Wielka inwestycja w Żabkę odwołana. Akcje na giełdzie runęły w dół

Miał być wielki mariaż polskiego lidera handlu z japońskim gigantem, a skończyło się na gwałtownych spadkach na giełdzie. Planowana inwestycja w Żabkę została odwołana. Japoński koncern Seven & i Holdings, właściciel globalnej sieci 7-Eleven, oficjalnie wycofał się z rozmów.

Sklep Żabka w bloku z cegły. O odwołanej inwestycji japońskiego koncernu przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Wikimedia Commons, Mafo/ CC BY-SA 4.0 Sklep Żabka z zielonym szyldem i reklamami kawy oraz otwarcia w niedzielę, widoczny z zewnątrz na tle ceglanej elewacji i chodnika. Artykuł na Super Biznes informuje o godzinach otwarcia sklepów Żabka w Wielkanoc.
  • Japoński koncern Seven & i Holdings (właściciel 7-Eleven) oficjalnie wycofał się z planowanej inwestycji w Żabkę, co doprowadziło do gwałtownych spadków na giełdzie.
  • Rozmowy zakończyły się fiaskiem, ponieważ strony nie osiągnęły porozumienia w kluczowych warunkach transakcji, prawdopodobnie dotyczących ceny.
  • Akcje Grupy Żabka zaliczyły gwałtowny skok z około 27,93 zł do prawie 34 zł na wieść o potencjalnym przejęciu, by po jego odwołaniu szybko wrócić do początkowego poziomu.
  • Mimo odwołania inwestycji w Żabkę, Seven & i Holdings nadal intensywnie planuje ekspansję w Europie, widząc w niej ogromny potencjał wzrostu do 2030 roku.

Wszystko stało się jasne, gdy japoński koncern opublikował oficjalny komunikat. Potwierdziły się w nim najgorsze obawy inwestorów, którzy jeszcze kilka dni wcześniej windowali cenę akcji polskiej spółki. Oficjalny komunikat japońskiego koncernu Seven & i Holdings nie pozostawia złudzeń – planowana inwestycja w Żabkę została odwołana. Mówiąc wprost: obie strony nie dogadały się co do warunków, które satysfakcjonowałyby japońskiego giganta.

Dlaczego Seven & i Holdings rezygnuje z inwestycji w Żabkę?

Zacznijmy od początku. Plotki o możliwym przejęciu pojawiły się 16 lipca 2026 roku, gdy portal Nikkei.com poinformował o zainteresowaniu właściciela sieci 7-Eleven. Dzień później japońska spółka potwierdziła, że rozmowy z Grupą Żabka faktycznie trwają, ale zaznaczyła, że żadne decyzje nie zapadły. To wystarczyło, by rozpalić wyobraźnię rynku. Nieoficjalnie mówiło się o transakcji wartej nawet kilka miliardów złotych i przejęciu większościowego pakietu akcji.

Jednak po tygodniu negocjacji czar prysł. W oficjalnym komunikacie, cytowanym przez agencję Kyodo News, Seven & i Holdings poinformowało, że "nie osiągnęło porozumienia na warunkach, które leżałyby w jego najlepszym interesie". Choć nie podano szczegółów, w świecie biznesu taki komunikat oznacza zazwyczaj jedno – strony nie mogły uzgodnić ceny lub innych kluczowych warunków transakcji. Sama Grupa Żabka, podobnie jak tydzień wcześniej, konsekwentnie odmawiała komentarza w sprawie.

Jak rynek zareagował na plotki o przejęciu Żabki?

Reakcja giełdy była podręcznikowym przykładem rynkowej euforii i paniki. Zanim pojawiły się pierwsze informacje o zainteresowaniu Japończyków, akcje Grupy Żabka kosztowały około 27,93 zł. Po publikacji portalu Nikkei.com notowania wystrzeliły w górę, osiągając w szczytowym momencie niemal 34 zł za akcję. Rynek błyskawicznie doliczył do wyceny spółki premię za potencjalne przejęcie przez globalnego gracza.

Ta radość nie trwała jednak długo. Gdy tylko pojawił się oficjalny komunikat o fiasku rozmów, nastąpiło równie gwałtowne załamanie. Wystarczyło kilka dni, by akcje Grupy Żabka zaliczyły gwałtowny skok, a następnie równie bolesny spadek, wracając w okolice poziomu sprzed całej euforii. Inwestorzy, którzy kupowali akcje na fali optymizmu, zostali z potężnymi stratami.

Co dalej z planami 7-Eleven w Europie?

Fiasko rozmów z Żabką to jednak nie koniec marzeń japońskiego koncernu o podboju Starego Kontynentu. Wręcz przeciwnie. W tym samym komunikacie, w którym poinformowano o rezygnacji z polskiej inwestycji, podkreślono, że firma nadal widzi w Europie ogromny potencjał.

Co to oznacza w praktyce? Dla Seven & i Holdings fiasko rozmów nie oznacza rezygnacji z ekspansji, a jedynie zmianę celu – koncern wciąż zamierza mocno inwestować w Europie. Jak zauważa agencja Bloomberg, japoński rynek jest już nasycony, co zmusza firmę do szukania wzrostu za granicą. Strategia zakłada, że do 2030 roku sieć 7-Eleven ma być obecna w 30 krajach i regionach, w porównaniu do 19 obecnie. Europa, obok Stanów Zjednoczonych i Australii, ma stać się nowym filarem tego rozwoju. Na razie sklepy 7-Eleven działają w Norwegii, Danii i Szwecji, ale poszukiwania kolejnych celów do przejęcia z pewnością już trwają.

ŻABKA PORCJA DOBREGO
QUIZ PRL. Pewex w PRL - okno na Zachód. Jak dobrze znasz sklepy marzeń?
Pytanie 1 z 15
Na bazie jakich sklepów powołano do życia Przedsiębiorstwo Eksportu Wewnętrznego „Pewex”?
Zakupy Pewex Baltona

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki