To kolejny cios zadany w światowy handel gazem. Pożar na polu naftowo-gazowym Shah w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, wywołany po ataku irańskiego drona, wywiera coraz większą presję w dostawach paliw na świecie. Wcześniej, tego samego dnia, irańskie pociski spadły w pobliżu lotniska w Dubaju oraz na strategiczny port w Fudżajrze (ZEA), który znajduje się poza cieśniną Ormuz.
Gaz będzie jeszcze droższy niż sądzono
Eksperci są zgodni, każdy kolejny atak na infrastrukturę energetyczną wywołuje nerwowe reakcje na giełdach. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Ceny gazu w Europie poszły w górę. Benchmarkowe kontrakty na gaz w Amsterdamie (główne umowy terminowe) są już na poziomie 51,90 euro za MWh, czyli o 2 proc. wyżej niż dotychczas. Na tym jednak nie koniec problemów.
Europejskie kraje kończą tę zimę z mocno wyczerpanymi zbiornikami gazu ziemnego. Jak wynika z danych firmy Gas Infrastructure Europe, w unijnych magazynach zapasy błękitnego paliwa wynoszą obecnie 29 proc. W poprzednich latach o tej porze wynosiły 42 proc. A za kilka tygodni rozpocznie się sezon zwiększania zapasów gazu.
Ceny gazu mogą znacznie wzrosnąć
Analitycy Timera Energy w rynkowej nocie stwierdzili: „Wstrzymanie dostaw gazu ziemnego do Europy zmieni dynamikę przepływu LNG przez resztę tego roku”. Ich zdaniem kraje na Starym Kontynencie będą zmuszone do większych zakupów paliwa przed kolejnym sezonem grzewczym.
W podobnym tonie wypowiadają się analitycy HSBC Holdings. Z ich prognoz wynika, że przez trwający konflikt na Bliskim Wschodzie, ceny gazu ziemnego jeszcze w tym roku mogą być wyższe o 40 proc. niż dotychczas oceniano. Taka tendencja może się utrzymać także w 2027 roku.
Zjednoczone Emiraty Arabskie wstrzymały prace na polu gazowym Shah, aby zbadać szkody spowodowane pożarami wywołanymi atakami dronów. Pole Shah to jedno z największych na świecie złóż tzw. kwaśnego gazu - charakteryzuje się wysoką zawartością siarkowodoru i dwutlenku węgla. Rezerwy gazu na tym polu wynoszą około 480 mld m sześc.
