Spis treści
„To bandytyzm wobec przedsiębiorców”
Czy czeka nas kolejna awantura polityczna? Wszystko na to wskazuje, bo wokół e-faktur zrobiło się naprawdę gorąco. Podczas spotkania w Koninie, Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera, ostro skrytykował obowiązkowy Krajowy System e-Faktur (KSeF). Według niego narzucanie go małym i średnim przedsiębiorcom to „bandytyzm”.
Polityk zapowiedział, że jeśli Prawo i Sprawiedliwość wróci do władzy, obowiązek korzystania z systemu przez mniejsze firmy zostanie zniesiony. Czarnek mówił też o potrzebie uproszczenia podatków oraz większej kontroli nad największymi firmami.
Minister finansów nie gryzie się w język
Na te słowa szybko zareagował minister finansów Andrzej Domański. Podczas wizyty w Seulu stwierdził, że wypowiedzi Czarnka to czysty populizm.
„To słowa, których pan Czarnek będzie się jeszcze wstydził” – powiedział szef resortu finansów. Jak podkreślił, system działa coraz sprawniej, a liczba użytkowników i poziom zadowolenia rosną.
Minister podał też konkretne liczby: w systemie wystawiono już ponad 130 milionów faktur.
„PiS sam chciał to wprowadzić”
Andrzej Domański przypomniał również, że pomysł wprowadzenia systemu e-faktur pojawił się jeszcze za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Według niego poprzedni rząd chciał uruchomić go zbyt szybko.
„Zostawili nam prawdziwą minę podłożoną pod polską gospodarkę. Gdyby system wszedł w życie tak, jak planował PiS, skończyłoby się to katastrofą” – ocenił minister.
System już działa
Krajowy System e-Faktur działa w Polsce od 1 stycznia 2022 roku jako rozwiązanie dobrowolne. Wprowadzono go jeszcze w czasie rządów Mateusza Morawieckiego.
Pierwotnie planowano, że stanie się obowiązkowy od 1 lipca 2024 roku, a dla najmniejszych firm od 1 stycznia 2025 roku. Spór polityczny pokazuje jednak, że przyszłość systemu może być jednym z gorętszych tematów nadchodzącej kampanii wyborczej.
Polecany artykuł: