Pomysł na firmę: Zielone ściany w biurach i mieszkaniach

2021-05-18 6:04
Green Decor
Autor: Materiały prasowe

Ogrody we wnętrzach, zielone ściany, obrazy z mchu, jeziora w szkle. Zieleń w rozmaitych formach i aranżacjach wchodzi do pomieszczeń. Fachowe instalacje różnej wielkości wykonują wyspecjalizowane w tym firmy. Jeśli masz zmysł artystyczny, zamiłowanie do roślin i ogrom siły do pracy, to może to jest biznesowa przyszłość właśnie dla ciebie. Jak powstają zielone dekoracje i czego do tego potrzeba?

Zieleń wkracza do pomieszczeń z coraz większą siłą. Jeszcze nie tak dawno w przestrzeniach użyteczności publicznej prym wiodły wielkie donice z kwiatami. Teraz wypierane są przez różnej wielkości zielone ściany, czyli ogrody wertykalne. Występują one w różnych formach. Najprościej rzecz ujmując, to płachty specjalnego materiału z kieszeniami na donice, które zawiesza się na podporach, zwykle na ścianie. Dodatkowo wyposażane są w systemy nawadniające, by żywa roślinność mogła swobodnie się rozwijać. Ale są też ściany z roślinności stabilizowanej. Taka roślina nie potrzebuje już wody, by pięknie się prezentować. Ściany są różnej wielkości. We wnętrzach komercyjnych mogą zajmować ogromne powierzchnie, ale w mieszkaniach może to być raptem kilka metrów. Oprócz dużych instalacji do dyspozycji są też mniejsze zielone formy w postaci obrazów z mchu czy innej roślinności (często mieszane) lub jeziora czy ogrody w szkle. Takich dekoracji właściciele budynków czy mieszkań nie robią sami, tylko zlecają to wyspecjalizowanej w tym firmie. Na rynku takich przedsiębiorstw w ostatnich latach przybyło. I co ciekawe, nawet w dobie pandemii na brak zleceń nie narzekają. Jak taka firma działa?

Funkcjonowanie firmy

Podstawą jest znajomość roślin i metod tworzenia zielonych instalacji. To typowe techniczne i fizyczne zajęcie. W firmie pracuje zwykle architekt zieleni, florysta i pracownicy fizyczni. Oczywiście szyją tej głowy jest szef/właściciel. To on odpowiada za wszystko: pracowników, zlecenia i ich realizację. Trzeba mieć świadomość, że taka praca z zielenią to tylko pozorna sielanka. To ciężka, fizyczna praca. Instalacje trzeba najpierw zaprojektować, potem uzgodnić z klientem, kiedy projekt jest zaakceptowany, to trzeba zamówić materiały techniczne i roślinne i fizycznie zieloną ścianę wykonać. To nie koniec procesu. O instalacje trzeba dbać przez określony czas, to tak zwany serwis (doglądanie systemu nawadniającego, usuwania usterek, wymiana roślinności itp.). Rośliny coraz częściej się zamawia bezpośrednio u producentów lub w hurtowniach, ale wciąż w wielu tego typu firmach codziennością są nocne lub wczesnoporanne wyprawy na giełdę kwiatową.

Nie trudno się domyślić, że taka firma wymaga sporych nakładów finansowych. Potrzebne jest nawet niewielkie biuro (choć w pandemii wiele firm przerzuciło się na system zdalny), komputery wyposażone w odpowiednie oprogramowania, dostawcze auto, sprzęt ogrodniczy i rozmaite narzędzia typu wkrętarki, wiertarki, wózki do przewozu roślin itp. Oczywiście część sprzętu można wypożyczać od innych firm (np. auto, rusztowania) czy pracowników zatrudniać w formie podwykonawców – np. architekt zieleni ma wtedy swój komputer. Jednak jeśli o biznesie myślimy przyszłościowo, to w firmie z prawdziwego zdarzenia nie chodzi o tymczasowość. Struktura przedsiębiorstwa jest prosta: właściciel i pracownicy. Wtedy w przedsiębiorstwie panują jasne zasady, także na gruncie prawnym. Oczywiście może zdarzyć się konieczność skorzystania z oferty innej firmy, np. alpinistycznej, ale budowanie firmy na podwykonawcach nie powinno być normą. To dobre na krótką metę, w biznesie sezonowym, ale nie na lata. A przed firmami ogrodniczymi stoi raczej świetlana przyszłość.

