Rząd sprzedał fabrykę FSO za 100 zł. Teraz dostaną miliony!

2021-08-24 12:00
Fabryka FSO
Autor: Cezary p - CC Fabryka FSO

Fabryka FSO na Żeraniu, a dokładniej cały teren jej podlegający, został sprzedany firmie deweloperskiej Okam. Wygląda na to, że to koniec fabryki w formie, jakiej była do tej pory znana. Dokładna kwota transakcji jest niejawna, ze względu na tajemnicę handlową. Jednak Gazeta Wyborcza oszacowała na podstawie cen gruntów w Warszawie, że 62 hektary gruntów przy fabryce mogły kosztować nawet pół miliarda złotych. Warto przypomnieć, że jeszcze w 2005 roku Skarb Państwa oddał kontrolę nad fabryką ukraińskiemu koncernowi Avto ZAZ za kwotę 100 zł i obietnicę inwestycji.

Fabryka FSO sprzedana za grube miliony

Fabryka Samochodów Osobowych na warszawskim Żeraniu stanęła w 1950 roku i produkowała kultowe już dziś auta, takie jak Warszawa, Syrena, Fiat 125p, czy Polonez. W późniejszych latach z taśm produkcyjnych wyjeżdżały także popularne w Polsce auto koncernu Daewoo, czy łabędzi śpiew fabryki, Chevrolety Aveo. Od 2011 roku na Żeraniu samochodów się nie produkuje, choć długo szukano inwestora. Wszystko wskazuje na to, że już żadne auto w Fabryce Samochodów Osobowych nie zostanie wyprodukowane.

ZOBACZ: PiS odda za malucha i dużego fiata zamówionego w PRL! Gigantyczne odszkodowanie!

Parada Maluchów przejechała ulicami Łodzi

Żerańska fabryka niemal zawsze zmagała się z problemami. Przedsiębiorstwo przez długi czas było w rękach państwa, to też podejmowano próby pozyskania dewiz przez sprzedaż eksportową, z różnym skutkiem. Wyroby FSO sprzedawały się w Polsce, choćby ze względu na brak rynkowej konkurencji. Modele, które na początku produkcji były nowoczesne, produkowano tak długo, że używana w nich technologia przestawała robić na kimkolwiek wrażenie, a zaczęła trącić myszką. Do tego zdarzało się sporo problemów z jakością produktów.

Pracownicy fabryki dokładali starań, żeby z FSO wyjeżdżały lepsze auta. Polscy inżynierowie często pracowali po godzinach, żeby opracować autorskie projekty, ale na realizacje ich pomysłów zwyczajnie brakowało środków. Udawało się jedynie modernizować produkowane już samochody, z różnym skutkiem, bo nie jest łatwo usprawnić kilkudziesięcioletnią technologię. Szanse na poprawę upatrywano w transformacji ustrojowej.

Daewoo wchodzi do fabryki FSO

Początki kapitalizmu w Polsce były trudne dla FSO, flagowy model fabryki trzeba było zmodernizować, aby mógł konkurować z używanymi autami z zachodu. Polonez Caro był dosyć udaną transformacją wiekowego pojazdu, choć nie dało się ukryć bryły i technologii pochodzącej z lat 70. Nowy-stary model pomógł podtrzymać życie fabryce oraz rozpocząć poszukiwanie nowego inwestora. Zakupem FSO interesował się Volkswagen (który ostatecznie wybrał Skodę), czy Hyundai. Ostatecznie nowym nabywcą, dającym nadzieję na przetrwanie fabryki został koncern Daewoo. 

Po przejęciu przez Koreańczyków, w żerańskiej fabryce uruchomiono produkcję popularnych modeli Espero, Tico, Leganza, Lanos, Nubira, Matiz, a także tych mniej znanych jak Tacuma, czy montaż limuzyny Chairman. Zmodernizowano także Poloneza, lifting otrzymał nazwę "Plus" i nieco technologicznych usprawnień. Później jednak Daewoo wpadło w problemy finansowe, co odbiło się na samym FSO. Koreański producent został nabyty przez dawnego partnera, General Motors.

FSO sprzedane Avto ZAZ za 100 zł

W 2003 roku Skarb Państwa wykupił pakiet kontrolny akcji FSO w zamian za umorzenie 650 mln zaległych podatków. W trakcie poszukiwań inwestora Polska weszła do Unii Europejskiej, więc aby udzielić publicznej pomocy przedsiębiorstwu, musiałaby uzyskać zgodę Komisji Europejskiej. Ostatecznie akcje FSO zostały sprzedane ukraińskiemu Avto ZAZ za "zawrotną" kwotę stu złotych. W zamian inwestor miał wprowadzić model nowej generacji i inwestować w fabrykę.

W 2006 roku faktycznie doszło do uruchomienia produkcji nowego modelu. Avto ZAZ podpisało umowę licencyjną na produkcję Chevroleta Aveo. Powołana została nowa spółka, jednak w fabrykę uderzył kryzys finansowy z lat 2007-2009, który odcisnął ślad na branży motoryzacyjnej, w tym na General Motors. Dochodziło do zwolnień w załodze i wstrzymywania produkcji. Ostatecznie w 2011 roku wygasła licencja na produkcję Aveo.

Losy fabryki FSO po wstrzymaniu produkcji Aveo

W 2011 roku sprzedano tor, oraz zaczęto wyburzanie budynków na terenach fabryki. Choć osoby związane z FSO mówiły o poszukiwaniu inwestora i chęci wznowienia produkcji, do niej już nigdy nie doszło i najwyraźniej nie dojdzie. W 2015 roku Avto ZAZ sprzedało udziały firmie z Cypru Alameda Investments. Pozostałych udziałowców zmuszono do wyprzedaży akcji, przez co cypryjska firma stała się posiadaczem pakietu ponad 99 procent akcji.

Tereny fabryki były w międzyczasie wynajmowane. Na miejscu powstała choćby strzelnica, czy z prywatnej inicjatywy - Muzeum Motoryzacji Skarb Narodu, znajdujące się w budynku starej lakierni. Siedzibę na terenie FSO ma również spółka budująca Metro Warszawskie, firma produkująca i montująca okna do wieżowców, czy firmy motoryzacyjne, jak Auto Hero, czy Autoparts. Przez jakiś czas tor testowy na Żeraniu był wynajmowany grupie pasjonatów motoryzacji, która przeniosła uliczne wyścigi na kontrolowane warunki torowe. Współpraca z właścicielami toru nie zawsze dobrze się układała i ostatecznie w maju 2017 roku na tereny testowe fabryki wjechały buldożery. Do dziś na rozkopanym terenie nie zaczęły się żadne prace, przestrzeń od czterech lat nie jest w żaden sposób użytkowana.

Fabryka FSO w rękach dewelopera. Powstanie osiedle jak na Wilanowie

Na początku sierpnia tereny fabryczne FSO wykupił deweloper Okam, znana choćby z budowy bloków na Żoliborzu. Kwota transakcji nie jest znana, jednak Gazeta Wyborcza na podstawie cen gruntów wylicza, że cena za 62 hektary gruntu mogła wynieść nawet pół miliarda złotych. Firma, który wykupiła tereny, porównuje potencjał inwestycyjny z Miasteczkiem Wilanów. 

Prezes firmy deweloperskiej podkreśla, że ważne jest dla niego "pozostawienie charakteru tego niezwykłego miejsca, tak ważnego w historii polskiej motoryzacji". Pracownia Dawos opracowała wizualizację, w której zostać ma legendarna brama wejściowa do fabryki. Również muzeum motoryzacji miałoby zostać zachowane, jako jedna z atrakcji tego miejsca. Warto jednak zaznaczyć, że plany nie zostały jeszcze zatwierdzone. Co będzie dalej z terenem fabryki FSO, dowiemy się zapewne w ciągu kilku, jak nie kilkunastu lat. 

Sonda
Czy w FSO wciąż powinny być produkowane samochody (gdyby było to możliwe)?

Jednocześnie trwa próba wyegzekwowania od koncernu Avto ZAZ niedotrzymania warunków umowy ze Skarbem Państwa. Wszak tereny FSO zostały sprzedane za 100 zł w zamian za gwarancję inwestycji. Prokuratura Generalne próbuje wyciągnąć od koncernu 250 mln. Jak podaje Gazeta Wyborcza, Sąd Okręgowy oddalił powództwo, ale apelacyjny uchylił tę decyzję do kwoty 19 mln zł. Obecnie Prokuratura Generalna złożyła do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną.

Czy fabryka FSO miała jakiekolwiek szanse na przeżycie? Trudno to jednoznacznie stwierdzić, bo z jednej strony mamy przykład fabryki w Tychach, w której do dziś produkowane są auta dla koncernu Fiat. Z drugiej strony, w czasach, gdy zakłady produkcyjne buduje się przy mniejszych miasteczkach, bądź z dala od budynków mieszkalnych, produkcja aut tak blisko centrum Warszawy wydaje się kompletnym absurdem i anachronizmem. Wydaje się, że przekształcenie terenów fabrycznych w mieszkalne było nieuniknione.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze