- Koniec z pułapką, przez którą Polacy nieświadomie dziedziczą długi: Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad uproszczeniem odrzucania spadku.
- Obecnie 6-miesięczny termin na odrzucenie spadku, biegnący kolejno dla dalszych krewnych, często prowadzi do nieświadomego przejęcia zobowiązań.
- Planowana nowelizacja umożliwi odrzucenie spadku "na zapas" u notariusza, zanim faktycznie prawo do dziedziczenia na nas przejdzie.
- Ta zmiana ochroni obywateli przed niechcianymi długami i znacząco odciąży polskie sądy, które obecnie zajmują się wnioskami o przywrócenie terminu.
Na czym polega pułapka czasowa przy odrzucaniu spadku?
Dziedziczenie to nie zawsze zastrzyk gotówki czy nowa nieruchomość. Coraz częściej zdarza się, że w spadku po zmarłym zostają głównie zobowiązania. Obecne przepisy pozwalają się przed tym uchronić, ale stawiają spadkobiercom twarde warunki. Kluczowy jest termin – na odrzucenie spadku mamy sześć miesięcy od dnia, w którym dowiedzieliśmy się o swoim powołaniu do dziedziczenia. I tu zaczynają się schody.
Dla najbliższej rodziny – małżonka czy dzieci – ten moment jest zwykle jasny. Problem pojawia się w dalszej kolejności. Jeśli dzieci zmarłego odrzucą spadek, prawo do niego przechodzi na wnuki. Jeśli i one go nie przyjmą – na dalszych krewnych. Każda z tych grup ma swoje sześć miesięcy, a termin zaczyna biec od momentu, gdy poprzednicy złożyli swoje oświadczenia. W efekcie dalecy krewni często nawet nie wiedzą, że znaleźli się w kręgu spadkobierców i że ich czas na podjęcie decyzji właśnie mija. W ten sposób wiele osób nieświadomie przyjmuje spadek wprost, a wraz z nim dziedziczy kłopotliwe długi w spadku.
Jakie zmiany w prawie spadkowym przygotowuje Ministerstwo Sprawiedliwości?
Resort sprawiedliwości chce przeciąć ten węzeł gordyjski. Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego przygotowała projekt nowelizacji kodeksu cywilnego i kodeksu postępowania cywilnego, który ma zlikwidować tę prawną pułapkę. Jak wynika z informacji "Rzeczpospolitej", prace nad projektem są już na finiszu w ministerstwie i niedługo powinien on trafić do konsultacji publicznych.
Na czym polega zmiana? Nowe przepisy umożliwią odrzucenie spadku na zapas, jeszcze zanim prawo do dziedziczenia faktycznie na nas przejdzie. Oznacza to, że dalsi krewni będą mogli złożyć oświadczenie o odrzuceniu spadku po zmarłym członku rodziny od razu, nie czekając na decyzję osób dziedziczących w pierwszej kolejności. Jedna wizyta u notariusza pozwoli zabezpieczyć się przed niechcianym dziedziczeniem długów raz na zawsze, bez nerwowego pilnowania terminów i sprawdzania, co zrobili inni.
Prostsze procedury odciążą sądy i pomogą Polakom
Nowelizacja to korzyść nie tylko dla obywateli, ale także dla wymiaru sprawiedliwości. Podkreśla to wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha. Dziś sądy są zalewane wnioskami od osób, które przegapiły termin i próbują go przywrócić, udowadniając, że nie ponoszą winy za opóźnienie.
Dziś osoby, które nie odrzuciły spadku w terminie, trafiają do sądu, wnosząc o przywrócenie terminu. Pomijając kwestię, że nie zawsze udaje się go przywrócić, angażuje to sądy, które mogłyby się zająć innymi sprawami – mówi wiceminister Arkadiusz Myrcha w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.
Uproszczenie procedury doceniają także notariusze, którzy na co dzień obsługują sprawy spadkowe. Tomasz Karłowski, prezes Rady Izby Notarialnej w Warszawie, zauważa, że zmiana ograniczy ryzyko kosztownych błędów i nieporozumień. Nowe prawo ma być więc prostsze, bezpieczniejsze i, co równie ważne, ma zdjąć z barków sądów ciężar spraw, których przy lepszych regulacjach w ogóle by nie było.
Polecany artykuł: