Burza w sieci po starcie igrzysk. Dlaczego polscy sportowcy noszą stroje Adidasa?
Zimowe igrzyska w Mediolanie ledwo się rozpoczęły, a w Polsce już jest gorąco. Nie chodzi jednak o wyniki sportowe, a o to, co nasi reprezentanci mają na sobie. Rozgorzała dyskusja na temat strojów olimpijczyków, gdy okazało się, że polską reprezentację ubiera niemiecki Adidas, a nie krajowa marka 4F. Temat szybko podchwycili politycy i eksperci, nie zostawiając na decydentach suchej nitki. W mediach społecznościowych zawrzało po tym, jak rzecznik rządu, Adam Szłapka napisał na platformie X: „Polskie 4F ubiera kilka reprezentacji olimpijskich w Mediolanie. Polską reprezentację – niemiecki adidas. Taką decyzję podjął pan Piesiewicz, bliski współpracownik ludzi PiS. Komentarz zbędny”
Polecany artykuł:
W podobnym tonie wypowiedział się Radosław Pyffel, ekspert do spraw międzynarodowych. Zwrócił uwagę, że decyzja zapadła za czasów, gdy w Polskim Komitecie Olimpijskim rządzili ludzie związani z „obozem patriotycznym”. „Zostawmy już XX wiek i związki twórców Adidasa z NSDAP bo to byłoby zbyt populistyczne, ale jeśli "człowiek PIS" i "polskiego obozu patriotycznego" woli wybrać niemiecką firmę zamiast polskiej, to znaczy że coś musiało tutaj pójść nie tak....” - skomentował Pyffel.
Awantura o stroje na igrzyskach. 4F odpowiada
Na zarzuty odpowiedział szef PKOl: –„Powinien Pan wiedzieć, gdyż wielokrotnie to podkreślałem, że Adidas jest prawdziwym sponsorem, który poza ubieraniem Olimpijskiej Reprezentacji Polski, także płaci za tę możliwość. Polska firma, o której Pan wspomina, ubierała, ale to PKOl musiał płacić za stroje - a nazywali się sponsorem. Bardzo proszę zweryfikować swoje informacje i nie wprowadzać Polaków w błąd. Bo to najzwyczajniej w świecie nie przystoi. A jeśli ma Pan dowody na swoje tezy, to proszę je przedstawić lub przestać kłamać”
„Szanowny Panie ministrze, przesyłam precyzyjne informacje na nurtujący Pana temat, żeby nie wprowadzał Pan w błąd - oczywiście niecelowo - opinii publicznej. Otóż to była decyzja Prezydium Zarządu PKOl” – odpisał Radosław Piesiewicz. W kolejnym wpisie szef PKOl pokazał fakturę na 3,5 mln zł. Firma 4F odpowiedziała na to bardzo stanowczo. – Fakty są jasne: PKOL nigdy nie ponosił kosztów strojów przeznaczonych dla sportowców. Przedstawiona faktura dotyczy zamówienia dodatkowego. Środki na ten cel pochodziły z dotacji rządowych i w okresie pandemii pozwoliły utrzymać tysiące miejsc pracy w 4F – czytamy. – Dla dobra Sportowców skupmy się teraz na wspieraniu polskiej reprezentacji – dodano. Pełny wpis zamieszczamy poniżej.