4 tysiące złotych straty za nieodwołanie wizyty! Tyle traci salon urody z powodu opuszczonych wizyt

2020-02-09 3:49 ŁT
salon piękności
Autor: materiały prasowe

Salony hair&beauty tracą dziesiątki tysięcy złotych rocznie przez wizyty “no-show’, czyli opuszczone w umówionym terminie. Klienci nie mają w zwyczaju informować o zmianie decyzji ,a właścicielom urodowych biznesów brakuje kompleksowych rozwiązań, które umożliwiały by skuteczną walkę z problemem.

Wyjście do fryzjera, kosmetyczki, SPA czy gabinetu masażu, najczęściej odpuszczamy w piątki po południu, pomiędzy godziną 15.00, a 17.00. Wizyty, na których się nie pojawiamy kosztują salony średnio 3659,70 złotych miesięcznie, co stanowi 8,83 proc. ich miesięcznych przychodów. To średnio ponad 43 tysiące złotych rocznie, w przeliczeniu na jeden salon. Salony tracą pieniądze, a klienci czekają w długich kolejkach na terminy wizyt. Według prezesa Versum, Sebastiana Maśki, te dane to sygnał alarmowy dla branży. Rozwiązaniem może być system przedpłat, podobny do tych, które z powodzeniem funkcjonują w hotelarstwie, turystyce czy branży rozrywkowej na całym świecie.

ZOBACZ TAKŻE: Uber Eats i Costa Coffee łączą siły. Bezpłatna dostawa dla klientów w Warszawie

- Wizytę u lekarza odwołamy, ale u kosmetyczki już nie. Jeśli salony chcą zabezpieczyć swoje finanse i powstrzymać dalszy odpływ pieniędzy, powinny brać przykład z platform takich jak Airbnb, Booking czy Eventeam, które odmawiają przyjmowania rezerwacji bez zapłaty za usługę lub częściowej przedpłaty – mówi Maśka. - Na ich przykładzie widać wyraźnie, że klienci akceptują takie zasady gryi jedyne, czego dotąd brakowało na rynku, to intuicyjny system przedpłat, który rozwiązałby problem z niesłownymi klientami - dodaje.

Dane z ponad 4 tysięcy salonów urody pokazują, że tzw. zjawisko “no-show”, czyli klientów nie pojawiających się na wizycie w umówionym terminie, uderza w całą branżę.

- Wartość odwołanych wizyt stanowi aż 10,1 proc. wartości wizyt odbytych. Zatem, nawet 1/10 potencjalnego zarobku salonów przepada przez klientów, którzy nie przychodzą w umówionym terminie. Wprowadzenie szybkich płatności Moment Pay w Versum, połączonych z funkcją przedpłat dla salonów, umożliwia ich właścicielom pobranie płatności za wizytę jeszcze przed jej rezerwacją. Rozwiązujemy więc nie tylko problem strat finansowych, z jakimi borykają się właściciele salonów, ale również kwestię „dziur” w grafiku. Nieopłacona w terminie wizyta anuluje się automatycznie i zwalnia miejsce dla innego klienta – podkreśla Maśka.

SPRAWDŹ KONIECZNIE: Uwaga przedsiębiorcy! Wszystko, co musicie wiedzieć o „małym ZUS plus”

Moment Pay umożliwia przyjmowanie przedpłat w części lub całości wartości usługi podczas dokonywania rezerwacji online i telefonicznie, w tym również możliwość aktywowania jej tylko dla wybranych klientów - tych, którzy najczęściej opuszczają wizyty. Realizacja płatności w Moment Pay obejmuje wszystkie dostępne na rynku formy płatności (BLIK, szybki przelew, karta płatnicza). System pozwala także pobierać płatności za wizyty już zrealizowane oraz za sprzedaż produktów z oferty salonu. Moment Pay działa od grudnia 2019 roku. Przez dwa miesiące z nowej usługi skorzystało już ponad 10 tysięcy fryzjerów, kosmetyczek, barberów czy masażystów.

- Obecnie z funkcjonalności korzysta 20% naszych klientów. Szacujemy, że w 2020 roku, będzie to ponad 50%. Już teraz na całym świecie umawiamy blisko 36 milionów wizyt rocznie. Każda z nich może być przedpłacona – dodaje Sebastian Maśka.

Najnowsze