- W miejscu Galerii Bemowo deweloper planuje budowę ogromnego osiedla z ponad 1,2 tys. mieszkań, co budzi sprzeciw radnych i mieszkańców.
- Mieszkańcy obawiają się utraty kina, restauracji i innych usług, a radni krytykują plany dewelopera, wskazując na bliskość lotniska i potencjalny hałas.
- Radni planują podjęcie uchwały o mikroplanie zagospodarowania, aby zablokować lub opóźnić inwestycję i ochronić teren przed „niekontrolowanym rozlewaniem się zabudowy mieszkaniowej”.
- Czy mieszkańcy i radni zdołają obronić Galerię Bemowo przed wyburzeniem?
Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, wokół przyszłości Galerii Bemowo narasta coraz większy konflikt. Obiekt działający od ponad 25 lat ma zostać wyburzony, a w jego miejscu deweloper chce postawić siedem budynków mieszkalnych. Inwestorem jest spółka Futureal Investment Partners należąca do węgierskiej grupy deweloperskiej, która przejęła galerię w 2021 roku. Plan zakłada budowę ponad 1,2 tys. mieszkań dla około 3 tys. osób. Projekt wpisuje się w szerszy trend zmian na rynku nieruchomości, gdzie stare centra handlowe coraz częściej ustępują miejsca zabudowie mieszkaniowej.
Deweloper mówi o „końcu cyklu życia”
Podczas posiedzenia komisji ładu przestrzennego inwestor przekonywał, że przyszłość galerii w obecnym kształcie stoi pod znakiem zapytania. Cytowani przez „Gazetę Wyborczą” przedstawiciele firmy tłumaczyli, że obiekt „znajduje się obecnie u schyłku swego cyklu życia”, dlatego konieczna jest zmiana funkcji terenu. Deweloper zapewnia również, że projekt został uzgodniony z Urzędem Lotnictwa Cywilnego i nie ma przeciwwskazań dla budowy mieszkań w pobliżu Lotniska Bemowo.
Radni ostro o planach inwestora: „Wciskali nam kit”
Takie argumenty nie przekonały jednak części lokalnych radnych. Ich zdaniem okolica nie jest odpowiednim miejscem na duże osiedle mieszkaniowe, zwłaszcza ze względu na bliskość lotniska i potencjalny hałas.
– Inwestor przedstawia analizę, że natężenia hałasu w tym miejscu nie będzie, ale rzeczywistość wygląda inaczej – powiedział „Gazecie Wyborczej” radny Marek Lipiński.
Jeszcze ostrzej sytuację komentował radny Maksymilian Ciszkowski.
– Wciskali nam kit, że balkony będą zabudowane szybami i w mieszkaniach nic nie będzie słychać – stwierdził w rozmowie z dziennikiem.
Mieszkańcy boją się utraty ważnego miejsca
Spór nie dotyczy wyłącznie samych bloków. Dla wielu mieszkańców Galeria Bemowo pełni ważną funkcję społeczną i usługową. Radni podkreślają, że to jedno z niewielu miejsc w tej części dzielnicy oferujących kino, restauracje czy rozrywkę.
– Likwidacja Galerii Bemowo odbyłaby się ze szkodą dla lokalnej społeczności. Działa tu jedyne na Bemowie kino, jedyne większe centrum handlowe, są kręgle, bilard, restauracje – mówił „Wyborczej” radny Ciszkowski.
Plan zablokowania inwestycji
Przeciwnicy projektu nie zamierzają ograniczać się jedynie do protestów. Radni chcą wykorzystać narzędzia planistyczne, które mogą znacząco opóźnić lub nawet zablokować inwestycję. Na sesji rady dzielnicy ma zostać przyjęta uchwała dotycząca przygotowania tzw. mikroplanu zagospodarowania dla obszaru obejmującego teren galerii i okolic.
Według informacji „Gazety Wyborczej”, dokument miałby chronić teren przed „niekontrolowanym rozlewaniem się zabudowy mieszkaniowej”. Co ważne, po rozpoczęciu procedury możliwe byłoby nawet zawieszenie wydawania warunków zabudowy na okres do 18 miesięcy.
Galerie znikają pod blokami
Sprawa Galerii Bemowo pokazuje szerszy trend widoczny na rynku nieruchomości. W wielu dużych miastach starsze galerie handlowe przestają być atrakcyjne dla właścicieli i deweloperów. Coraz częściej pojawiają się pomysły, by w ich miejsce budować mieszkania. Problem w tym, że takie inwestycje często wywołują konflikt między potrzebą nowych lokali a oczekiwaniami mieszkańców, którzy nie chcą tracić lokalnej infrastruktury usługowej i przestrzeni publicznych.
Ostateczna decyzja dotycząca przyszłości Galerii Bemowo może zapaść dopiero po kolejnych etapach prac planistycznych i stanowisku Rady Warszawy.