Karta EKUZ nie działa w Egipcie, Turcji i Albanii. Koszty leczenia idą w setki tysięcy złotych

Wielu Polaków wierzy, że karta EKUZ chroni ich zdrowie podczas zagranicznych wakacji. To prawda, ale nie każdym popularnym turystycznie kraju. Niestety, w Turcji, Egipcie i Albanii jest ona bezużyteczna. Brak ubezpieczenia turystycznego może tam oznaczać rachunki za leczenie sięgające setek tysięcy złotych.

Zabytkowe budynki nad brzegiem morza. O wysokich kosztach leczenia w Albanii przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Funkyfrogstock/ Shutterstock
  • Karta EKUZ nie działa w popularnych krajach poza UE, takich jak Turcja, Egipt i Albania, pozostawiając turystów bez ochrony ubezpieczeniowej.
  • Koszty leczenia w tych miejscach bez ubezpieczenia mogą sięgać setek tysięcy złotych, np. transport medyczny z Egiptu do Polski to nawet 250 000 zł.
  • Sam dzień w szpitalu w Albanii to wydatek rzędu 300-400 euro, a w Turcji do 2000 zł, nie licząc drogich zabiegów czy transportu medycznego.
  • Wykupienie ubezpieczenia turystycznego za zaledwie 5-15 zł dziennie to niewielki koszt, który chroni przed finansową katastrofą i zapewnia spokój na wakacjach.

Karta EKUZ to za mało na wakacje w 2026 roku

Planując urlop, większość z nas pakuje paszport, krem z filtrem i Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego, czyli EKUZ. Wierzymy, że ten mały plastik zapewni nam spokój. Problem w tym, że w wielu popularnych miejscach jest on po prostu bezwartościowy. Jak tłumaczy ekspert gospodarczy i ubezpieczeniowy Paweł Skotnicki, Polacy często dowiadują się o tym po fakcie.

„Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że karta EKUZ nie działa poza Unią Europejską. O kosztach leczenia w szpitalach w Turcji czy Albanii dowiadują się po fakcie i są to zwykle informacje mocno zakłócające spokój i zaskakujące” – przyznaje Paweł Skotnicki.

A mowa o trzech hitach tego sezonu: Turcji, Egipcie i Albanii. Wszystkie leżą poza UE, więc karta EKUZ tam nie obowiązuje. Tymczasem koszt dobrego ubezpieczenia turystycznego to zaledwie od 5 do 15 złotych dziennie.

Ile kosztuje leczenie w Albanii i Turcji bez ubezpieczenia?

Albania to prawdziwy przebój ostatnich lat. Niestety, ten „albański raj” może szybko zmienić się w finansowe piekło, jeśli trafimy do szpitala bez polisy. Publiczna służba zdrowia, choć teoretycznie dostępna, często odbiega od europejskich standardów. Turyści wolą więc prywatne placówki, gdzie płacą z własnej kieszeni. A ceny są porażające.

„Dzień pobytu w albańskim szpitalu bez ubezpieczenia szacowany jest nawet na 300-400 euro. Mówimy o sytuacji, gdy nie dochodzi do zabiegów” – wyjaśnia ekspert. Leczenie złamanej nogi czy ręki z krótką hospitalizacją w Albanii to koszt na poziomie nawet powyżej 5 tysięcy euro.

Podobnie jest w Turcji. Tam za sam dzień w szpitalu publicznym możemy zapłacić do 2 tysięcy złotych. A jeśli konieczny będzie powrót do kraju karetką? „Transport medyczny z Turcji do Polski może kosztować około 30 tysięcy złotych, a w przypadku transportu lotniczego nawet dwa razy tyle” – dodaje Paweł Skotnicki.

A co z Egiptem? Pomoc medyczna kosztuje krocie

Sytuacja w Egipcie wygląda niemal identycznie. W kurortach jak Hurghada czy Sharm El-Sheikh znajdziemy świetnie wyposażone prywatne kliniki, ale ich usługi są bardzo drogie. Standard publicznej opieki medycznej jest znacznie niższy, więc w razie problemów zdrowotnych turyści bez polisy stają przed trudnym wyborem.

Największym szokiem mogą być jednak koszty transportu medycznego do Polski. Jeśli stan zdrowia będzie wymagał specjalistycznej opieki w samolocie, rachunek może zwalić z nóg. „Transport medyczny z Egiptu do Polski to koszt często sięgający nawet ćwierć miliona złotych” – alarmuje ekspert.

Ubezpieczenie turystyczne: niewielki koszt, ogromny spokój

Pomyślmy o tym w ten sposób: kilkadziesiąt złotych wydane na polisę to ułamek procenta tego, co możemy zapłacić za jedną wizytę w szpitalu w Turcji czy Egipcie. Koszt ubezpieczenia na tygodniowy wyjazd to często mniej niż cena jednego obiadu w restauracji. Wykupienie polisy to nie fanaberia, ale absolutna podstawa odpowiedzialnego podróżowania. Daje pewność, że w razie nieszczęścia nie wrócimy z wakacji z długami, które będziemy spłacać przez lata.

ZANDBERG: KTO ZARABIA NA GNICIU SŁUŻBY ZDROWIA? | Poranny Ring
Jak spędzano wakacje w PRL-u? Przekonaj się, co wiesz o urlopach z dawnych lat
Pytanie 1 z 10
Które nadmorskie miasto było szczególnie często wybieranym kierunkiem w tamtych czasach?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki