Szansa czy kłopot? Teraz trudniej sprzedasz auto. Nowe przepisy UE przemodelują rynek wtórny

Sprzedaż używanego samochodu od 2026 roku będzie znacznie trudniejsza. Wszystko przez nowe przepisy unijne, które zmuszą sprzedających do udowadniania, że auto nie jest "wrakiem". W przeciwnym razie pojazd może zostać uznany za wycofany z eksploatacji, a jego dalsza sprzedaż będzie niemożliwa.

Zielone auto z rdzewiejącą felgą na żwirowym placu. O nowych przepisach dla starszych aut czytaj na SE Superbiz.
Autor: Paweł Kaczor Opel Astra K 1.2 Turbo 130 KM Elegance & Opel Astra Classic F 1.4 8V 60 KM GL Base
Zlot samochodów Złombol na Placu Wolnica przyciągnął fanów pojazdów rodem z PRL-u

Twarde kryteria oceny

Kluczem do zrozumienia nowych regulacji jest rozróżnienie, jakie Unia Europejska wprowadza między „pojazdem używanym” a „pojazdem wycofanym z eksploatacji”. Jak podkreśla "Rzeczpospolita", do tej pory granica dość była płynna. Teraz ma być jednoznaczna i niepozostawiająca żadnych wątpliwości.

Ocena techniczna auta ma odbywać się kaskadowo. Najpierw sprawdzane będą tzw. kryteria wiążące. Chodzi o poważne uszkodzenia, takie jak:

  • nieodwracalne uszkodzenie kluczowych komponentów (silnik, skrzynia biegów, podwozie),
  • uszkodzenia konstrukcyjne po pożarze lub zalaniu,
  • przecięcie lub zaspawanie elementów nośnych.

Jeśli samochód spełni choć jedno z tych twardych kryteriów, od razu dostanie etykietę „pojazd wycofany z eksploatacji”. Nie będzie już dalszej dyskusji. Jeżeli jednak żadne z kryteriów wiążących nie zostanie spełnione, urzędnicy przejdą do analizy kryteriów orientacyjnych, czyli mniej poważnych usterek. W takim wypadku konieczna będzie dalsza, szczegółowa ocena techniczna, która określi, czy naprawa jest jeszcze opłacalna.

Obowiązek sprzedawcy

Dla sprzedawców aut używanych oznacza to nowy obowiązek. Przy każdej próbie sprzedaży lub przekazania auta innej osobie trzeba będzie udowodnić, że pojazd nadaje się do ruchu drogowego. Najprostszym sposobem będzie przedstawienie ważnego zaświadczenia o przeprowadzonym badaniu technicznym.

Problem pojawi się, gdy samochód nie będzie miał aktualnego przeglądu. W takiej sytuacji planowana sprzedaż używanego samochodu w 2026 roku będzie wymagała poddania go specjalnej, dodatkowej ocenie technicznej. To właśnie ona zweryfikuje, czy auto nie spełnia wspomnianych wcześniej kryteriów i czy może być dalej sprzedawane jako pojazd używany. To dodatkowy krok, który może generować koszty i z pewnością skomplikuje cały proces, przedłużając biurokratyczne procedury. Właściciel, na podstawie wyniku otrzymanej oceny, będzie musiał podjąć decyzję: naprawiać auto czy złomować.

Po co nowe przepisy?

Nowe regulacje mogą naturalnie wydawać się uciążliwe dla operujących na rynku wtórnym, jednak w założeniach Brukseli ich cel jest jasny i ma trzy główne filary.

Po pierwsze – ekologia. Unia chce w ten sposób skuteczniej eliminować z dróg stare, nieekologiczne i mocno zanieczyszczające środowisko samochody, promując jednocześnie recykling. Zamiast trafiać do kolejnego właściciela, takie pojazdy mają być prawidłowo utylizowane. Wpisuje się to oczywiście w promowaną przez KE tzw. "zieloną politykę".

Po drugie – bezpieczeństwo. Samochody w złym stanie technicznym, z poważnymi uszkodzeniami konstrukcyjnymi, stanowią realne zagrożenie na drogach. Przepisy mają ograniczyć liczbę takich „tykających bomb” w ruchu drogowym.

Po trzecie – ochrona konsumentów. Nowe prawo ma chronić kupujących przed nieuczciwymi handlarzami, którzy sprzedają powypadkowe wraki jako w pełni sprawne auta. Dzięki jasnym kryteriom oceny, kupujący zyska większą pewność co do stanu technicznego pojazdu, a proceder „picowania” aut przed sprzedażą stanie się znacznie trudniejszy.

Quiz. Motoryzacyjna geografia. Wiesz, gdzie produkują te samochody?
Pytanie 1 z 16
Skąd pochodzi Toyota?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki