Spis treści
- Emerytowany górnik latami walczył w sądzie z ZUS-em
- Emeryci nie zamierzają odpuścić urzędnikom
- Sądy przyznają rację seniorom
- Emeryci po batalii sądowej otrzymują zaległe pieniądze
- Trybunał Konstytucyjny nagłośnił sprawę
- Rozwiązanie systemowe ma przeliczyć emerytury
- Droga sądowa dla wielu seniorów jest najbardziej opłacalna
Emerytowany górnik latami walczył w sądzie z ZUS-em
Pan Andrzej przez lata pracował jako górnik w Jaworznie, a później wyjechał do pracy na Węgry. Kiedy przeszedł na emeryturę, okazało się, że świadczenie zostało mocno zaniżone. ZUS wyliczył mu emeryturę na zaledwie 1230 zł.
Senior nie mógł się z tym pogodzić i rozpoczął sądową batalię już w 2007 roku. Walczył długo, ale w końcu wygrał. Najpierw rację przyznał mu sąd pierwszej instancji, a później wyrok utrzymał sąd apelacyjny.
„ZUS obniżył mój kapitał aż o 125 tys. zł” – mówił emerytowany górnik. Po wyroku dostał 18 tys. zł wyrównania, a jego emerytura po waloryzacjach wzrosła do ponad 3 tys. zł brutto miesięcznie.
Emeryci nie zamierzają odpuścić urzędnikom
To jednak nie jest odosobniony przypadek. Na sądową wojnę z ZUS-em ruszyli także inni seniorzy. Problem dotyczy przede wszystkim osób, które lata temu przeszły na wcześniejsze emerytury.
To między innymi nauczyciele czy pracownicy innych zawodów uprzywilejowanych.
Sądy przyznają rację seniorom
Sądy coraz częściej stają po stronie emerytów. Jak podają prawnicy reprezentujący seniorów, zapadło już 246 korzystnych wyroków, a część z nich jest prawomocna.
Jedna z nauczycielek z rocznika 1956 wywalczyła podwyżkę świadczenia o prawie tysiąc złotych miesięcznie. Dodatkowo dostała ponad 11 tys. zł wyrównania.
Emeryci po batalii sądowej otrzymują zaległe pieniądze
Jeszcze większy sukces odniósł nauczyciel z rocznika 1957. Sąd nakazał ZUS-owi wypłatę prawie 30 tys. zł zaległych pieniędzy, a jego emerytura wzrosła aż o ponad 2 tys. zł miesięcznie.
Eksperci nie mają wątpliwości, że nastąpi fala pozwów ze strony seniorów. Z wyliczeń wynika, że problem może dotyczyć nawet 200 tys. osób. Chodzi głównie o kobiety z roczników 1949–1959 oraz mężczyzn urodzonych w latach 1949–1952 i 1954.
Trybunał Konstytucyjny nagłośnił sprawę
Sprawa zrobiła się jeszcze głośniejsza po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z czerwca 2024 roku. Trybunał uznał, że pomniejszanie emerytur o wcześniej pobrane świadczenia narusza zasadę zaufania obywatela do państwa.
Jest jednak problem. Wyrok do dziś nie został opublikowany w Dzienniku Ustaw. ZUS wykorzystuje tę sytuację i nadal odmawia seniorom automatycznego przeliczenia świadczeń. Dlatego emeryci muszą sami składać wnioski i iść do sądu.
Rozwiązanie systemowe ma przeliczyć emerytury
Państwo szuka teraz rozwiązania systemowego. Trwają prace nad ustawą, która miałaby automatycznie przeliczyć emerytury bez niekorzystnego mechanizmu pomniejszania świadczeń.
Seniorzy mają jednak jeden haczyk. Planowane przepisy prawdopodobnie nie przewidzą wypłaty wyrównania za wcześniejsze lata. Emerytury wzrosną, ale wielu emerytów może już nie odzyskać pieniędzy utraconych przez lata.
Droga sądowa dla wielu seniorów jest najbardziej opłacalna
Dlatego prawnicy przekonują, że dla części seniorów droga sądowa nadal może być najbardziej opłacalnym rozwiązaniem.
Wygrana w sądzie daje bowiem szansę nie tylko na wyższą emeryturę, ale również na wyrównanie sięgające nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.