Trzeba zrównać wiek emerytalny w Polsce! Ministra Tuska mówi wprost

2026-05-19 18:14

- W ubiegłym roku budżet państwa musiał dopłacić do systemu emerytalnego aż 130 miliardów złotych. W tym roku, według planów, ta kwota wzrośnie do 160 miliardów, a w kolejnych latach czekają nas jeszcze większe obciążenia - mówi w rozmowie z "Super Biznesem" ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (Polska 2050). I dodaje wprost: - Należy zrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn w Polsce!

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister Funduszy i Polityki Regionalnej [IMPACT 2026]
  • System emerytalny: Polski system wymaga w tym roku 160 mld zł dopłat; ministra proponuje, by zamiast podnosić wiek emerytalny, stworzyć zachęty do dłuższej pracy, co zapewni godniejsze świadczenia.
  • Jawność majątków polityków: Polska 2050 złożyła projekt ustawy, który ma zmusić polityków do ujawniania majątków w fundacjach rodzinnych, aby ukrócić ich wykorzystywanie jako "rajów podatkowych".
  • Bezpieczne kryptowaluty: Projekt ustawy Polski 2050 dotyczący kryptowalut ma zapewnić obywatelom bezpieczeństwo inwestowania i ochronę przed oszustwami, mając poparcie rządu i prezydenta.
Super Biznes SE Google News

Łukasz Trybulski, Super Biznes: Zacznijmy od tematu, który w polskiej debacie publicznej jest niczym „gorący kartofel” – od systemu emerytalnego. Dane są bezlitosne: koszty utrzymania obecnego modelu rosną lawinowo. Czy nadszedł czas, by otwarcie zapytać o zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn w Polsce? A jeśli tak, to w którą stronę powinniśmy iść: obniżania go mężczyznom czy jednak podnoszenia kobietom?

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ministra funduszy i polityki regionalnej (Polska 2050): Musimy zacząć od jasnego postawienia sprawy: obecnie nie ma takiej reformy w umowie koalicyjnej Chcę to podkreślić, by uniknąć niepotrzebnych spekulacji. Niemniej jednak, jako polityk i obywatelka, prywatnie podnoszę ten temat, ponieważ uważam, że najwyższy czas przestać zakopywać ważne społecznie sprawy pod dywan. I tak - należy w Polsce zrównać wiek emerytalny Polek i Polaków.

Polska debata publiczna cierpi na swego rodzaju „zakaz rozmowy” w tematach trudnych, a emerytury są tu koronnym przykładem. Spójrzmy na liczby, bo one nie kłamią. W ubiegłym roku budżet państwa musiał dopłacić do systemu emerytalnego aż 130 miliardów złotych. W tym roku, według planów, ta kwota wzrośnie do 160 miliardów, a w kolejnych latach czekają nas jeszcze większe obciążenia.

Dlaczego tak się dzieje? To prosta demografia: mamy coraz mniej młodych ludzi wchodzących na rynek pracy, a coraz więcej seniorów korzystających ze świadczeń. Musimy znaleźć rozwiązanie, które z jednej strony będzie równościowe – bo przecież dzisiaj kobiety rodzą znacznie mniej dzieci niż kiedyś – a z drugiej strony będzie wyrazem szacunku dla młodego pokolenia, którego siły podatkowe mają swoje granice. Nie chodzi o to, by dawać seniorom „głodowe emerytury” wypłacane wcześnie, ale by zagwarantować im godne życie za realne pieniądze. To wymaga uczciwej rozmowy, a nie krzyczenia o „głupotach”, gdy tylko ktoś odważy się otworzyć ten temat.

Skoro wspomniała Pani o kosztach i demografii – czy w obliczu tych 160 mld zł dopłat nie należałoby zrewidować takich programów jak 13. i 14. emerytura?

Moje myślenie idzie w nieco innym kierunku. Zamiast tylko zabierać, powinniśmy tak przebudować algorytmy emerytalne, aby realnie zachęcały one do dłuższej pracy. Idea jest prosta: każdy kolejny rok pracy po osiągnięciu wieku emerytalnego powinien znacząco i odczuwalnie podwyższać przyszłe świadczenie. To jest sytuacja typu win-win. Pracujący zyskuje szansę na naprawdę godną jesień życia, a młodsze pokolenia są mniej obciążone dopłatami z budżetu.

To jest kierunek, w którym warto podążać: zachęcać, tłumaczyć i przekonywać, a nie wprowadzać nagłe, drastyczne zmiany. Musimy też pamiętać o solidarności międzypokoleniowej. Starsze pokolenia muszą mieć świadomość, że młodzi mają ograniczoną „wyporność” podatkową. Jako kobieta czuję się też w obowiązku wskazywać na te punkty, gdzie obecny system jest nierówny na korzyść kobiet – to też jest elementem uczciwego postawienia sprawy w ramach nowoczesnego, sprawiedliwego państwa.

Polska 2050 złożyła projekt ustawy dotyczący oświadczeń majątkowych polityków. Chcecie, aby uwzględniono w nich fundacje rodzinne. Czy to sygnał, że obecne przepisy stały się narzędziem do ukrywania majątków?

Zdecydowanie tak. Fundacje rodzinne w swoim założeniu miały służyć szczytnym celom, takim jak kontynuacja biznesu i sukcesja. Niestety, okazały się dziurawe i w praktyce stały się swoistymi rajami podatkowymi, gdzie politycy mogą „upychać” i chować pieniądze, nie płacąc od nich podatków.

Mamy tu do czynienia z rażącą niesprawiedliwością. Zwykły obywatel musi rozliczyć się z fiskusem z każdej zarobionej złotówki, tymczasem polityk może wzbogacić się w czasie pełnienia służby, schować te środki w fundacji rodzinnej i nikt nawet nie będzie wiedział, ile naprawdę posiada. Z tym patologicznym mechanizmem trzeba skończyć. Nasz projekt ustawy, złożony w połowie maja, nakłada na polityków jasny obowiązek ujawniania wszystkiego, co posiadają w ramach takich fundacji.

Wspomniała Pani o politykach ukrywających majątki. Padły konkretne nazwiska, m.in. Ryszard Petru czy Sławomir Mentzen. Ten drugi ujawnił swoje udziały, pierwszy nie. Czy wierzy Pani, że taka ustawa przejdzie przez parlament, skoro uderza w interesy samych posłów?

To prawda, Sławomir Mentzen dokonał ujawnienia w swoim oświadczeniu, natomiast Ryszard Petru tego nie zrobił. W Sejmie słyszę teraz dwie narracje: jedni twierdzą, że prezydent Nawrocki i tak tego nie podpisze, więc nie warto się starać, a drudzy boją się, że to rozwiązanie zostanie wypaczone i stanie się „batem na opozycję”.

Ja jednak widzę ogromne poparcie społeczne dla tego pomysłu. Ludzie rozumieją, że chodzi o elementarną sprawiedliwość. Politycy szukają wykrętów, a ja im mówię: przestańcie szukać pretekstów. To nie jest kwestia podatkowa, to kwestia jawności i równości. Skoro zwykli ludzie muszą być transparentni przed państwem, to politycy – którzy powinni świecić przykładem – tym bardziej nie mogą chować niczego przed oczami opinii publicznej. Wierzę, że pan prezydent, widząc ustawę opartą wyłącznie na zasadzie transparentności, podpisze ją bez wahania.

W Sejmie mamy aż cztery projekty ustaw w tym zakresie. Dlaczego to właśnie propozycja Polski 2050 miałaby być tą, która wejdzie w życie?

Rzeczywiście, projektów jest kilka, ale tylko jeden ma realną szansę stać się obowiązującym prawem. Nasz projekt zawiera rozwiązania wypracowane wspólnie z rządem, a także te, których życzył sobie bezpośrednio pan prezydent. Dzięki temu ma on „zielone światło” na całej ścieżce legislacyjnej.

Głównym celem jest ochrona obywateli. Chcemy, aby ludzie mogli bezpiecznie inwestować w kryptoaktywa, mając gwarancję, że nie powtórzą się sytuacje, w których zostali po prostu okradzeni. Docierają do nas bardzo poważne informacje o przypadkach takich kradzieży, na których rzekomo mieli skorzystać niektórzy politycy – to oczywiście sprawa dla prokuratury. My natomiast musimy dostarczyć systemowe rozwiązanie, które da ludziom bezpieczeństwo prawne. Wybór wydaje się więc oczywisty.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję bardzo.

QUIZ PRL: Jak dobrze znasz życie emerytów w PRL?
Pytanie 1 z 20
Co w PRL oznaczało przejście na emeryturę dla wielu ludzi?
QUIZ PRL: Jak dobrze znasz życie emerytów w PRL?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki