Benefity już nie tylko dla etatowców. Freelancerzy też chcą mieć swoje przywileje

Karta sportowa, prywatna opieka medyczna, ubezpieczenie czy firmowe zniżki przez lata kojarzyły się głównie z pracą na etacie. Czasy się jednak zmieniają. Coraz więcej specjalistów pracuje na własny rachunek i oczekuje, że także oni będą mogli korzystać z dodatkowych świadczeń. Benefit przestaje być więc wyłącznie dodatkiem do umowy o pracę i zaczyna „podążać za pracownikiem”.

Mężczyzna w słuchawkach i czerwonej koszuli pracuje na laptopie. O benefitach dla freelancerów przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: All 4 Comms/ Materiały prasowe

Freelancerów przybywa

Rynek pracy coraz mocniej otwiera się na freelancing. Z badania „Freelancing w Polsce 2025. Między stabilnością a adaptacją”, przygotowanego przez Useme i ABR SESTA, wynika, że aż 73 proc. badanych zamierzało kontynuować pracę w tym modelu w 2026 roku. Z kolei 56 proc. chciało robić to na dotychczasowych zasadach, a 17 proc. planowało zmianę sposobu rozliczania z klientami.

Freelancerzy coraz częściej nie są już tylko osobami od pojedynczych zleceń. Jedna realizacja może przerodzić się w wielomiesięczną współpracę. Jak zaznaczają analitycy firmy korzystają z usług specjalistów bez konieczności zatrudniania ich na etat.

Dla wielu najważniejsza jest swoboda

Co freelancer dostaje w zamian za rezygnację z etatowych przywilejów? Przede wszystkim większą elastyczność.

Niezależny specjalista może sam wybierać projekty, ustalać stawki, a często także decydować, gdzie i kiedy pracuje. Klienta interesuje przede wszystkim efekt i termin wykonania zadania, a nie to, czy freelancer siedzi przy biurku od godziny 8 do 16.

Dla wielu osób taka swoboda może być więcej warta niż „owocowy czwartek”. Łatwiej załatwić sprawy rodzinne w środku dnia czy dopasować pracę do własnego rytmu.

Ale jest też druga strona medalu.

Więcej wolności, ale i odpowiedzialności

Freelancing oznacza również, że część obowiązków spada na samego pracownika. To on musi zadbać o przerwy w pracy, pieniądze na czas choroby czy bezpieczeństwo finansowe w okresie, gdy nie ma zleceń.

Według badania 41 proc. freelancerów pracuje wyłącznie na zleceniach, 33 proc. łączy freelancing z etatem, a 17 proc. ma jednego głównego klienta i dodatkowo realizuje mniejsze projekty.

Co ważne, dla części osób freelancing wcale nie jest jeszcze podstawowym źródłem dochodu. Ponad 40 proc. badanych zarabia w ten sposób mniej niż 2 tys. zł miesięcznie.

Zdrowie zamiast owocowego czwartku

Gdy praca na własny rachunek staje się głównym zajęciem, rośnie znaczenie świadczeń związanych ze zdrowiem i bezpieczeństwem.

Prywatna opieka medyczna, ubezpieczenie czy karta sportowa nie muszą być wtedy traktowane wyłącznie jako miły dodatek. Dla freelancera, którego dochód zależy od terminowego wykonania projektu, możliwość zadbania o zdrowie może mieć bardzo konkretną wartość.

Pojawiają się więc rozwiązania, które pozwalają niezależnym specjalistom korzystać ze świadczeń bez klasycznego etatu. Przykładem jest Useme Plus, w ramach którego użytkownicy mogą m.in. rozliczać zlecenia bez zakładania działalności gospodarczej oraz korzystać z określonych świadczeń zdrowotnych i benefitów.

Benefit zaczyna podążać za człowiekiem

To może być jeden z kierunków zmian na rynku pracy. Zamiast pakietu świadczeń narzuconego przez pracodawcę pracownik sam wybiera to, czego rzeczywiście potrzebuje.

Dla jednej osoby będzie to opieka medyczna, dla innej karta sportowa, a jeszcze dla innej zabezpieczenie na czas choroby.

Etat nadal daje szerszą ochronę i większą przewidywalność, ale nie oznacza już automatycznie wyłącznego dostępu do benefitów.

„Owocowe czwartki” mogą więc powoli przechodzić do historii. Przyszłość benefitów może wyglądać inaczej: świadczenie nie będzie przypisane do firmy, lecz do konkretnego człowieka i jego potrzeb.

Polska wieś w czasach PRL. Ciężka praca, trudne życie i małe zmiany
Jak naprawdę nazywają się polskie gwiazdy?
Pytanie 1 z 12
Jak brzmi prawdziwe imię i nazwisko Cleo?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki