Beata Szydło, podobnie jak inni ważni politycy PiS, pojawiła się w siedzibie swojej partii przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie. Być może dziś to premier Mateusz Morawiecki jest jednym z ważniejszych elementów politycznej układanki prezesa Jarosława Kaczyńskiego, ale to właśnie Szydło zachwyciła. Tym razem nie broszką, ale super samochodem. Była pani premier zajechała bowiem lśniącym, białym Audi Q3 [TUTAJ PRZECZYTASZ O TYM WIĘCEJ]. Takie auto to marzenie wielu osób - przeglądając oferty, nawet za używane trzeba zapłacić grubo ponad 100 tys. złotych. Skąd na to stać Beatę Szydło? Z unijnych pieniędzy.
ZOBACZ TAKŻE: Emerytury PRL. Ile zarabiają emeryci dawnego systemu?
Podstawowe wynagrodzenie Beaty Szydło w Brukseli to ok. 34 tys. złotych (8 tys. euro przed opodatkowaniem). Tyle była premier dostaje pieniędzy za mandat europosła w Parlamencie Europejskim. Szydło dostaje też zasiłek za każdy dzień, gdy wpisze się do rejestru PE, na czym można zarobić nawet 20 tys. złotych (średnio europoseł ma 16 dni w miesiącu, za które dostaje zasiłek, a każdy taki dzień to ponad 300 euro).
Unia finansuje także Beacie Szydło częściowo koszty związane z podróżami po rodzinnym kraju. Na podróże poza granice swojego kraju europosłowie mają roczny budżet w wysokości przeszło 4,2 tys. euro (prawie 19 tys. złotych).