- Właściciel sezonowego sklepiku nad morzem w Gdyni jednego dnia potrafi zrobić utarg od 3 do nawet 12 tysięcy złotych. W przypadku zwykłego stoiska jest to od 1,5 do 5 tysięcy złotych.
Codziennie odwiedzają nas tłumy klientów, nie da się ich policzyć. Nawet gdy pada, ruch jest duży. A przecież największy ruch dopiero przed nami, bo w wakacje. Konkurencja jest duża, bo obok jest kilkanaście podobnych sklepów i stoisk. We wszystkich można kupić niemal to samo i za tę samą cenę. Ale klientów wystarczy dla każdego.
Z hurtowni zamawiamy to, co każdy, czyli muszelki, zabawki czy bursztyny w srebrze. Nie nastawiamy się na klientów zagranicznych.
Przed wakacjami najwięcej kupują wycieczki szkolne, a latem rodziny z dziećmi.