Spis treści
Nowe rozporządzenie MSWiA. Co się zmienia od 15 września?
Wielu kierowców na hasło „nowe uprawnienia dla straży miejskiej” dostaje gęsiej skórki. Nic dziwnego, pamiętamy jeszcze czasy, gdy strażnicy z fotoradarami w ręku polowali na kierowców, a mandaty zasilały głównie budżety gmin. Na szczęście od 2016 roku te praktyki się skończyły. "Auto Świat" podaje, że jednak temat wraca, bo pod koniec sierpnia Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji podpisał nowe rozporządzenie.
Nowe przepisy wejdą w życie już 15 września 2026 roku. Od razu uspokajamy: fotoradary nie wracają w ręce strażników. Zmiany mają inny charakter. Nowe rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji rozszerza katalog wykroczeń, za które strażnicy mogą karać mandatami bez kierowania sprawy do sądu. Co ważne, większość z nich nie dotyczy kierowców – chodzi m.in. o sprzedaż energetyków nieletnim czy łamanie przepisów sanitarnych. Są jednak dwa wyjątki, które każdy kierowca musi znać. I to bardzo dobrze, bo kary będą dotkliwe.
Mandat na przejeździe kolejowym? Minimum 2000 złotych
Najważniejsza zmiana, która bezpośrednio dotknie kierowców, to uprawnienie dla straży miejskiej i gminnej do karania za wykroczenia na przejazdach kolejowych. To absolutna nowość. Do tej pory mogli to robić tylko policjanci. Od 15 września 2026 roku, jeśli strażnik zauważy niebezpieczne zachowanie na torach, będzie mógł od razu wystawić mandat. I to nie byle jaki.
Kara za złamanie przepisów z art. 97a Kodeksu wykroczeń jest bardzo surowa – grzywna wynosi nie mniej niż 2000 zł. Oznacza to, że strażnik miejski będzie mógł nałożyć tak wysoki mandat za:
- objeżdżanie opuszczonych zapór lub półzapór,
- wjazd na przejazd, gdy zapory zaczęły się opuszczać lub jeszcze się nie podniosły,
- wjazd na przejazd przy czerwonym świetle sygnalizatora,
- wjazd na przejazd, gdy za nim nie ma miejsca do kontynuowania jazdy.
To właśnie nowe uprawnienia straży miejskiej do karania za mandaty na przejazdach kolejowych są kluczową i najdotkliwszą dla kierowców zmianą wchodzącą w życie we wrześniu. Warto pamiętać, że te wykroczenia są jednymi z najczęstszych przyczyn tragicznych wypadków na torach.
Kłótnia ze strażnikiem za 500 zł i inne mandaty, które już znasz
Druga istotna zmiana, choć już nie tak kosztowna, daje strażnikom narzędzie do dyscyplinowania osób, które utrudniają im pracę. Chodzi o możliwość karania za wykroczenie z art. 65a Kodeksu wykroczeń, czyli za „niezastosowanie się do poleceń funkcjonariusza”. W praktyce oznacza to, że jeśli podczas interwencji kierowca będzie umyślnie uniemożliwiał lub utrudniał strażnikowi wykonanie czynności służbowych, może zostać ukarany mandatem w wysokości do 500 zł.
Warto przy tym wszystkim pamiętać, że uprawnienia straży miejskiej i gminnej wobec kierowców wciąż są znacznie węższe niż policji. Nowe rozporządzenie tego nie zmienia. Strażnicy nadal nie mogą przeprowadzać rutynowych kontroli ani badać trzeźwości.
Ich działania skupiają się na konkretnych wykroczeniach. Poza nowymi uprawnieniami straży miejskiej, funkcjonariusze mogą karać kierowców głównie za:
- nieprawidłowe parkowanie – to najczęstszy powód interwencji, np. postój na chodniku, przejściu dla pieszych czy w miejscu dla osób z niepełnosprawnościami;
- niestosowanie się do znaku B-1 „zakaz ruchu w obu kierunkach”;
- naruszenia związane z wjazdem do stref czystego transportu;
- wykroczenia popełniane przez rowerzystów, użytkowników hulajnóg elektrycznych i innych podobnych urządzeń;
- łamanie przepisów przez pieszych.
Podsumowując, największą rewolucją od 15 września 2026 roku będą mandaty za przejazdy kolejowe. To realna i dotkliwa zmiana, o której każdy kierowca musi pamiętać. Reszta to raczej doprecyzowanie przepisów, a fotoradary, ku uldze wielu, na razie nie wracają.