Spis treści
- Poszedł po masło, wrócił z pełnym koszykiem
- Numer jeden? Promocja tylko z aplikacją
- Wielkie rabaty działają jak magnes
- Czerwona cenówka robi swoje
- Uważaj na kupony, które zaraz wygasną
- Cena 9,99 zł nadal działa
- Słodycze przy kasie to nie przypadek
- Kobiety i młodzi najczęściej wpadają w sidła
- Jak nie dać się złapać?
Poszedł po masło, wrócił z pełnym koszykiem
Polacy kochają promocje, ale często słono za to płacą. Z badania przeprowadzonego na zlecenie firmy Cursor wynika, że niemal siedmiu na dziesięciu klientów kupuje produkty, których wcześniej nie planowało.
Najbardziej podatni na takie pokusy są młodzi konsumenci. W grupie wiekowej 18–24 lata aż 81 proc. przyznaje, że regularnie wrzuca do koszyka rzeczy kupione pod wpływem chwili.
Numer jeden? Promocja tylko z aplikacją
Najskuteczniejszym sklepowym wabikiem okazały się promocje dostępne wyłącznie dla osób korzystających z aplikacji lub kart lojalnościowych. Na taki trik nabiera się aż 28 proc. klientów.
W praktyce wygląda to znajomo. Produkt na półce wydaje się tani, ale dopiero przy kasie okazuje się, że promocyjna cena obowiązuje wyłącznie po zeskanowaniu aplikacji. Wielu klientów nie chce stracić okazji i decyduje się na zakup.
Wielkie rabaty działają jak magnes
Drugie miejsce zajęły ogromne procentowe obniżki. Napisy typu „-50 proc.” czy „-70 proc.” przyciągają uwagę 23 proc. Polaków.
Problem w tym, że klienci często patrzą na sam procent, a nie na faktyczną kwotę oszczędności. Szczególnie łatwo dają się na to złapać młodzi kupujący.
Czerwona cenówka robi swoje
Z badania wynika, że kolor ma znaczenie. Żółte, czerwone i powiększone cenówki skłaniają do zakupów 21 proc. klientów.
Widok czerwonego napisu automatycznie sugeruje okazję, nawet jeśli różnica w cenie jest niewielka. Specjaliści od marketingi wiedzą o tym od lat i chętnie wykorzystują ten mechanizm.
Uważaj na kupony, które zaraz wygasną
Co piąty Polak przyznaje, że kupuje coś tylko dlatego, że za chwilę straci rabat lub kupon.
Komunikaty w stylu „ważne tylko dziś”, „ostatnia szansa” czy „rabat wygasa za kilka godzin” skutecznie wywołują poczucie presji. Klient obawia się, że przegapi okazję, więc podejmuje decyzję błyskawicznie.
Cena 9,99 zł nadal działa
Choć ten trik ma już swoje lata, wciąż przynosi efekty. Osiem procent badanych przyznaje, że cena kończąca się na 99 groszy zachęca ich do zakupu bardziej niż pełna kwota.
Psychologicznie 9,99 zł wydaje się znacznie niższą ceną niż 10 zł, mimo że różnica wynosi zaledwie jeden grosz.
Słodycze przy kasie to nie przypadek
Batoniki, gumy do żucia, napoje czy drobne zabawki ustawione przy kasach nie znalazły się tam przez przypadek. To klasyczny zakup impulsowy.
Klient stoi w kolejce, nudzi się i mimowolnie rozgląda. W efekcie do koszyka trafiają kolejne produkty, których wcześniej nie planował kupować.
Kobiety i młodzi najczęściej wpadają w sidła
Badanie pokazuje, że sklepowe sztuczki częściej działają na kobiety niż na mężczyzn. Do nieplanowanych zakupów przyznaje się 73 proc. pań i 65 proc. panów.
Eksperci zwracają też uwagę, że najbardziej podatni są najmłodsi konsumenci, wychowani w świecie aplikacji, błyskawicznych promocji i komunikatów o ograniczonych ofertach.
Jak nie dać się złapać?
Specjaliści radzą, by przed zakupem sprawdzać nie tylko wysokość rabatu, ale także cenę jednostkową produktu, warunki promocji i własne potrzeby.
Bo największa oszczędność często polega na tym, by nie kupować czegoś tylko dlatego, że świeci się na czerwono.