Błąd sprzed 17 lat kosztuje 650 tys. zł. ZUS ściga byłych przedsiębiorców

2026-01-19 14:29

Setki tysięcy złotych długu za firmę, która nie istnieje od lat? To scenariusz, z którym mierzą się byli przedsiębiorcy -informuje money.pl. ZUS wysyła wezwania do zapłaty zaległych składek nawet za 17 lat, a kwoty sięgają 650 tys. zł. Powód? Brak formalnego wykreślenia z CEIDG. Eksperci i resort rozwoju studzą emocje, wskazując na kluczowe wyroki sądów.

Banknoty o nominałach 200, 100 i 50 złotych rozłożone wachlarzowo na zielonym tle z widocznym logo Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, symbolizujące zaległości wobec ZUS i trudności finansowe przedsiębiorców, o których możesz przeczytać na Super Biznes.

i

Autor: Konektus Photo Banknoty o nominałach 200, 100 i 50 złotych rozłożone wachlarzowo na zielonym tle z widocznym logo Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, symbolizujące zaległości wobec ZUS i trudności finansowe przedsiębiorców, o których możesz przeczytać na Super Biznes.
Super Biznes SE Google News
  • ZUS żąda od przedsiębiorców, którzy wyjechali za granicę, setek tysięcy złotych zaległych składek, nawet do 17 lat wstecz, za niezgłoszone wykreślenie firmy z CEIDG.
  • Zarówno Sąd Najwyższy, jak i Ministerstwo Rozwoju, potwierdzają, że wpis do CEIDG ma charakter deklaratoryjny i nie przesądza o faktycznym prowadzeniu działalności, co podważa roszczenia ZUS.
  • Zadłużenie wobec ZUS rośnie, osiągając 21,1 mld zł w 2024 roku, co stanowi problem dla wielu mikro i małych firm, mimo że dla całej gospodarki nie jest to kluczowa kwestia.
  • Wzrost liczby układów ratalnych (55,3 tys. w 2024 r.) świadczy o próbach radzenia sobie przedsiębiorców z zaległościami i jednocześnie o skuteczności ZUS w odzyskiwaniu należności

Dlaczego ZUS żąda zapłaty za nieaktywną firmę?

Jak informuje portal money.pl, przedsiębiorcy, którzy lata temu przenieśli swoje życie za granicę, otrzymują wezwania do zapłaty gigantycznych kwot. Zakład Ubezpieczeń Społecznych domaga się od nich spłaty zaległych składek ZUS, sięgających nawet 17 lat wstecz. Rekordzista, pan Krzysztof, który zamknął działalność w 2008 roku, ma do zapłaty aż 650 tys. zł. Dla ZUS sprawa jest prosta: jeśli firma wciąż widnieje w rejestrze, to znaczy, że działalność była prowadzona „nieprzerwanie”.

Problem wynika z faktu, że choć w praktyce przedsiębiorcy zamknęli swoje firmy i wyjechali z kraju, nie dopełnili formalności, jaką jest wykreślenie z CEIDG. Zakład Ubezpieczeń Społecznych traktuje wpis w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej jako dowód na prowadzenie biznesu, co automatycznie generuje obowiązek opłacania składek. Dla wielu osób, które o swoim formalnym błędzie sprzed lat dawno zapomniały, takie wezwanie to finansowy wyrok.

Wpis w CEIDG a faktyczne prowadzenie działalności. Co mówi prawo?

Eksperci prawni studzą jednak emocje i wskazują, że stanowisko ZUS nie ma mocnych podstaw prawnych. Piotr Juszczyk z firmy InFakt, cytowany przez money.pl, powołuje się na kluczowy wyrok Sądu Najwyższego z 2017 roku. Potwierdza on, że o istnieniu działalności gospodarczej decyduje jej faktyczne wykonywanie, a nie sam wpis w ewidencji. - Istnienie wpisu do CEIDG nie przesądza o prowadzeniu działalności – podkreśla Juszczyk. Oznacza to, że sam fakt figurowania w rejestrze nie jest wystarczającym powodem do naliczania składek, jeśli przedsiębiorca może udowodnić, że realnie nie prowadził już firmy.

W podobnym tonie wypowiada się Ministerstwo Rozwoju. Resort w komentarzu dla dziennika wyjaśnia, że wpis do ewidencji ma jedynie charakter deklaratoryjny. - Oznacza to, że przedsiębiorca samodzielnie określa daty rozpoczęcia, zawieszania i zakończenia wykonywania działalności gospodarczej. Co do zasady może to zrobić nawet po fakcie, z datą wsteczną – tłumaczy ministerstwo. To ważna informacja dla osób, które znalazły się w podobnej sytuacji i mogą formalnie zamknąć działalność z datą odpowiadającą stanowi faktycznemu.

Jakie jest stanowisko rządu i co z rosnącym zadłużeniem?

Sprawa pojedynczych przedsiębiorców to wierzchołek góry lodowej. Już w ubiegłym roku ZUS informował, że liczba zadłużonych płatników wzrosła w 2024 roku o dwa procent, a łączne zadłużenie sięgnęło 21,1 mld zł. Choć w skali całej gospodarki, stanowiąc 0,6 proc. PKB, nie jest to problem systemowy, dla indywidualnych firm jest to często dramat. - Dla wielu – szczególnie mikro i małych firm – składki są prawdziwą udręką i dramatem. Warto byłoby się nad tym pochylić właśnie o tej strony – komentował mec. Łukasz Goszczyński z kancelarii GKPG.

Jednocześnie rośnie świadomość przedsiębiorców dotycząca możliwości radzenia sobie z długami. W 2024 roku zawarto 55,3 tys. układów ratalnych, co pozwala firmom rozłożyć zaległości na dogodniejsze raty i uniknąć egzekucji komorniczej. To narzędzie, dzięki któremu ZUS odzyskuje miliardy złotych, a przedsiębiorcy zyskują szansę na wyjście z finansowych tarapatów.

Pieniądze to nie Wszystko - Marek Zuber
QUIZ PRL. Marnotrawstwo i niegospodarność w PRL-u. Te absurdy z czasów PRL przebiły aferę KPO
Pytanie 1 z 15
Jaki system gospodarczy funkcjonował w PRL, sprzyjający marnotrawstwu?
QUIZ PRL. Marnotrawstwo i niegospodarność w PRL-u. Te absurdy z czasów PRL przebiły aferę KPO

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki