jednak od gleby. Zdrowa, bogata w materię organiczną i chroniona przez rośliny okrywowe, jest w stanie zatrzymać nawet o połowę więcej wody niż gleba uprawiana tradycyjnymi metodami. Jak podaje portal SuperBiz, jest to fundament rolnictwa regeneratywnego, które w październiku 2025 roku doczekało się w Polsce oficjalnej definicji, po raz pierwszy łączącej ochronę zasobów glebowych z opłacalnością produkcji. Analizy przytoczone przez ten sam serwis wskazują na konkretne korzyści finansowe: zużycie nawozów można obniżyć nawet o 25%, paliwa o 40%, a środków ochrony roślin o 30%. Co równie ważne, w okresach suszy straty w plonach mogą być mniejsze o 20-30%. W kontekście pogarszającej się rentowności, którą w pierwszej połowie 2025 roku odczuło ponad 62% gospodarstw, takie oszczędności mają ogromne znaczenie. Praktycznym rozwiązaniem, które wpisuje się w tę strategię, jest uprawa pasowa strip-till. Jak donosi serwis WRP, pozwala ona nie tylko zaoszczędzić czas, paliwo i maszyny, ale także precyzyjniej umieszczać nawozy w głębszych warstwach gleby, blisko korzeni roślin.
Nowe odmiany, ubezpieczenia i przepisy. Jak państwo wspiera rolników w adaptacji do zmian?
Przystosowanie się do nowych warunków klimatycznych to także konieczność wdrażania innowacji w agrotechnice. W tym procesie rolników aktywnie wspiera Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa (PIORiN), która jeszcze w 2025 roku zapowiedziała publikację 16 nowych metodyk integrowanej produkcji oraz opracowanie i aktualizację kolejnych 16, obejmujących szeroki wachlarz upraw, od zbóż po warzywa. Równolegle na polach coraz większe znaczenie zyskują gatunki odporne na suszę. Jak zauważa serwis Agro Konsultant, nowe odmiany soi i łubinu coraz lepiej radzą sobie z okresowymi niedoborami wody, a przy tym mają zdolność wiązania azotu z powietrza. W dłuższej perspektywie duże nadzieje pokłada się w nowych technikach genomowych (NTG), które mogłyby znacząco przyspieszyć hodowlę odmian odpornych na suszę i choroby. Jednak, jak donosi Tygodnik Rolniczy, porozumienie w tej sprawie na poziomie Unii Europejskiej dopiero się krystalizuje, co oznacza, że na praktyczne wdrożenie tych technologii w Polsce możemy poczekać nawet dekadę.
Niezbędnym elementem transformacji jest również odpowiednie otoczenie prawne i finansowe. Według informacji z portalu gov.pl, od bieżącego roku około 600 tysięcy najmniejszych gospodarstw, które w 2025 roku otrzymały płatności do równowartości 1125 euro, zostało zwolnionych z obowiązku prowadzenia ewidencji kosztów i przychodów. To istotne uproszczenie administracyjne, które pozwala skupić się na pracy w polu. Rolnicy mogą również liczyć na wsparcie w postaci systemu ubezpieczeń upraw i zwierząt, gdzie dopłata z budżetu państwa pokrywa 65% składki i obejmuje kluczowe ryzyka, w tym suszę. Od 2026 roku weszły w życie także nowe przepisy dotyczące ochrony roślin. Wprowadzają one bardziej restrykcyjne zasady stosowania fumigantów i zakazują internetowej sprzedaży niektórych preparatów osobom bez uprawnień, co ma na celu dalszą profesjonalizację sektora i zwiększenie bezpieczeństwa. Wszystkie te zmiany pokazują, że adaptacja do nowych wyzwań wymaga kompleksowego podejścia, łączącego działania w gospodarstwie z systemowym wsparciem.