Działalność na mniejszą skalę

Jak już zaznaczyliśmy, na starcie trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że duże projekty robiące efekt „wow” są po prostu kosztowne, i ich realizacja wymaga dużych nakładów finansowych ze strony firmy. Ale nie trzeba od razu działać na tak szeroką skalę i realizować zlecenia korporacji. Na początek, szczególnie jeśli nie mamy doświadczenia w biznesie, można postawić na zielony interes w postaci mniejszych form: obrazów z mchu chrobotka i innej roślinności stabilizowanej. W takim modelu można działać nawet w pojedynkę. Oczywiście wymaga to wiedzy i umiejętności florystycznych, ale te można zdobyć w bezpłatnych szkołach czy odpłatnych kursach. W dobie pandemii wielu znanych florystów oferuje tematyczne kursy on-line w dość przystępnych cenach. Gotowe prace można sprzedawać w internecie.

Bez internetu ani rusz. To podstawowe narzędzie promocji. Szczególnie teraz, kiedy to prezentowanie instalacji „na żywo” jest bardzo ograniczone. Podstawą firmy jest porządna, dobrze wypozycjonowana, strona internetowa z bogatą galerią zdjęć. Niestety, w przypadku tego typu firm niekiedy prezentacja pełnych instalacji np. z logo konkretnej korporacji może być niemożliwe, ale wówczas warto robić zdjęcia detali instalacji, szczególnie wtedy, gdy ma ona oryginalne rośliny. Oczywiście dobrze mieć portfolio zdjęć zrobionych przez profesjonalnego fotografa. Sprawdzić mogą się także krótki filmiki poglądowe z realizacji. Nie obejdzie się też bez aktywnych kont w serwisach społecznościowych.

Jak już wspomnieliśmy, taki biznes wiąże się ze sporymi kosztami inwestycyjnymi. Chcąc robić duże instalacje, potrzeba wielu często nie tanich roślin, ale i więcej sprzętu i większego zespołu pracowników. Trzeba sobie też zdawać sprawę z tego, że na starcie nie będzie wielu zleceń, a stworzenie rozpoznawalnej marki firmy może zająć co najmniej dwa lata. Zatem bez sporej poduszki finansowej (rzędu nawet 300 tys. zł) utrzymanie i rozkręcenie firmy może być trudne. Zatem do zielonego biznesu należy podejść ze szczególną rozwagą.

Koszty inwestycyjne:

wyposażenie firmy (komputery, narzędzia techniczne, auto dostawcze używane) - 60 tys. zł

profesjonalna strona internetowa – 6 tys. zł

sesja fotograficzna – 2,5 tys. zł

remont lokalu/biura – 10 tys. zł

SUMA: 78,5 tys. zł

Piotr Lechowicz, prezes zarządu firmy GreenDecor w Krakowie

Spółka powstała w 1995 roku i zawsze w zakresie naszej działalności była architektura, budownictwo i design. Rośliny w kręgu naszych zainteresowań pojawiły się przed kilkoma laty. Wtedy jeszcze nie zakładaliśmy, że staną się one ważną częścią naszej działalności. Wszystko zaczęło się od stworzenia ogrodu wertykalnego w jednym wnętrzu. A tworzenie zielonych ścian, ogrodów wertykalnych z roślin stabilizowanych jest ściśle powiązane z architekturą. Jak powstają takie elementy w pomieszczeniach? Są dwa sposoby. W pierwszym to projektant ma gotowy projekt, my go analizujemy i realizujemy projekt. A w drugim to inwestor przekazuje nam zdjęcia wnętrz i my sami robimy projekt zielonej dekoracji, którą następnie wykonujemy: robimy wydruki projektu w skali 1:1, układamy w odpowiedniej formie i instalujemy rośliny. Do pewnych koncepcji i metod pracy dochodzi się metodą prób i błędów. Sami próbujemy tworzyć kolekcje, które mogą być dostępne dla różnych klientów. Warto wspomnieć, że nie zawsze rekomendujemy stworzenie zielonej ściany w danym miejscu. Dla nas bardzo ważna jest jakość produktu. Jeśli w danym pomieszczeniu nie ma odpowiedniego oświetlenia, nawilżenia powietrza, to po prostu odradzamy zieloną ścianę, nie bierzemy zleceń za wszelką cenę. Nasza koncepcja biznesu opiera się na jakości i kompleksowej realizacji (od projektu po montaż). Korzystamy z dobrej jakości roślin. Nie pozwalamy sobie na obniżenie jakości. W tej branży jest podział na firmy importujące surowiec i firmy, które go przetwarzają na produkty. My robimy jedno i drugie: importujemy rośliny np. z Ameryki Południowej i wykonujemy prestiżowe duże realizacje. Ale mamy też mniejsze mobilne zielone ściany. Są to stojaki na kółkach, które są pokryte roślinnością stabilizowaną i można je u nas wypożyczyć na różne eventy, konferencje, element scenografii itp. Pandemia zracjonalizowała nasze działania. Odkryliśmy, że nie potrzebujemy biura i jesteśmy bardziej elastyczni pracując on-line. Przed pandemią modne były showroomy, w których pokazywaliśmy nasze produkty. Teraz tego nie ma i odbiorcy przerzucili się na internet. 

E-polska: Rok od pandemii
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE